Solidar Śląsko Dąbrow

Światowy Dzień Drzemki w Pracy

12 marca obchodzimy Światowy Dzień Drzemki w Pracy. Nazwa święta brzmi raczej zabawnie, ale z drugiej strony specjaliści wskazują, że taki krótki odpoczynek w ciągu dnia znacząco obniża stres, zwiększa koncentrację i produktywność… 
Zgadza się. Według tzw. krzywej REFA, czyli krzywej wydajności  pracy rzeczywiście potrzebujemy takiej drzemki w ciągu dnia. W godzinach przedpołudniowych nasze neuroprzekaźniki pracują najintensywniej, natomiast potem następuje naturalny spadek w okolicach godziny 14.00-15.00 i to jest optymalny czas na drzemkę, po której powinniśmy jeszcze wrócić do aktywności. Problem w tym, że pracując po 8 godzin, w tradycyjnym systemie jednozmianowym, nie bardzo możemy sobie na taki odpoczynek pozwolić.  
 
U nas pomysł  drzemki w środku dnia powoduje uśmiech, natomiast w Hiszpanii, Grecji czy we Włoszech tzw. sjesta to coś zupełnie naturalnego…
Czas pracy w tych krajach wygląda zupełnie inaczej, co możemy obserwować chociażby jako turyści. Pracownik w krajach śródziemnomorskich przychodzi rano do pracy, potem ma sjestę, po której wraca do swoich obowiązków, ale już po obiedzie i solidnym wypoczynku. Oczywiście nie funkcjonuje to na każdym stanowisku pracy, trudno sobie wyobrazić sjestę np. na linii produkcyjnej w fabryce. U nas mamy kodeksową 15-minutową przerwę, ale to stanowczo za mało na przyzwoitą drzemkę. Jej optymalna długość powinna wynosić od 30 minut do godziny, w zależności od tego, jak szybko jesteśmy w stanie wpaść w tzw. fazę snu głębokiego, co jest kwestią indywidualną. W  Polsce najczęściej robimy tak, że przychodzimy z pracy zmęczeni i próbujemy odsypiać. Z punktu widzenia naszej neurofizjologii to nie jest najlepsze rozwiązanie. 
 
Jeżeli drzemka w ciągu dnia ma tak zbawienny wpływ nie tylko na nasze zdrowie, ale również produktywność, to może pracodawcy dla własnej korzyści powinni wziąć to pod uwagę?
Znam  przypadki firm, głównie dużych korporacji wywodzących się z japońskiej kultury zarządzania, gdzie urządza się specjalne sale relaksacyjne, w których pracownik może przez te 15-30 min. zrelaksować się i odreagować stres. Japończycy, mimo że mają spore tendencje do przepracowywania się, bardzo duży nacisk kładą też na odpoczynek. U polskich pracodawców takich rozwiązań nie spotkałem. 
 
Skoro więc nie mamy szans na drzemkę w pracy, to może warto chociaż właściwie spożytkować kodeksową 15-minutową przerwę. Co możemy zrobić w tak krótkim czasie, aby obniżyć poziom stresu?
Znaczna część z nas wykorzystuje ten czas na palenie papierosów. To również jest działanie antystresowe, ale z oczywistych względów raczej odradzane przez specjalistów. O wiele zdrowsza metoda, to jakikolwiek ruch, nawet w przypadku pracowników fizycznych. Krótkie przewietrzenie się w trakcie dnia pracy, zmiana tempa, mogą przynieść naprawdę pozytywne skutki.
 
Z dr. Mateuszem Warchałem, psychologiem z Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej rozmawiał Łukasz Karczmarzyk
 
źródło foto: demotywatory.pl

Dodaj komentarz