Solidar Śląsko Dąbrow

Zwolnieni z Biedronki za Solidarność

handel

Związkowcy z Solidarności przeprowadzili pikietę przed warszawską siedzibą  firmy Jeronimo Martins – właściciela sklepów Biedronka. Powodem protestu jest nieprzedłużanie  umów o pracę z pracownikami sklepów tej sieci, którzy należą do związku. Solidarność zapowiada skierowanie pozwów do sądów pracy i zawiadomienia do prokuratury.

W pikiecie wzięło udział kilkudziesięciu pracowników Biedronki z różnych miejscowości z całego kraju, którym pracodawca nie przedłużył  umów o pracę na czas określony. – Przez 3 lata pracy nie było na mnie skarg ani uwag do mojej pracy. Za to często słyszałam zarzuty co do przynależności do Solidarności i groźby, że stracę pracę – mówiła podczas pikiety jedna z byłych pracownic sklepu w Ostrołęce.

 – Pracę stracili ludzie, którzy sumiennie wykonywali swoją obowiązki, nie było na nich skarg, nie brali zwolnień lekarskich,  ale należeli do Solidarności. Niektórzy zostali nawet ustnie poinformowani, że tracą pracę właśnie z powodu członkostwa w związku – powiedział Alfred Bujara, szef Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ Solidarność. Potwierdzają to złożone przez nich imienne oświadczenia relacjonujące przebieg rozmów z przełożonymi. „Pan Rejonowy (imię i nazwisko) poprosił mnie do biura, a że w biurze było dużo osób poprosił mnie do biura socjalnego i zakomunikował mi „jak się pan wypisze że związków zawodowych to z panem przedłużę umowę”, po czym ja odpowiedziałem że nie, to odpowiedział mi, że pan to już tu nie pracuje” – głosi treść oświadczenia jednego ze zwolnionych pracowników  ze sklepu w Otwocku.

Sprawą oburzony jest szef Solidarności Piotr Duda. – Tematem zajmą się nasi eksperci i prawnicy. Jeśli tylko choć jeden zarzut się potwierdzi, wkroczymy na drogę prawną. Należy też doprowadzić do rozwiązań, dzięki którym dyskryminacja ze względu na przynależność związkową będzie ścigana z urzędu – mówi Piotr Duda.

– W tej sprawie nie wolno milczeć. Biedronka od lat popróbuje zatrzeć negatywny wizerunek sieci łamiącej prawa pracowników. Musimy więc pokazać, że tak naprawdę niewiele się tam zmieniło – dodaje Alfred Bujara. Handlowa Solidarność skierowała do dyrekcji sieci Biedronka list, w którym wskazuje, iż praktykę, polegającą na nieprzedłużaniu umów o pracę z pracownikami zrzeszonymi w związku tylko z uwagi na ich przynależność związkową, należy uznać za wyczerpującą znamiona dyskryminacji w rozumieniu Kodeksu pracy oraz za utrudnianie działalności związkowej.  – Metody te wskazują na działania zaplanowane i zorganizowane względem właśnie tej grupy pracowników –  czytamy w liście. Solidarność zapowiedziała, że w razie odmowy przedłużenia umów o pracę podejmie odpowiednie kroki prawne. Będą to  pozwy do sądu pracy o odszkodowanie za dyskryminację oraz  zawiadomienia do prokuratury o utrudnianiu działalności związkowej.
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.