Solidar Śląsko Dąbrow

Wojna w realu i w cyberprzestrzeni

W rządowych systemach informatycznych na Ukrainie wykryto groźnego wirusa. Rząd w Kijowie informuje też o blokowaniu stron internetowych czy telefonów państwowych urzędników przez hakerów. Czy to jest już cyberwojna?
– W obecnych czasach wojna w cyberprzestrzeni jest prowadzona często równolegle do działań militarnych. Chyba najgłośniejszym przykładem tego typu działań z ostatnich lat był konflikt rosyjsko-gruziński, kiedy w wyniku zmasowanych cyberataków Rosja w zasadzie odcięła Gruzję od Internetu. W przypadku Ukrainy wydaje się, że możemy mieć do czynienia z podobnym zjawiskiem. Jednak bez konkretnych dowodów ciężko jest jednoznacznie wskazać, czy jest to zorganizowane działanie i kto za tym stoi. 
 
Kto fizycznie dokonuje takich cyberataków? Czy istnieją jakieś specjalne komórki specjalizujące się w tego typu zadaniach?
– Tutaj możemy wyróżnić kilka grup. Pierwsza to różnego rodzaju haktywiści, czyli osoby, które poprzez cyberataki starają się przysłużyć jakiemuś celowi czy idei. Z taką sytuacją mieliśmy np. do czynienia w kontekście ACTA. Druga grupa to hakerzy, czyli grupy przestępcze zajmujące się kradzieżą danych, na której zarabiają gigantyczne pieniądze. Rynek obrotu kradzionymi danymi jest obecnie większy niż czarny rynek handlu narkotykami i żywym towarem razem wzięte. Ostatnia grupa to cyberarmie poszczególnych państw składające się ze specjalistów w zakresie IT. Są kraje, które otwarcie przyznają się do posiadania cyberarmii oraz państwa, które ukrywają, że mają tego typu struktury. 
 
Czy przed cyberatakami da się zabezpieczyć? A jeżeli tak, to jak Pan ocenia poziom bezpieczeństwa naszego kraju w tym aspekcie?
– Trudno by mi było wskazać państwo, które jest przygotowane na tego typu ataki w stu procentach. W Polsce w ostatnich latach podjęto wiele działań związanych z bezpieczeństwem w cyberprzestrzeni. Były to w większości rozwiązania legislacyjne, jak chociażby nowelizacja ustawy o stanach nadzwyczajnych. Niewątpliwie brakuje jednak rozwiązań systemowych w obszarze zapobiegania tego typu zagrożeniom i ich wykrywania. Poziom świadomości przedstawicieli władz państwowych w tym zakresie znacząco się podniósł, czego efektem w ostatnich latach jest implementacja w części publicznych instytucji najlepszych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa IT. Są to jednak nadal odosobnione przypadki.
 
W ostatnich dniach na polskich forach internetowych mamy do czynienia z zalewem prorosyjskich komentarzy pod artykułami o sytuacji na Ukrainie. Niektórzy określają to zjawisko mianem cyberpropagandy… 
– Cyberataki mogą mieć różną specyfikę. Mogą służyć niszczeniu infrastruktury teleinformatycznej, jak w przypadku Gruzji, lub też ich celem może być właśnie taka internetowa propaganda. To drugie działanie najczęściej przejawia się właśnie w zamieszczaniu pozytywnych lub negatywnych komentarzy na konkretny temat w ogromnych ilościach. Z tym faktycznie mamy do czynienia w Polsce w ostatnim czasie. To z pewnością jest celowe zaplanowane działanie, mające źródło najprawdopodobniej za naszą wschodnią granicą. 
 
Z Damianem Kowalczykiem, specjalistą ds. bezpieczeństwa IT  w laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery rozmawiał Łukasz Karczmarzyk
 
źródło foto:flickr.com/photosteve101
 

Dodaj komentarz