W czwartek referendum w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu
23 kwietnia w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu rozpocznie się dwudniowe referendum. W trakcie głosowania pracownicy szpitala będę mieli możliwość wypowiedzenia swojego zdania na temat planowanego połączenia tej placówki z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym nr 4. Tam podobne referendum trwa od 21 kwietnia.
Referendum przygotowała „Solidarność” wraz z innymi organizacjami związkowymi działającymi w szpitalu. Pracownicy odpowiedzą na dwa pytania. Pierwsze z nich brzmi: „Czy jesteś za łączeniem szpitali?”. Drugie: „Czy jesteś za outsourcingiem?”.
Głosowanie rozpocznie się o godzinie 6.00. Do godziny 8.00 związkowcy będą czekać na pracowników przed dwoma wejściami do szpitala. Jedno znajduje się przy ulicy Batorego. Drugie, przy ulicy Generała Niedźwiadka-Okulickiego. – Następnie do godziny 14.00 będziemy odwiedzać poszczególne komórki organizacyjne szpitala, żeby umożliwić głosowanie tym osobom, które nie zdążyły tego zrobić wchodząc do pracy – mówi Joanna Lukosek, wiceprzewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” w Katowicach i przewodnicząca „S” w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu. 24 kwietnia referendum będzie przebiegało w taki sam sposób.
Swoją opinię na temat planowanej fuzji wyrażają także pracownicy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu. Tam trzydniowe głosowanie rozpoczęło się 21 kwietnia i zostanie zakończone 23 kwietnia. Do tej pory w referendum wzięło udział kilkuset pracowników.
Organem prowadzącym oba szpitale jest Samorząd Województwa Śląskiego. Związkowcy podkreślają, że do tej pory nie przedstawiono stronie społecznej żadnych analiz dotyczących planowanej fuzji. W ich ocenie nie ma podstaw do połączenia obu placówek. Każda z nich wykonuje inne świadczenia oraz zabiegi. Związkowcy alarmują, że jeśli dojdzie do połączenia szpitali, pacjenci będą mieli utrudniony dostęp do lekarzy specjalistów w przyszpitalnych poradniach. Wydłuży się także czas oczekiwania na przyjęcie na szpitalny oddział. – I jeden, i drugi szpital ma bardzo dużo pacjentów. Gdzie ci pacjenci pójdą? – pyta Joanna Lukosek.
W ocenie związkowców zagrożone są również miejsca pracy. Zwolnienia obejmą pracowników medycznych i niemedycznych. Sprzeciw strony społecznej budzą plany outsourcingu pracowników. Jak podkreślają przedstawiciele „S”, część osób ma zostać przeniesiona do firm zewnętrznych. Dotyczy to m.in. salowych. – Kierownicy komórek organizacyjnych już otrzymali od dyrekcji pismo z wnioskiem o wskazanie obszarów, w których można szukać oszczędności oraz osób, które mogłyby zostać zwolnione – mówi Joanna Lukosek.
Pracodawcy zarówno w jednym, jak i drugim szpitalu nie udostępnili związkom list zatrudnionych pracowników. – To ewidentne utrudnianie działalności związkowej i utrudnianie prowadzenia głosowania. Mimo to zdecydowaliśmy, że te referenda się odbędą – mówi przewodnicząca „Solidarności” w Szpitalu Specjalistycznym nr 2.
W obu szpitalach pracuje w sumie ok. 2 tys. osób.
aga
