Solidar Śląsko Dąbrow

Będzie manifestacja pracowników sektora paliwowo-energetycznego

9 czerwca w Warszawie „Solidarność” zorganizuje manifestację pracowników sektora paliwowo-energetycznego. Wśród powodów protestu związkowcy wskazują m.in. zagrożenie utraty kilkuset tysięcy miejsc pracy, a także łamanie praw pracowniczych i związkowych w spółkach energetycznych.

– Sztab protestacyjno-strajkowy Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” podjął decyzję o podjęciu czynnej akcji protestacyjnej. Rozpocznie się ona od manifestacji, która zostanie zorganizowana 9 czerwca w samo południe w Warszawie – powiedział Jarosław Grzesik, szef KSGIE podczas konferencji prasowej zorganizowanej 25 maja w warszawskim biurze Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Przewodniczący wymienił instytucje, które „odwiedzą” uczestnicy protestu. Będą to: siedziba Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii, resort aktywów państwowych oraz Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Jak wskazywał podczas konferencji, jednym z najważniejszych powodów decyzji o przeprowadzeniu protestu jest brak woli prowadzenia rzeczywistego dialogu społecznego ze strony rządzących. W jego ocenie jedyną branżą w sektorze paliwowo-energetycznym, w którym można mówić o jakimkolwiek dialogu, jest górnictwo węgla kamiennego, gdzie pod koniec kwietnia parafowano umowę społeczną dotyczącą transformacji tej branży. – Ale trzeba przypomnieć, że zostało to wymuszone przez górników, którzy (we wrześniu ubiegłego roku – przyp. ŁK) podjęli czynną akcję protestacyjną pod ziemią w kopalniach. Tylko pod naciskiem strajkujących rząd się ugiął, przyjechała na Śląsk delegacja i rozpoczęły się rozmowy na temat umowy społecznej. Natomiast we wszystkich pozostałych branżach sektora paliwowo-energetycznego tego dialogu kompletnie nie ma – mówił przewodniczący.

Jarosław Grzesik zaznaczył, że w grupach energetycznych dochodzi do „ewidentnego łamania praw pracowniczych i związkowych”. W szczególności dotyczy to w jego ocenie Grupy Tauron oraz PGE. Z kolei brak konsultacji z pracownikami szczegółów zapowiadanej transformacji branży energetycznej wywołuje wśród pracowników olbrzymie obawy dotyczący utraty miejsc pracy. – Jesteśmy w takiej sytuacji, że wiemy, że rząd planuje transformację całego sektora. Wiemy mniej więcej co zamierza, ale nie wiemy, ani jak, ani kiedy ani, co się stanie z pracownikami. Nie wiemy tak naprawdę, ile miejsc pracy wskutek transformacji energetycznej utracimy. Nie wiemy, jak długo poszczególne bloki będą jeszcze pracowały, jak długo ludzie będą mieli swoje miejsca pracy i co będzie w zamian – przewodniczący szef KSGiE.

Podczas konferencji poruszona została również kwestia orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazującego natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni węgla brunatnego Turów. Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „S” Piotr Duda wezwał polski rząd do nierespektowana orzeczenia, które ocenił jako próbę ingerencji w suwerenność naszego kraju. – Nie pozwolimy na to, aby podporządkować naszą gospodarkę jurysdykcji czy to państwa niemieckiego, czy francuskiego. Taki błąd popełnialiśmy już, jeżeli chodzi o przemysł stoczniowy, gdzie likwidowano nam Stocznię Gdańską, Szczecińską, Gdyńską, a w tym samym czasie była zgoda na pomoc publiczną stoczniom niemieckim – powiedział Piotr Duda.

O konieczności zdecydowanej reakcji polskiego rządu na orzeczenie TSUE mówił też Wojciech Ilnicki, przewodniczący Krajowej Sekcji Węgla Brunatnego NSZZ „Solidarność” oraz szef związku w kopalni Turów. Wskazał, że w niedalekim sąsiedztwie kopalni i elektrowni Turów tuż za granicą z Niemcami i Czechami funkcjonują o wiele większe kombinaty górniczo-energetyczne, które nie budzą zastrzeżeń ani rządów tych krajów, ani unijnych instytucji. Zaznaczył również, że zamknięcie kopalni i elektrowni Turów, poza utratą tysięcy miejsc pracy oznaczałoby również znaczące podwyżki cen energii dla społeczeństwa.

łk
źródło foto: Tygodnik Solidarność/M.Żegliński