Solidar Śląsko Dąbrow

Te zmiany to zagrożenie dla pasażerów i pracowników kolei

Działania podejmowane przez zarząd firmy mogą zagrażać bezpieczeństwu pasażerów – ostrzegają związkowcy z „Solidarności” działającej w spółce PKP Polskie Linie Kolejowe. W efekcie zmian organizacyjnych wdrażanych przez pracodawcę zagrożone są również miejsca pracy. 12 maja kolejarze protestowali przed siedzibą resortu infrastruktury w Warszawie.

Jak informuje Henryk Sikora, przewodniczący „Solidarności” w PKP PLK, w spółce rozpoczął się proces szeroko zakrojonej reorganizacji. Obejmuje ona automatyzację części procesów oraz zmiany instrukcji służbowych. – To już nie jest problem wewnętrzny naszej firmy. To jest problem dużo szerszy, podróżnych i bezpieczeństwa ruchu kolejowego – podkreśla związkowiec.

Zaznacza, że w maju wszedł w życie projekt „Mobilny Zwrotniczy 2.0”, ustalający nowe standardy dotyczące oględzin rozjazdów, czyli kluczowych elementów infrastruktury kolejowej, od stanu których uzależnione jest bezpieczeństwo. W konsekwencji rozjazdy nie są już sprawdzane codziennie, a raz na kilka lub kilkanaście dni. Równocześnie osobom, które wykonują to zadanie, zwiększono obszary kontrolne. W ocenie związkowców, jest to nieprzemyślane działanie.

Kolejne zmiany procedur mają obowiązywać od lipca. Reorganizacja prowadzi nie tylko do problemów z bezpieczeństwem, ale także do likwidacji miejsc pracy. Pracodawca już poinformował stronę związkową, że tylko w obszarze tzw. „prowadzenia ruchu kolejowego” zbędnych jest, w jego ocenie, przeszło 2 tys. pracowników. A chodzi tutaj o dyżurnych ruchu, nastawiaczy i zwrotniczych, czyli pracowników kluczowych właśnie z punktu widzenia bezpieczeństwa. – Zarząd już mówi o ponad 2 tys. niepotrzebnych pracowników, ale analizując planowane zmiany, jasno trzeba powiedzieć, że zagrożonych jest dwukrotnie więcej miejsc pracy. Około 4 tysięcy. Nie godzimy się na redukcję zatrudnienia i zwolnienia grupowe – zaznacza związkowiec.

Jak dodaje, że bezpieczeństwo na kolei jest jednym z najważniejszych tematów poruszanych w ostatnim czasie podczas posiedzeń sejmowej Komisji Infrastruktury. – Posłowie różnych opcji dostrzegają te zagrożenia, o których mówimy. Niestety, Ministerstwo Infrastruktury i zarząd firmy problemu nie widzą. Czy naprawdę musi dojść do tragedii? – pyta Henryk Sikora.

Na zagrożenia, jakie niosą ze sobą wdrażane zmiany, pracownicy PKP PLK zwracali uwagę podczas pikiety, która odbyła się 12 maja przed siedzibą Ministerstwa Infrastruktury. Głównym organizatorem akcji była kolejarska „Solidarność”. W jej trakcie uczestnicy protestu przekazali szefowi resortu infrastruktury Dariuszowi Klimczakowi petycję z postulatami. Dotyczą one m.in. zaprzestania oszczędzania na bezpieczeństwie w PKP PLK oraz podwyższenia standardów i procedur obowiązujących w spółce, mających wpływ na stan bezpieczeństwa ruchu kolejowego, podróżnych i pracowników.

PKP PLK zatrudnia ok. 36 tys. pracowników. Spółka zajmuje się utrzymaniem infrastruktury kolejowej.

aga