Solidar Śląsko Dąbrow

Większość bez prawa do zasiłku

Jak poinformował Główny Urząd Statystyczny, pod koniec maja w urzędach pracy zarejestrowanych było ponad 1,9 mln osób, a bez prawa do zasiłku pozostawało ponad 1,7 mln bezrobotnych. Odsetek osób, którym zasiłek nie przysługuje, od lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Kwestie przyznawania tego świadczenia regulują przepisy Ustawy o bezrobociu i promocji zatrudnienia. Zgodnie z nimi prawo do zasiłku ma każda osoba, która w ciągu ostatnich 18 miesięcy przepracowała 365 dni i pobierała co najmniej minimalne wynagrodzenie. – Nie ma znaczenia fakt, czy dana osoba pracowała na cały lub na część etatu, czy też wykonywała pracę na podstawie umowy-zlecenia. Istotne jest to, czy zarabiała przynajmniej najniższą krajową – mówi Jerzy Kędziora, dyrektor PUP w Chorzowie i przewodniczący Ogólnopolskiego Forum Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy. Podkreśla, że prawa do zasiłku dla bezrobotnych pozbawione są osoby wykonujące umowę o dzieło, ponieważ od tego tego typu umów pracodawcy nie odprowadzają składek na ubezpieczenie społeczne.

Mniej niż minimalna
W sytuacji, jaka panuje na rynku pracy, kontrowersje budzi zapis uzależniający prawo do zasiłku dla bezrobotnych od wysokości wynagrodzenia. Wbrew pozorom osób, które zarabiają mniej niż najniższa krajowa, jest sporo. Zdaniem Jerzego Kędziory nawet 20 proc. bezrobotnych, którzy rejestrują się w chorzowskim Urzędzie Pracy nie ma prawa do zasiłku, ponieważ wcześniej zarabiała mniej od minimalnego wynagrodzenia. Część z nich nawet nie zdawała sobie sprawy z tego faktu.

Wśród osób zarabiających poniżej minimalnej pensji są m.in. pracownicy sądownictwa, placówek oświatowych i handlu. Jak zaznacza Edyta Odyjas, przewodnicząca sądowniczej Solidarności wśród pracowników obsługi sądów można spotkać osoby, które nie zarabiają najniższej krajowej, mimo długiego stażu pracy. – Ci ludzie są zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin i dlatego dostają mniej niż minimalna pensja – mówi Edyta Odyjas.

Niepełny etat i śmieciówki
Zatrudnianie pracowników na niepełne etaty ma też coraz częściej miejsce w placówkach oświatowych, które nieustannie szukają oszczędności. – W wyniku restrukturyzacji pracownicy obsługi i administracji są pozbawiani części etatów i tym samym tracą część wynagrodzenia – alarmują związkowcy z oświatowej Solidarności.

Na bardzo niskie zarobki narzekają pracownicy handlu. Ten problem dotyczy przede wszystkim osób zatrudnionych w sklepikach osiedlowych oraz pracowników firm zewnętrznych świadczących usługi dla niektórych marketów. Jak mówi Janina Golonka, przewodnicząca Solidarności w markecie Carefour w Jaworznie, w tym sklepie za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej zatrudnionych jest ok. 40 osób. – Pracują na podstawie umów-zleceń i zarabiają ok. 6,40 zł lub 7,40 zł za godzinę na rękę. Zazwyczaj nie udaje im się wypracować najniższej krajowej pensji – mówi Janina Golonka.

Oferty pracy za wynagrodzenie niższe od płacy minimalnej można znaleźć nawet na stronach internetowych Powiatowych Urzędów Pracy. Pracodawcy chętnie przyjmą np. fryzjera, krawca lub barmana za 840 zł na rękę za miesiąc pracy.

Bez świadczenia przedemerytalnego
Osoba, która nie ma prawa do zasiłku dla bezrobotnych, nie nabędzie też uprawnień do świadczenia przedemerytalnego. Nawet w sytuacji, gdy jej stanowisko pracy zostanie zlikwidowane. – Jeżeli ktoś nie osiągał minimalnego wynagrodzenia, to nie otrzyma prawa do zasiłku dla bezrobotnych, a tym samym uprawnienia  do świadczenia przedemerytalnego, nawet jeżeli spełnia pozostałe warunki. Dla wielu osób, zwłaszcza starszych, którzy przepracowali wiele lat, taka sytuacja oznacza prawdziwy życiowy dramat – dodaje Jerzy Kędziora.

Agnieszka Konieczny

wykres na podstawie danych GUS za maj 2014 roku

Dodaj komentarz