Solidar Śląsko Dąbrow

Załogi zdecydują co dalej

Sytuacja w kopalniach Krupiński i Makoszowy była tematem obrad Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność. Przewodniczący organizacji związkowych działających
w tych kopalniach przedstawili wyniki sondaży przeprowadzonych wśród załóg w ubiegłym tygodniu. – Narasta niezadowolenie wśród załóg górniczych, zniecierpliwienie i lęk o przyszłość własnych zakładów. Wszystko się może zdarzyć – powiedział po zakończeniu obrad Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności. 
 
Jak podkreślił Artur Banisz, przewodniczący Solidarności w kopalni Makoszowy decyzję o ewentualnym rozpoczęciu akcji protestacyjnych w obronie kopalni podejmą sami pracownicy. Nie wskazał jednak, kiedy dokładnie to nastąpi. W przeprowadzonym w ubiegłym tygodniu sondażu wśród pracowników kopalni 98 proc. głosujących stwierdziło, chce dalej pracować
w Makoszowach i nie chce przenosić się kopalń należących do Polskiej Grupy Górniczej
i Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Pomoc dla kopalni Makoszowy będzie udzielana zgodnie
z programem zaakceptowanym przez Komisję Europejską tylko do końca bieżącego roku.
W ocenie związkowców jest to równoznaczne z likwidacją tego zakładu.  
 
Po zakończeniu obrad KSGWK związkowcy poinformowali także, że 13 grudnia w kopalni Krupiński przeprowadzone zostaną masówki, ale przeniesione zostały na 14 grudnia. Podczas masówek pracownicy podejmą decyzję w sprawie formy i daty rozpoczęcia ewentualnych akcji protestacyjnych w obronie kopalni. W sondażu przeprowadzonym na tej kopalni 7 grudnia zdecydowana większość załogi sprzeciwiła się przekazaniu zakładu do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. – 90 proc. załogi dało nam, jako organizacjom związkowym przyzwolenie na podjęcie działań w celu obrony miejsc pracy i pozostawienia kopalni Krupiński w strukturach JSW – powiedział Mieczysław Kościuk, przewodniczący Solidarności w kopalni Krupiński.
 
Jak zapowiedział Jarosław Grzesik, górnicza Solidarność zwróci się do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego oraz do premier Beaty Szydło o upublicznienie dokumentu notyfikującego zgodę na pomoc publiczną ze strony Komisji Europejskiej. Do dzisiaj nikt
tak naprawdę nie wie, do czego zobowiązał się polski rząd w zamian za zgodę Brukseli na finansową pomoc dla sektora górniczego.  – Do dzisiaj oficjalnie nikt z nas jeszcze nie poznał tego dokumentu, a chcielibyśmy się do niego odnieść. Ten dokument w żaden sposób
nie został ze stroną społeczną, ani skonsultowany, ani uzgodniony – podkreślił Grzesik.
 
W kopalni Krupiński pracuje ok. 2200 osób. Kopalnia Makoszowy zatrudnia ok. 1350 ludzi.
 
aga, łk
źródło foto:commons.wikimedia.org/Klaumich49/CC BY-SA 4.0
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.