Solidar Śląsko Dąbrow

Problemy branży ciepłowniczej

Konsolidacja przedsiębiorstw i destabilizacja zatrudnienia to zdaniem związkowców najpoważniejsze problemy ciepłowników. W woj. śląskim w tej branży zatrudnionych jest ok. 10 tys. ludzi.

W Polsce ciepło systemowe pokrywa ponad 50 proc. zapotrzebowania na to dobro. Ok. 70 proc. przedsiębiorstw cieplnych jest własnością gmin. Część z nich z pewnością nie uniknie w najbliższych latach prywatyzacji. Natomiast w tych, które wchodzą w skład koncernów energetycznych, rozpoczęła się restrukturyzacja. Przykładem może być Tauron Ciepło, największe przedsiębiorstwo ciepłownicze w woj. śląskim. – Trwa konsolidacja tej spółki. Do Tauron Ciepło przyłączanych jest coraz więcej zakładów, co wiąże się z likwidacją niektórych miejsc pracy. Przedsiębiorstwo się rozrasta, a załoga się kurczy. W tej chwili powstaje Centrum Usług Wspólnych, które będzie prowadziło księgowość dla całej firmy Tauron Polska Energia – informuje Justyna Latos, wiceprzewodnicząca śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Podkreśla, że pracownicy korzystają z programu dobrowolnych odejść, ale utracone miejsca pracy będą już nie do odzyskania. Ci, którzy zostaną, nie mają żadnych gwarancji, że nie będą musieli pracować w innym miejscu. – Spółka działa na rozległym obszarze, od Kamiennej Góry po Bielsko, a w umowach o pracę znajduje się zapis, mówiący o tym, że miejscem świadczenia pracy jest teren działalności spółki. Już teraz ludzie muszą dojeżdżać np. ze Świętochłowic do Zawiercia czy Tychów. Bardzo często przeniesienie do innego miejsca jest dla pracowników niekorzystne, wydłuża się czas dojazdu, rosną koszty – podkreśla.

Zdaniem przewodniczącego Regionalnej Sekcji Ciepłownictwa NSZZ Solidarność Dariusza Gierka w 2013 roku do podobnej konsolidacji przymierza się Kompania Węglowa wspólnie z Węglokoksem. – W tej grupie ma się znaleźć Nadwiślańska Spółka Energetyczna, Zespół Ciepłowni Przemysłowych Carbo-Energia z Rudy Śląskiej oraz ciepłownie rybnickie – mówi.
Jego zdaniem wspólnym problemem dla większości zakładów ciepłowniczych są starzejące się załogi i wstrzymanie przyjęć nowych pracowników. – Brakuje ludzi młodych, których należałoby przygotowywać do pracy – zaznacza Gierek. – W niektórych oddziałach jest za mało pracowników. Ludzie mają za dużo obowiązków. Nie wystarcza czasu na prace eksploatacyjne, takie jak bieżące remonty, czy kontrola stanu technicznego urządzeń. To są czynności, które należy wykonywać systematycznie, żeby zapobiegać powstawaniu awarii – dodaje Justyna Latos.

Poważnym problemem dla części zakładów z branży zaczynają być zatory płatnicze. W 2011 roku Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie sprawdziła kondycję 166 przedsiębiorstw ciepłowniczych. Ponad 10 proc. zbadanych zakładów wykazało stratę. Raport za 2012 rok nie został jeszcze opublikowany, jednak zdaniem związkowców odsetek przedsiębiorstw notujących straty może być większy. – Ludzie tracą pracę i nie mają pieniędzy na opłaty. Nie płacą za media, a to powoduje reakcję łańcuchową. Z opłatami zalega coraz więcej spółdzielni mieszkaniowych. Niektórym zakładom ciepłowniczym już grozi utrata płynności finansowej, a problem będzie narastał. Może dojść do takiej sytuacji, że nie będą miały pieniędzy na wynagrodzenia dla swoich pracowników – mówi Dariusz Gierek. Podkreśla, że w ten sposób przedsiębiorstwa energetyki cieplnej pośrednio odczuwają skutki kryzysu gospodarczego, rosnącego bezrobocia i zubożenia wielu rodzin. – Do tej pory wydawało się, że branża ciepłownicza jest w miarę stabilna, ale to już nie jest prawda – dodaje.
Przedsiębiorstwa energetyki cieplnej obawiają się też skutków pakietu klimatyczno-energetycznego. Podstawowym surowcem w tej branży wciąż pozostaje węgiel. Sprostanie unijnym wymaganiom dotyczącym tzw. kolorowych certyfikatów i wykorzystania odnawialnych źródeł energii wiąże się z potężnymi inwestycjami. – Wprowadzenie pakietu na pewno odbije się na cenach ciepła – mówi Dariusz Gierek.

Agnieszka Konieczny

foto:nse.com.pl

Dodaj komentarz