Solidar Śląsko Dąbrow

W środę manifestacja przed Elektrownią Rybnik

4 marca przed bramą Elektrowni Rybnik odbędzie się manifestacja w obronie miejsc pracy. Akcja rozpocznie się o godz. 6.00, na krótko przed rozpoczęciem pierwszej zmiany i potrwa ok. godziny. – Protestujemy, bo czujemy się oszukani. Zgodnie z zapisami porozumienia społecznego elektrownia węglowa w Rybniku miała funkcjonować co najmniej do 2030 roku. To porozumienie zostało złamane – mówi Ireneusz Oleksik, przewodniczący „Solidarności” w rybnickiej elektrowni.

Jak przyznaje przewodniczący, termin protestu jest nieprzypadkowy. 4 marca do Rybnika przyjeżdża minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Przy jego udziale ma się odbyć uroczyste podpisanie umów na budowę elektrowni gazowych w Rybniku i w Gryfinie. Ireneusz Oleksik przypomina, że w porozumieniu z 2020 roku, oprócz zapisu wskazującego, że elektrownia węglowa ma pracować do 2030 roku, wskazano też, że w 2029 roku ma zostać przeprowadzona analiza jej dalszego funkcjonowania. – Te zapisy zostały złamane. Eliminuje się węgiel. Zapadła decyzja o likwidacji dwóch bloków do czerwca i dwóch kolejnych do połowy przyszłego roku – wylicza przewodniczący.

Wskazuje, że obecnie Elektrownia Rybnik zatrudnia 430 pracowników, w elektrowni gazowej pracę mają znaleźć 52 osoby. – Utrata miejsc pracy w elektrowni to początek. W ślad za tym ubędzie miejsc pracy w górnictwie i w otoczeniu – podkreśla Oleksik. – Druga sprawa to surowiec. Polska ma węgiel. On daje nam bezpieczeństwo energetyczne. Gazu zbyt wiele nie mamy. Sytuacja na Bliskim Wschodzie wyraźnie pokazuje, jak ważne jest posiadanie własnych złóż i energetyki opartej na rodzimych surowcach, a nie importowanych – dodaje przewodniczący „S” w rybnickiej elektrowni.

Manifestację pracowników elektrowni będą też wspierać górnicy z rybnickich kopalń.

ny