Solidar Śląsko Dąbrow

Zakładowe Wigilie

Opłatek, życzenia, wspólny posiłek – te zwyczaje są tak głęboko zakorzenione w naszej świadomości, że nie potrafimy sobie wyobrazić Świąt Bożego Narodzenia bez Wigilii w pracy. I wcale nie chodzi o te oficjalne spotkania opłatkowe organizowane przez pracodawców w większości firm.

Pracownicy warsztatu mechaniczno-samochodowego w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Jaworznie przygotowują Wigilię dla siebie i kolegów, z którymi wcześniej pracowali, a którzy zostali przeniesieni do innych wydziałów. – Więzy przyjacielskie zostały. Czujemy taką potrzebę, żeby przed świętami się spotkać i złożyć sobie życzenia. Tak jest od lat – mówi Marek Szczerba, jeden z pracowników warsztatu. Termin tej „warsztatowej” Wigilii ustalają w taki sposób, by kierowcy pracujący na drugiej zmianie mogli wziąć w niej udział. Przygotowania zaczynają się już kilka dni wcześniej. – Ubieramy choinkę, kupujemy karpia, koledzy przygotowują go wcześniej, ale smażymy w warsztacie. Pozostałe potrawy przynosimy z domu – opowiada Marek Szczerba.

Inny pomysł na spędzenie Wigilii mają pracownicy Ciepłowni Radzionków wchodzącej w skład Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Bytomiu. Spotykają się na zakładowej stołówce na przełomie pierwszej i drugiej zmiany, między godziną 13.30 a 14.30. – To jest czas, w którym łamią się opłatkiem i składają życzenia. Wcześniej we własnym zakresie przygotowują jedną potrawę wigilijną, którą wspólnie spożywają – opowiada Roman Poloczek, przewodniczący Solidarności w bytomskim PEC-u. Podkreśla, że to spotkanie organizowane jest właśnie z inicjatywy pracowników i kierownika pierwszej zmiany. W Ciepłowni Radzionków praca odbywa się w trybie trzyzmianowym, ale zmiany popołudniowa i nocna okrojone są do niezbędnego minimum. – Pracownicy, którzy zmieniają się ok. 22.00, też składają sobie życzenia i łamią się opłatkiem, ale ma to wymiar symboliczny – dodaje Poloczek.

Wspólną Wigilię organizują też strażacy pełniący służbę 24 grudnia. W większości jednostek ten dzień wygląda podobnie. O wieczerzy w jaworznickiej jednostce opowiada przewodniczący zakładowej Solidarności Robert Patyk. – U nas służba rozpoczyna się o godz. 8.00 i trwa 24 godziny. Każdy z domu przynosi gotowe produkty i jeśli nic się nie dzieje, to wieczorem można zasiąść do wieczerzy, podzielić się opłatkiem i złożyć sobie życzenia – mówi Robert Patyk. Jego zdaniem trudno tę tradycję pominąć, tym bardziej że strażacy pełniący służbę całą dobę nie mają możliwości uczestniczenia w wigiliach rodzinnych. – Pozostaje jedynie telefoniczne złożenie życzeń najbliższym – dodaje.

Pracownicy zatrudnieni w ruchu ciągłym w takich zakładach jak huty czy koksownie mają niewielkie szanse na przygotowanie Wigilii w pracy, ale potrafią znaleźć czas na złożenie sobie życzeń. Konrad Winiecki od 10 lat pracuje w ruchu ciągłym w Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej. Wchodzi w skład dwunastoosobowej brygady obsługującej trzy baterie i niejeden raz musiał pracować w Wigilię Bożego Narodzenia. – Podczas przerwy spotykamy się na stołówce, łamiemy się opłatkiem i składamy życzenia – opowiada Winiecki. Podkreśla, że do pracowników zatrudnionych na każdej z trzech baterii z życzeniami i opłatkiem przychodzi też brygadzista. – Na więcej nie ma czasu, ale atmosfera i tak jest świąteczna, i podniosła – dodaje.

Agnieszka Konieczny

Dodaj komentarz