Związkowcy zapukali do biur senatorów. Domagają się referendum w sprawie Zielonego Ładu
W poniedziałek 11 maja przedstawiciele organizacji związkowych działających na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim w południe zapukali do biura senatorskich w naszym regionie. Celem akcji było przekonanie senatorów do poparcia prezydenckiego wniosku dotyczącego przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu.
Wniosek prezydenta ma być procedowany podczas posiedzenia Senatu planowanego na 20-21 maja. Związkowcy przygotowują wielką manifestację w Warszawie 20 maja
– Od lat walczymy o to, aby powstrzymać unijną politykę klimatyczną. Teraz pojawiła się bardzo duża szansa na to, że gdyby Senat przegłosował wniosek pana prezydenta o referendum, to przede wszystkim ludzie mieliby możliwość wypowiedzenia się, czy są za kontynuacją polityki klimatycznej w takiej wersji, czy też chcą jej głębokiej rewizji, czy też odrzucenia – powiedział podczas poniedziałkowej akcji Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
– My podczas manifestacji 20 mają będziemy domagać się i co tu dużo ukrywać, starać się wywrzeć presję na senatorach, żeby zagłosowali za wnioskiem pana prezydenta i żeby referendum się odbyło. To naród jest suwerenem i niezrozumiały, mówiąc delikatnie, byłby fakt, że senatorowie zagłosowaliby przeciwko wnioskowi pana prezydenta – podkreślił szef śląsko-dąbrowskiej „S”.



Akcję odwiedzin biur senatorów przygotowało pięć organizacji związkowych. Obok śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Związek Zawodowy Górników w Polsce, Sierpień‘80, Solidarność 80 i Związek Zawodowy Pracowników Dołowych. Związkowcy wystosowali do senatorów wspólną petycję.
W wystąpieniu tym obok kwestii ogólnopolskiego referendum w sprawie Zielonego Ładu wskazywali też na fakt, że żaden z postulatów wysuniętych w organizacje związkowe w regionie podczas manifestacji w Katowicach 4 listopada ubiegłego roku, nie został zrealizowany. – Zwracamy się do senatorów, żeby zainteresowali się, skoro są wybrani z ziemi śląskiej, tym, co się na Śląsku dzieje, żeby wzięli się do roboty – mówił Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” podczas wizyty w biurze senatora Lewicy Maciej Kopca w Katowicach. Macieja Kopca nie zastali. Nie było też żadnego z jego pracowników. Goście zażartowali, że niewykluczone, iż pan senator zasiedział się w sejmowym „barze z kratą”, stąd ta nieobecność. Petycję zostawili w skrzynce pocztowej zawieszonej obok drzwi biura senatora Kopca.
Delegacje związkowców odwiedziły w naszym regionie dziewięć biur senatorskich, w których parlamentarzyści w poniedziałki powinni pełnić dyżury. W swoim biurze były tylko senator Beata Małecka-Libera i Joanna Sekuła. W trzech przypadkach, choć nie było samych parlamentarzystów, byli ich pracownicy. Pozostałe biura senatorskie był zamknięte na głucho, tak samo jako biuro senatora Kopca.
ny
