W obronie miejsc pracy w Poczcie Polskiej
26 lutego przed siedzibą Poczty Polskiej w Warszawie odbyła się pikieta w obronie miejsc pracy i przeciwko wypowiedzeniu przez pracodawcę Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Uczestnicy demonstracji solidaryzowali się ze związkowcami, którzy od 12 lutego przebywają w budynku Poczty Polskiej, domagając się rzetelnych rozmów z przedstawicielami zarządu firmy.
Zwracając się do uczestników pikiety wiceprzewodniczący pocztowej „Solidarności” Marcin Gallo podkreślił, że pracodawca nie prowadzi dialogu ze stroną społeczną. – Nie chcą do nas zejść. Nie chcą negocjacji – zaznaczył związkowiec.
Protestujących pocztowców wsparli związkowcy z innych branż, wśród których nie zabrakło przedstawicieli śląsko-dąbrowskiej „S”. W swoim wystąpieniu wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego Artur Braszkiewicz zaapelował do pocztowców, żeby nie dali się podzielić. – Nie pozwólcie na to, żeby was ograli. Nie pozwólcie się podzielić, jako związki zawodowe – podkreślił.
W pikiecie obok związkowców z „Solidarności” wzięli także udział przedstawiciele innych organizacji związkowych działających w Poczcie Polskiej. Protestujący podkreślali, że pracodawca podejmuje działania, na których tracą i pracownicy, i klienci. Kolejne redukcje etatów prowadzą do skracania godzin pracy części urzędów pocztowych, a to skutkuje ograniczeniem dostępu do usług świadczonych przez operatora.
Pikieta miała charakter solidarnościowy ze związkowcami, którzy od 12 lutego przebywają w sali negocjacyjnej znajdującej się w siedzibie głównej Poczty Polskiej. Przedstawiciele pocztowej „S” i kilkunastu mniejszych organizacji związkowych rozpoczęli protest po fiasku kolejnej tury rozmów z zarządem firmy na temat zapisów nowego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Pracodawca wyszedł z sali negocjacyjnej. Związkowcy na niej zostali, domagając się kontynuowania negocjacji.
Dotychczas obowiązujący Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy został wypowiedziany przez pracodawcę w sierpniu w zeszłego roku. Zapisy nowego układu zostały przygotowane jednostronnie przez zarząd firmy i nie zyskały akceptacji związkowców. W ich ocenie są one niekorzystne dla pracowników. Pozbawiają załogę Poczty Polskiej takich świadczeń jak dodatki stażowe, czy odprawy emerytalne.
Przedstawiciele organizacji związkowych chcą także rozmawiać z pracodawcą o trudnej sytuacji operatora i domagają się cofnięcia decyzji dotyczącej dalszej redukcji etatów. W 2025 roku z pracy w Poczcie Polskiej ma odejść 9,3 tys. osób. Pracodawca zapowiedział zarówno Program Dobrowolnych Odejść, jak i zwolnienia grupowe. Redukcje mają objąć także listonoszy i pracowników obsługujących okienka pocztowe. Związkowcy alarmują, że takie działanie doprowadzi do dalszego ograniczenia dostępu do usług pocztowych i wyeliminowania operatora z rynku. Zwracają uwagę, że w zeszłym roku z pracy odeszło 5 tys. osób.
Związkowcy, którzy przebywają w siedzibie Poczty Polskiej deklarują, że w każdej chwili są gotowi kontynuować negocjacje. W ich ocenie pracodawca postępuje odwrotnie, robi wszystko, by do rozmów nie doszło. Wiedząc, że związkowcy znajdują się w sali negocjacyjnej, wyznacza spotkania w miejscu oddalonym o 4 km.
Pod koniec zeszłego roku w Poczcie Polskiej zatrudnionych było niespełna 59 tys. osób.
aga
