Zwolnienia grupowe w PKP Cargo uderzały w związkowców. Jest kolejny wyrok
Zwolnienia grupowe w PKP Cargo miały charakter dyskryminujący członków „Solidarności” – ocenił Sąd Rejonowy Katowice-Zachód w Katowicach wydając w lipcu kolejny wyrok w tej sprawie. Uzasadnienie ukazało się kilka dni temu. W ocenie sądu wpływ na regulamin zwolnień grupowych, na podstawie którego typowano pracowników do zwolnienia, miał Marcin Wojewódka, pełniący wówczas obowiązki prezesa spółki.
– Wyrok jednoznacznie wskazuje, że zwolnienie miało charakter dyskryminacyjny ze względu na działalność związkową. W takim przypadku jest możliwość podjęcia dalszych kroków prawnych w kontekście nierównego traktowania – mówi radca prawny Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” Paweł Szczepańczyk.
Proces, który toczył się przed katowickim sądem, dotyczył jednej z działaczek NSZZ „Solidarność” zwolnionej z PKP Cargo w 2024 roku. W ocenie składu sędziowskiego na decyzję o zwolnieniu właśnie tej osoby wpłynęła jej przynależność związkowa. A to oznacza, że pracodawca złamał zapisy ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Zapisy te jasno wskazują, że zasady doboru pracowników do zwolnień grupowych muszą być obiektywne, sprawiedliwe i oparte na jasnych, niedyskryminujących kryteriach. Z orzeczenia wydanego przez Sąd Rejonowy Katowice-Zachód wynika, że w PKP Cargo nie zostały one zachowane.
Równocześnie sąd wskazał, że za opracowanie regulaminu zwolnień grupowych odpowiedzialny jest Marcin Wojewódka. Rola dyrektora zakładu decydującego o tym, kto konkretnie zostanie zwolniony, sprowadzała się do zastosowania odgórnych wytycznych. – Jest to kolejne orzeczenie sądu, które pokazuje, że zwolnienia grupowe w PKP Cargo uderzały w działaczy związkowych, głównie NSZZ „Solidarność”. Część wyroków jest już prawomocna – dodaje radca prawny.
W sumie w latach 2024-2025 zwolnieniami grupowymi objętych zostało blisko 3 tys. pracowników PKP Cargo. Członkowie „Solidarności”, którzy zdecydowali się wejść na drogę sądową, mają zapewnioną pomoc związkowych prawników.
W grudniu 2025 roku Marcina Wojewódka został odwołany z rady nadzorczej PKP Cargo. Stało się tak w wyniku decyzji PKP S.A., która posiada 33,01 proc. udziałów w spółce. W raporcie bieżącym nie zawarto uzasadnienia tej decyzji, jednak trzeba zaznaczyć, że nastąpiła ona w czasie, gdy upubliczniono informacje o transakcjach dokonanych przez Wojewódkę na akcjach przewoźnika. Wojewódka został powołany do rady nadzorczej spółki w kwietniu 2024 roku, a od 1 lutego 2025 roku pełnił funkcję jej wiceprzewodniczącego. Wcześniej, do stycznia 2025 roku kierował spółką jako pełniący obowiązki prezesa i w tym czasie skupował akcje PKP Cargo. 10 grudnia 2025 roku sprzedał w sumie 91 703 akcji spółki. Średnia cena za sztukę sięgnęła 12,56 zł. Podczas tej samej sesji na Giełdzie Papierów Wartościowych Wojewódka odkupił tyle samo akcji za średnią cenę 11,53 zł za sztukę. Według doniesień medialnych na tej operacji zarobił w ciągu kilku godzin blisko 90 tys. zł.
aga
Fragment uzasadnienia wyroku wydanego 24 lipca tego roku przez Sąd Rejonowy Katowice-Zachód w sprawie działaczki NSZZ „Solidarność” zwolnionej z PKP Cargo:
„Dyrektor Zakładu uległ także sugestiom Prezesa Zarządu, który przedstawiał jednoznacznie negatywną postawę wobec działalności Związków Zawodowych. Tym samym pośrednio na decyzję rozwiązania umowy o pracę powódce wpłynął fakt jej członkostwa w związku zawodowym.
Odgórne ukształtowane kryteria doboru, przy założeniu, że obejmują też działaczy związkowych nieświadczących pracę, zostały sformułowane w sposób na tyle precyzyjny, że powódka wprost je spełniała, co w praktyce determinowało decyzję na szczeblu zakładowym. Jako osoba odpowiedzialna w Zarządzie za obszar prawny procedury zwolnień grupowych, Marcin Wojewódka współtworzył kryteria wytypowania pracowników, uwzględniające m.in. osoby nieświadczące pracy z powodu pełnienia funkcji związkowych. Jako osoba prowadząca dialog między Spółką, a pracownikami, wpływał nadto na interpretację pojęcia „nieświadczenia pracy”. W konsekwencji Sąd uznał, że rola Dyrektora Zakładu sprowadzała się do odtwórczego zastosowania sztywnych wytycznych Regulaminu i interpretacji kryteriów doboru przedstawionej przez zarząd Spółki, co tworzyło jednoznaczny kontekst i wyznaczało oczekiwania wobec kadry kierowniczej”.
