Solidar Śląsko Dąbrow

Zakładowa stołówka to powinien być standard

Od 1 września w spółce Bitron Polska w Sosnowcu funkcjonować będzie stołówka pracownicza. Po ponad sześciu latach starań związkowcom z Solidarności udało się przekonać pracodawcę do jej uruchomienia. Zakład zatrudnia 600 pracowników, drugie tyle to pracownicy z firm zewnętrznych.

– Stołówka w tak dużym zakładzie pracy jak nasz, to w zasadzie powinien być standard, ale niestety dla wielu pracodawców nie jest to takie oczywiste. Potrzeba było wiele czasu i naszego trudu, by uświadomić kierownictwu firmy konieczność uruchomienia stołówki. Nasza załoga pracuje w systemie zmianowym, a ludzie nie zawsze mają czas, by zjeść ciepły posiłek o odpowiedniej porze, a to nie służy ani dobrej pracy, ani zdrowiu pracowników – mówi Izabela Będkowska, przewodnicząca Solidarności w Bitron Polska.

Smacznie i tanio
Będkowska wyjaśnia, że uruchomienie w zakładzie stołówki nie będzie dla pracodawcy znacznym obciążeniem finansowym. Spółka udostępniła nowe, przestronne pomieszczenie, a koszty związane z przygotowywaniem posiłków będzie ponosić firma cateringowa. – Wiemy, że posiłki będą smaczne i tanie, bo firma urządziła w zakładzie ich degustację. Za małą zupę zapłacimy 1 zł, a za dużą 2 zł. Dwudaniowy obiad zjemy już za 10 zł – mówi przewodnicząca.
Obecnie obiad za zbliżoną cenę można zjeść w większości stołówek zakładowych. Ale w firmach, w których funkcjonuje zakładowy fundusz świadczeń socjalnych, pracodawcy często dofinansowują posiłki dla pracowników. Tak jest m.in. w stołówce zakładowej spółki Timken Polska w Sosnowcu, gdzie pracownicy mogą zjeść dwudaniowy obiad za 8,50 zł. Dla osób z zewnątrz ten sam posiłek kosztuje 11 zł. – Obiady u nas są tanie i bardzo dobre, więc nic dziwnego, że pracownicy od lat chętnie z nich korzystają. W naszej stołówce stołują się też członkowie zarządu firmy oraz załoga siostrzanej spółki Vitkowice Milmet, sąsiadującej z naszym zakładem – oznajmia Zbigniew Michałkiewicz, szef Solidarności w Timkenie.

Automaty z gorącą zupą
W firmach pracujących w systemie zmianowym pracownicy umysłowi spożywają ciepłe posiłki podczas przerw obiadowych. Zatrudnieni przy produkcji jedzą obiady przed lub po pracy. Ale pracownicy z późniejszych zmian w żaden sposób nie mają szans z nich skorzystać. Ten problem świetnie rozwiązała gliwicka firma Plastic Omnium. Stołówka w zakładzie istnieje od zawsze, ale dodatkowo uruchomione zostały automaty z gorącą zupą.
– Z tego rozwiązania bardzo zadowoleni są ludzie, którzy pracują w późnych godzinach. Wiadomo, że to nie to samo, co obiad w stołówce, ale ważne, że to ciepły posiłek. Obiady też mamy bardzo dobre i niedrogie, po 9,50 zł. Leczo, bigos czy fasolkę można zjeść za 5-7 zł – wylicza Waldemar Piela, przewodniczący związku w zakładzie.

Boje o standard
Boje z pracodawcą o uruchomienie zakładowej stołówki toczyli nie tylko związkowcy z Bitronu. Przez wiele lat upominała się też o nią Solidarność z sosnowieckiej spółki Automotive Lighting Polska. Stołówka w zakładzie istnieje dopiero od trzech lat, ale teraz pracownikom trudno sobie wyobrazić, że mogłoby jej nie być. – Nasza spółka powstała w 1993 roku, a stołówkę mamy zaledwie od 2011 roku. Podobnie jak związkowcy z Bitronu musieliśmy walczyć o coś, co w każdej firmie powinno być standardem. Teraz mamy własną kuchnię. Można tu zjeść pyszny obiad za jedyne 11 zł – informuje Aleksander Jacuniak, szef zakładowej Solidarności.

Stołówka jest prorodzinna
Związkowcy są przekonani, że firmy, w których działają stołówki, dbają nie tylko o zdrowie pracowników, ale także o politykę prorodzinną. – W roku szkolnym większość dzieci jada obiady w szkole. Możliwość zjedzenia obiadów w pracy to dla ich rodziców bardzo duże udogodnienie. W Bitronie pracuje też wiele matek samotnie wychowujących dzieci. One na pewno będą chętnie korzystać ze stołówki, bo nie mają czasu na codzienne gotowanie. Za 21 obiadów w miesiącu zapłacą tylko 210 zł. Mogą też kupować je na wynos – przekonuje Izabela Będkowska.

Paweł Kwieciński, przewodniczący związku z spółce Vitkowice-Milmet dodaje, że stołowanie w zakładzie pracy jest dobrym rozwiązaniem w okresie wakacji, gdy dzieci wyjeżdżają na kolonie. – Wtedy możemy odpocząć od gotowania. Wiadomo, że ciepły posiłek musimy zjeść, a w dobrej zakładowej stołówce smakuje prawie tak jak domowy – mówi Paweł Kwieciński.

Beata Gajdziszewska

 

Dodaj komentarz