Solidar Śląsko Dąbrow

Tragiczny początek roku w śląskich kopalniach

Czterech górników nie żyje, a ośmiu przebywa w szpitalach, z czego pięciu na oddziałach intensywnej terapii. To tragiczny bilans katastrofy, do której doszło 22 stycznia w kopalni Knurów-Szczygłowice. Kilka dni później, 27 stycznia, w wyniku wstrząsu w kopalni Marcel w Radlinie jeden górnik zginął, a jedenastu zostało rannych.

W kopalni Knurów-Szczygłowice Ruch Szczygłowice zapalił się metan w ścianie XVII w pokładzie 405/1, poniżej poziomu 850. Z zagrożonego rejonu wycofano 44 górników. 17 trafiło do szpitali. Najciężej poszkodowani zostali przetransportowani do specjalistycznych ośrodków leczenia oparzeń w Siemianowicach Śląskich i w Krakowie. Pozostałym udzielono pomocy w szpitalach w Gliwicach, w Knurowie i w Rybniku.

Następnego dnia w siemianowickiej oparzeniówce zmarł 42-letni sztygar. W górnictwie pracował od 17 lat stażem. W sobotę 25 stycznia zmarli kolejni dwaj górnicy. Jeden miał 31 lat, osierocił dwuletnią córeczkę, drugi 28 lat, osierocił trzyletniego synka. Obaj górnicy byli członkami NSZZ „Solidarność”. Rano 30 stycznia zmarł kolejny górnik ciężko poparzony w wyniku zapalenia się metanu w Ruch Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice. Miał 42 lata, osierocił dwie córeczki. Również był członkiem „S”.

30 stycznia w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich przebywało sześciu górników – trzech na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii, trzech na Oddziale Chirurgii Ogólnej. Dwaj górnicy leczeni w Małopolskim Centrum Oparzeniowo-Plastycznym w Krakowie przebywają na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii.

Zbiórka krwi
27 stycznia „Solidarność” z kopalni Knurów-Szczygłowice zorganizowała zbiórkę krwi dla górników poszkodowanych w katastrofie. Do dwóch Mobilnych Punktów Poboru Krwi, tzw. krwiobusów, które przyjechały na parking kopalniany Ruchu Knurów, ustawiła się kolejka chętnych. Jak podali organizatorzy, zarejestrowało się 177 osób, 109 mogło oddać krew. Od 8.00 do 14.00 udało się zebrać 54 litry krwi.

Przyczyny i okoliczności wypadku w kopalni Knurów-Szczygłowice zbada Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku pod nadzorem Wyższego Urzędu Górniczego. Prezes WUG zdecydował też o zleceniu ekspertyz specjalistom aerologii górniczej. Zlecił również podległym służbom analizy bezpieczeństwa w rejonach ścian z zagrożeniem metanowym, a także zapowiedział wystąpienie do spółek górniczych o nadzwyczajną analizę takich regionów.

Śmiertelny wypadek w Radlinie
27 stycznia nad ranem doszło do kolejnej tragedii w polskim górnictwie. W kopalni Marcel w Radlinie 800 metrów pod ziemią nastąpił silny wstrząs. W zagrożonym rejonie było 29 pracowników. Jeden z nich 34-letni górnik-ślusarz zginął na miejscu. Jedenastu z urazami głowy, klatki piersiowej i kręgosłupa przetransportowano do szpitali. Większość z nich już wypisano do domów.

W 2024 roku w wypadkach w kopalniach węgla kamiennego zginęło 10 górników. W całym górnictwie w Polsce w wypadkach zginęło 16 pracowników.

ny
źródło foto: materiały prasowe JSW/Dawid Lach