Solidar Śląsko Dąbrow

Sześciolatki przegrały z butą posłów PO–PSL

Posłowie koalicji rządzącej odrzucili obywatelski projekt ustawy, która miała dać rodzicom możliwość decydowania o momencie rozpoczęcia edukacji szkolnej przez ich dzieci. Dokument przepadł już w pierwszym czytaniu, mimo że podpisało się pod nim 300 tys. Polaków.

– Nie prosimy o nic więcej, niż tylko o to, abyście uszanowali nasze konstytucyjne prawo do decydowania o edukacji naszych dzieci – powiedziała przed rozpoczęciem głosowania Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, które złożyło w Sejmie projekt „Rodzice chcą mieć wybór”. Podkreśliła, że rodzice, którzy od kilku lat walczą o prawo do decydowania o tym, kiedy ich dziecko rozpocznie naukę w szkole, czują się dyskryminowani. – Mówi się ostatnio wiele o 25 latach wolności. My tej wolności na swojej skórze nie odczuwamy. My czasami czujemy się częścią państwa opresyjnego – dodała Elbanowska.

Przez ponad półtorej godziny prosiła parlamentarzystów, żeby posłuchali rodziców, rozważyli przytaczane przez nich argumenty i skierowali projekt ustawy do dalszej dyskusji w komisjach sejmowych. Nie udało się, posłowie PO i PSL zrealizowali zaplanowany wcześniej partyjny scenariusz i odrzucili obywatelski projekt. Po raz kolejny pokazali Polakom, że w ważnych dla siebie sprawach nie mają nic do powiedzenia, bo to koalicja rządząca wie lepiej, co jest dobre dla społeczeństwa i to ona podejmuje decyzje.

Bez prawa głosu
Projekt ustawy „Rodzice chcą mieć wybór” jest już trzecią inicjatywą obywatelską Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców wrzuconą do kosza przez posłów PO i PSL. Pierwszy projekt „Sześciolatki do przedszkola” trafił do Sejmu w 2011 roku, czyli dwa lata po przegłosowaniu ustawy wprowadzającej obniżenie wieku szkolnego. W projekcie znalazły się zapisy dotyczące nie tylko zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, ale także ograniczenia możliwości likwidacji i prywatyzacji szkół bez zgody lokalnej społeczności oraz objęcia edukacji przedszkolnej subwencjami. Projekt ustawy przeszedł w pierwszym czytaniu, lecz potem został odrzucony. Natomiast w listopadzie 2013 roku przepadł obywatelski wniosek o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum oświatowego. Pomysł zorganizowania głosowania w tej sprawie poparło ponad milion osób. Stowarzyszenie proponowało, by podczas głosowania Polacy odpowiedzieli na 5 pytań dotyczących rządowej reformy oświaty m.in. zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków i przywrócenia w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii i innych przedmiotów.

Polskie standardy
Taka sama sytuacja miała miejsce w marcu 2012 roku, kiedy Sejm odrzucił wniosek NSZZ Solidarność o zorganizowanie ogólnopolskiego referendum w sprawie wieku emerytalnego. Pod tym wnioskiem podpisało się 2,5 mln Polaków. Ich głosy zostały zlekceważone przez posłów już podczas pierwszego czytania projektu. Za odrzuceniem wniosku opowiedzieli się parlamentarzyści PO i PSL, a Ruch Palikota wstrzymał się od głosu. Solidarność chciała, by Polacy w drodze głosowania zdecydowali, czy chcą wydłużenia wieku emerytalnego do 67 lat. Odrzucając wniosek, posłowie nie dali im takiej szansy, a kilka miesięcy później ustawa emerytalna weszła w życie. Od 1989 roku w Polsce nie odbyło się ani jedno referendum z inicjatywy obywateli. Inaczej jest np. w Szwajcarii, gdzie pod głosowanie poddaje się najważniejsze dla mieszkańców tego kraju sprawy.

Zdaniem Rafała Górskiego z Instytutu Spraw Obywatelskich sposób w jaki koalicja rządząca traktuje ustawodawczą inicjatywę obywatelską oraz obywatelskie wnioski o referendum świadczy o tym, że w Polsce nie ma rzeczywistego dialogu społecznego. A mówienie przez PO i PSL, że taki dialog jest potrzebny, to tylko fikcja. – Dialog jest tylko wtedy, gdy projekty obywatelskie są zbieżne z tym, co koalicja myśli. Jeśli nie są zbieżne, trafiają do kosza. Tu nie chodzi o to, żeby propozycje zawarte w projektach obywatelskich były przyjmowane w stu procentach, ale o to by pokazywać, że jest wola do rozmowy i znajdowania rozwiązań wypracowanych wspólnie ze społeczeństwem. Tego w tej chwili nie ma – ocenia Rafał Górski.

Agnieszka Konieczny

 

Dodaj komentarz