Solidar Śląsko Dąbrow

Walczymy nie tylko o podwyżki

Związki zawodowe to nie tylko negocjacje płacowe, demonstracje czy pikiety. To również indywidualne wsparcie dla członków związku, pomoc prawna, czy pomoc psychologiczna. Sądowniczą „Solidarność” dużą wagę przywiązuje do tych może mniej widocznych, a niezwykle ważnych dla członków obszarów funkcjonowania związku zawodowego. Przynosi to wymierne efekty. Organizacja powstała w 2003 roku. Początkowo liczyła 12 członków. Dziś zrzesza już 3300 osób z 225 instytucji z całej Polski.

W 2015 roku Stowarzyszenie Zdrowa Praca wraz z sądowniczą „Solidarnością” przeprowadziło badanie pt. „Stres zawodowy w sądach powszechnych i jego skutki zdrowotne”. Wyniki były zatrważające. Okazało się, że ponad 66 proc. zatrudnionych było narażonych na mobbing, a co trzeci pracownik go doświadczył. – Te badania, a potem kolejne, potwierdziły tylko to, co już wiedzieliśmy. Praca w sądach, ale i prokuraturze, jest wyjątkowo obciążająca psychicznie. Zwracaliśmy się do resortu sprawiedliwości o uruchomienie wsparcia psychologicznego dla wszystkich pracowników, ale nie było odzewu ze strony kolejnych ministrów, więc na własną rękę zaczęliśmy pomagać członkom naszego związku. Znaleźliśmy panią psycholog i stworzyliśmy punkt SOS. Osoba w kryzysie może zadzwonić pod numer wskazany w ulotkach i na naszej stronie internetowej, by uzyskać wsparcie. Zdarzają się osoby, które nawet przez pół roku muszą korzystać z pomocy specjalisty, co tylko pokazuje, jak bardzo jest ona potrzebna – mówi Edyta Odyjas. przewodnicząca MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury.

Dzięki staraniom tej organizacji związkowej pracownicy sądów i prokuratur mogą w maju wyjść do domu o dwie godziny wcześniej w ramach ogólnopolskiej akcji „Dwie Godziny dla Rodziny” zainicjowanej kilkanaście lat temu przez Instytut Humanites. Edyta Odyjas zaznacza, że gdy tylko inne instytucje i firmy zaczęły przyłączać się do akcji, sądownicza „S” napisała pismo w tej sprawie do resortu sprawiedliwości. Wtedy się związkowcom nie udało, ale podobne pisma zaczęli kierować do pracodawców. Dzięki tej determinacji z roku na rok coraz więcej sądów i prokuratur bierze udział w akcji.

W czerwcu tego roku, po siedmiu latach starań sądowniczej „Solidarności”, resort sprawiedliwości zmienił swoje stanowisko w sprawie wysokości odpisu na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych od sędziów w stanie spoczynku. Odpis ten będzie wynosił 2.943,23 zł od osoby, a nie 490,54 zł, tak jak to było do tej pory. Jak wyjaśnia liderka związku w sądach i prokuraturach, chodziło o interpretację przepisów. Ustawa o ZFŚS ustala niższą stawkę odpisu od emerytów i rencistów, ale związkowcy przekonywali resort sprawiedliwości, że sędziowie w stanie spoczynku do tej grupy nie powinni być zaliczani. Uposażenie sędziego w stanie spoczynku nie jest emeryturą z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jest świadczeniem związanym ze stosunkiem służbowym, wypłacanym z budżetu sądu i waloryzowanym według zasad dotyczących wynagrodzeń sędziów czynnych. A w tej sytuacji, odpis powinien być taki, jak w przypadku pracowników. – Większy odpis od sędziów w stanie spoczynku, to więcej pieniędzy na koncie funduszu. Ta sprawa jest przykładem cierpliwej, merytorycznej pracy. Czasem sukces przychodzi po latach starań – zaznacza Edyta Odyjas.

Jednym z wielu przykładów skuteczności związkowców jest doprowadzenie do wypłacenia nagrody jubileuszowej pracownikowi jednego z sądów okręgowych. Zgodnie z przepisami, pracownik do tej nagrody nabył prawo, ale pracodawca odmawiał wypłacenia pieniędzy. W tej sytuacji MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury przygotowała własną wykładnię prawną podważającą stanowisko pracodawcy i skierowała sprawę do resortu sprawiedliwości. W efekcie pod koniec czerwca pieniądze wpłynęły na konto pracownika. Podobnych, pozytywnie załatwionych spraw dotyczących pojedynczych osób sądownicza „S” ma na swoim koncie znacznie więcej. Zazwyczaj chodzi o takie kwestie jak źle policzony staż pracy, czy wypłata należnego świadczenia. Oczywiście priorytetem jest pomoc członkom związku, którzy w takich sytuacjach mają zapewnioną pełną obsługę prawną. Jak podkreśla Edyta Odyjas, przynależność związkowa to swego rodzaju parasol ochronny i ubezpieczenie od problemów w pracy. – Nie mówimy człowiekowi: poczytaj przepisy, tylko rozmawiamy z nim, analizujemy dokumenty i szukamy rozwiązania. Jesteśmy organizacją branżową, więc doskonale znamy specyfikę pracy w sądach i prokuraturach – zaznacza.

W tej chwili jednym priorytetów związkowców jest doprowadzenie do awansów asystentów sędziów. Zgodnie z przepisami znaczna część z nich spełnia warunki i powinna zostać awansowana na wyższe stanowisko, ale pracodawcy odmawiają awansów, zasłaniając się brakiem pieniędzy. W maju tego roku sądownicza „S” zainterweniowała w tej sprawie w resorcie sprawiedliwości. W piśmie skierowanym do ministra Waldemara Żurka związkowcy zaznaczyli, że asystenci sędziów są rozczarowani zaistniałą sytuacją. Jak przypomnieli przedstawiciele sądowniczej „Solidarności”, dyrektor Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych, Marta Kożuchowska-Warywoda zapewniała, że budżet sądów powszechnych jest przygotowany na takie awanse. Edyta Odyjas zapowiada, że „S ” nie odpuści tej kwestii. Wielu asystentów powinno już uzyskać przeszeregowania, a tym samym otrzymywać wyższe wynagrodzenia.

aga
źródło foto: NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury