Tylko razem jesteśmy w stanie obronić Śląsk
Ponad 10 tys. ludzi przeszło ulicami Katowic w marszu gwiaździstym w obronie przemysłu oraz miejsc pracy na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Była to wspólna manifestacja organizacji zrzeszonych w Międzyzwiązkowym Komitecie Protestacyjno-Strajkowym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. W jego skład wchodzą przedstawciele regionalnych struktrur „Solidarności”, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, Forum Związków Zawodowych i WZZ Sierpień 80.
Uczestnicy manifestacji ok. 15.30 wyruszyli z trzech punktów Katowic: sprzed Spodka, z Parku Kościuszki i z Załęża, by po godzinie marszu spotkać się na demonstracji przed Śląskiem Urzędem Wojewódzkim.
– Jestem z was bardzo dumny, że pokazujecie całej Polsce, że tutaj na Śląsku nie ma znaczenia, kto jest w jakim związku. Jak jest problem, potrafimy się zjednoczyć i być razem. Tylko razem jesteśmy w stanie obronić Śląsk, obronić przemysł, obronić huty, koksownie, kopalnie i obronić przemysł motoryzacyjny. Niech cała Polska widzi, niech rząd widzi, że ze Śląskiem nie można uprawiać błazenady – przywitał uczestników marszu Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
Główny problem to polityka klimatyczna
Podkreślił, że główną przyczyną problemów przemysłu na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim jest polityka klimatyczna Unii Europejskiej. – Chcę jasno powiedzieć, że wszystkie rządy od 2007 roku są odpowiedzialne za to, że doprowadziły polskie górnictwo, polską energetykę, polski przemysł zbrojeniowy, polską motoryzację do takiej tragicznej sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy – zaznaczył szef śląsko-dąbrowskiej „S”.



W petycji, którą liderzy Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego skierowali do premiera Donalda Tuska, żądają m.in. głębokiej rewizji unijnego systemu handlu emisjami EU ETS. – Opłaty za emisje powodują, że mamy horrendalnie wysokie ceny energii. Te opłaty rujnują polski przemysł – podkreślał podczas manifestacji Dominik Kolorz.
Zielony Ład i import ze Wschodu
Kolejny postulat strony związkowej dotyczy wsparcia dla polskiego hutnictwa. Szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” zwracał uwagę, że ta branża jest obarczona wysokimi cenami energii wynikającymi z Zielonego Ładu i nie ma szans konkurować z zalewającą polski rynek importowaną stalą z Ukrainy i z Chin, gdzie Zielonego Ładu nie ma. W dodatku niedawno okazało się, że na nasz rynek trafia też rosyjska stal. Związkowcy domagają się zablokowania importu stali z tych krajów, w których przemysł stalowy nie ponosi gigantycznych kosztów unijnej polityki klimatycznej.



Co z Umową Społeczną?
Oprócz rewizji unijnej polityki klimatycznej i ochrony przemysłu energochłonnego, związkowcy w petycji do premiera domagają się też wypełnienia przez rząd zobowiązań wynikających z Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego oraz wybranych procesów transformacji województwa śląskiego, ustanowienia węgla paliwem przejściowym w procesie transformacji polskiego sektora energetycznego, a także powołania specjalnego zespołu z udziałem przedstawicieli związków zawodowych, którego celem będzie opracowanie planu ratunkowego dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Iskra na cały kraj
– Serce rośnie, że jesteśmy tu dzisiaj razem. Zjednoczeni w obronie polskiego przemysłu. Walczymy o to, żebyśmy przetrwali. Ja walczę i wy walczycie o to, żeby po nas nie został tu popiół i nic więcej. Żeby nasze dzieci i wnuki miały gdzie pracować – mówił Bogusław Hutek, szef górniczej „S”.
– Na całym świecie w tym roku padnie rekord. Wydobędzie się i spali 9 miliardów ton węgla kamiennego. W Polsce 40 milionów ton. I mówią nam, że musimy zamknąć kopalnie, zlikwidować elektrownie węglowe, bo uratujemy świat. I niektórzy ministrowie w to wierzą – mówił Bogusław Hutek. Ostro skrytykował pomysł, aby tzw. paliwem przejściowym w Polsce był gaz. – Czy to nasz surowiec? Mamy tyle gazu? Nie. Będziemy go importować – podkreślił. – Jesteśmy tutaj po to, żeby obronić polski przemysł. I mam nadzieję, że dzisiaj ze Śląska pójdzie iskra na cały kraj – podsumował szef górniczej „Solidarności”.



Chcą przetrwać do wyborów
Andrzej Karol, szef Krajowej Sekcji Hutnictwa NSZZ „Solidarność” przypomniał, że organizacje związkowe działające w tej branży na początku 2025 roku połączyły siły, aby walczyć w obronie przemysłu hutniczego w Polsce. Wskazywał, że jednym z kluczowych problemów obecnego rządu jest brak ekspertów, którzy znają problematykę przemysłu i poszczególnych branż.
– To jest porażka właśnie tego rządu. Wiecie, czego oni chcą? Przetrwać do kolejnych wyborów, dyskutować w nieskończoność, prowadzić dyskusję bez strategii dla ważnych branż – mówił Andrzej Karol, podkreślając, że prace nad strategią dla hutnictwa toczą się już ponad rok, a efektów nie widać.
Ostatni postulat zawarty w petycji jest związany z przemysłem motoryzacyjnym. MKPS domaga się od rządu podjęcia działań na forum Unii Europejskiej na rzecz wycofania się z planów wprowadzenia zakazu sprzedaży samochodów z silnikami spalinowymi na terenie UE od 2035 roku.
Liderzy MKPS przekazali petycję do premiera na ręce wojewody śląskiego Marka Wójcika. Na zakończenie manifestacji uczestnicy protestu zapalili znicze i postawili je na schodach urzędu. Z ustawionych przed budynkiem głośników wybrzmiał słynny utwór Jana „Kyksa” Skrzeka „O, mój Śląsku”.
ny, łk
