Solidar Śląsko Dąbrow

Za czym kolejka ta stoi?

Kolejki to była zmora peerelowskiej gospodarki niedoboru. Ludzie ustawiali się w ogonkach wszędzie i po wszystko. Seniorzy czekający teraz na zaszczepienie mieli déjà vu. Wepchnęli się przed nich różni uprzywilejowani, partyjni, równiejsi i cwaniacy bez moralności. I nawet nie można im było rzucić złowieszczo: „Pan tu nie stał”, gdyż podchodzili z tyłu sklepu. Gromadnie, bo jako że mamy demokrację, ci równiejsi są nie z jednej partii, ale z różnych obozów politycznych. I tego rządzącego, i tych opozycyjnych. Jeżeli tylko to odróżnia nas od peerelu, to słuszny jest wniosek, że już od 40 lat tułamy się po pustyni. W dodatku bez Mojżesza.
 
Przypomniał nam się „Psalm stojących w kolejce” sprzed 40 lat. Jakże dopasowany do rzeczywistości. „Za czym kolejka ta stoi? Po szczepionkę, szczepionkę, szczepionkę” – można sobie zanucić. Jednak utwór, ten mimo że pełen goryczy, miał w sobie dozę nadziei. Pamiętne: „Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj, kiedyś te kamienie drgną i polecą jak lawina przez noc, przez noc, przez noc”. Obecny stan naszej demokracji i poziom elit tę nadzieję tłumi.
 
Podobno prezes całej Polski, całej partii i wiceprezes rządu w jednym dostrzega problem. I reaguje. Wpychający się bez kolejki partyjni prominenci mają podobno przechlapane. Taki pisowski poseł Zbigniew Girzyński za wpychanie się bez kolejki przed seniorów został okrutnie ukarany zawieszeniem w prawach członka partii. Iście surowa kara i blady strach. Aż się nam zajady ze śmiechu porobiły. Pani sławna aktorka, pan wielki poseł, panie i panowie z elit. Wszyscy są, jak to mówi suweren, po jednych pieniądzach.
 
Ale żeby nie było, że tak się dzieje tylko u nas. Wpychanie się bez kolejki to też problem innych europejskich krajów. Za zaszczepienie się poza kolejnością zdymisjonowany został szef sztabu obrony Hiszpanii. Również w Austrii bez kolejki szczepili się politycy i celebryci. Gdy wybuchł skandal, wykorzystali know-how polskich celebrytów, tłumacząc, że nie chcieli, aby szczepionki się nie zmarnowały. 
 
Kolejki ustawiły się też w Norwegii, ale nie po szczepionki, tylko po gorzałę. Mieszkańcy Oslo i kilku sąsiednich gmin, w których w związku z pojawieniem się z brytyjskiego wariantu koronawirusa zamknięto sklepy monopolowe do końca stycznia, ruszyli po aqua vitae do innych miejscowości. Najazd spragnionych wikingów na resztę kraju spowodował, że w stolicy postanowiono znieść nieżyciowy nakaz. Na szczęście dla Norwegów nie słyszeli o systemie „na kartki”.
 
Podróżny&Gospodzki
źródło foto:joemonster.org
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *