Solidar Śląsko Dąbrow

Klauzule społeczne w praktyce nie funkcjonują

Wprowadzenie tzw. klauzul społecznych do prawa o zamówieniach publicznych nie wypłynęło na poprawę sytuacji pracowników firm budujących i utrzymujących drogi i autostrady – oceniają związkowcy z Sekcji Krajowej Drogownictwa NSZZ Solidarność. W przetargach w dalszym ciągu głównym kryterium pozostaje cena.

19 października minie rok od wprowadzenia klauzul społecznych, dotyczących m.in. zatrudniania pracowników na podstawie umów o pracę, do prawa o zamówieniach publicznych. Nowelizacja stworzyła możliwość zniesienia kryterium najniższej ceny jako najważniejszego czynnika decydującego o wyłonieniu wykonawcy. Jednak jak informuje Rafał Sałabun, sekretarz Sekcji Krajowej Drogownictwa „S” w przetargach ogłoszonych od tego momentu przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad kryterium najniższej ceny nadal dominowało. – Przeanalizowaliśmy wszystkie przetargi rozpisane w ciągu ostatniego roku przez GDDKiA i doszliśmy do wniosku, że dyrekcja nawet nie wzięła pod uwagę możliwości użycia klauzul społecznych w przetargach – mówi Sałabun. Podkreśla, że za takie postępowanie GDDKiA odpowiada Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, które tę instytucję nadzoruje.

Jego zdaniem stosowanie kryterium najniższej ceny podczas przetargów prowadzi do promowania postaw antypracowniczych wśród wykonawców. – Firmy konkurując ceną, w pierwszej kolejności redukują koszty pracy, obniżają wynagrodzenia, zamieniają pracownikom umowy o pracę na umowy cywilnoprawne – podkreśla Sałabun. W jego ocenie taka polityka odbija się również na jakości inwestycji. – Jeszcze kilka lat temu uważano, że niska cena rozwiąże wszystkie problemy budownictwa drogowego. To myślenie doprowadziło do powstania dróg kiepskiej jakości – dodaje związkowiec.

Dlatego Sekcja Krajowa Drogownictwa NSZZ Solidarność przygotowała propozycje, które powinny zostać wprowadzone do praktyki stosowania prawa zamówień publicznych. Mają one pomóc w egzekwowaniu już istniejących przepisów, odejściu od kryterium najniższej ceny i doprowadzić do zabezpieczenia interesów pracowników. Jednym z nich powinno być określanie potencjału pracodawcy. – Zdarza się, że przetarg wygrywa inwestor z zagranicy, który poza świetnymi prawnikami i otwartą linią kredytową nic w Polsce nie ma. Dopiero po ogłoszeniu wyników postępowania przetargowego szuka podwykonawców, organizuje sprzęt i ludzi – tłumaczy Sałabun. Kolejną bardzo ważną sprawą powinno być uwzględnianie historii podatkowej przedsiębiorców biorących udział w przetargach. W ocenie związkowców to przyczyniłoby się do promowania firm, które w Polsce płacą podatki i uczciwie zatrudniają pracowników, odprowadzając za nich składki na ubezpieczenie społeczne.

aga
źródło foto:pixabay.com

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.