Solidar Śląsko Dąbrow

Zmarł piąty poparzony górnik

W Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich zmarł 46-letni górnik ciężko poparzony w wyniku zapalenia się metanu, do którego doszło trzy tygodnie temu w kopalni Knurów-Szczygłowice. To piąta ofiara katastrofy. W kopalni pracował od siedemnastu lat. Osierocił dwóch synów.

W siemianowickiej oparzeniówce nadal leczonych jest trzech górników, a w Małopolskim Centrum Oparzeniowo-Plastycznym dwóch.

22 stycznia w kopalni Knurów-Szczygłowice Ruch Szczygłowice zapalił się metan w ścianie XVII w pokładzie 405/1, poniżej poziomu 850. Z zagrożonego rejonu wycofano 44 górników. 17 trafiło do szpitali. Najciężej poszkodowani zostali przetransportowani do specjalistycznych ośrodków leczenia oparzeń w Siemianowicach Śląskich i w Krakowie. Pozostałym udzielono pomocy w szpitalach w Gliwicach, w Knurowie i w Rybniku. 23, 25 i 30 stycznia w szpitalu zmarli czterej poparzeni górnicy.

Przyczyny wypadku badają Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach, Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach oraz Państwowa Inspekcja Pracy. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wszczęła śledztwo pod kątem sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu zdrowiu wielu osób mającego postać zapłonu metanu. Postępowanie prowadzą funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. To specjaliści z zespołu ds. katastrof, który działa od 2017 roku.

W 2024 roku w wypadkach w kopalniach węgla kamiennego zginęło 10 górników. W całym górnictwie w Polsce w wypadkach zginęło 16 pracowników.

ny
źródło foto: materiały prasowe JSW