Solidar Śląsko Dąbrow

Strategia resortu zdrowia: zamknąć jak najwięcej szpitalnych oddziałów

Rada Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” w Katowicach została przekształcona w Sztab Protestacyjny. Jak wskazują związkowcy, działania podejmowane przez resort zdrowia pogłębiają chaos i uderzają w pacjentów.

Decyzja regionalnych struktur ochrony zdrowia została podjęta 6 marca. Jest ona pokłosiem działań Rady Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność”, która 20 lutego ogłosiła pogotowie protestacyjne i powołanie Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego. To oznacza, że w ochronie zdrowia wkrótce może dojść do akcji protestacyjnych. Informacje dotyczące dalszych działań zostaną przekazane przez związkowców po spotkaniu Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, które zostało zaplanowane na 16 marca.

Powodem pogotowia protestacyjnego jest pogłębiający się chaos w placówkach medycznych i brak pomysłu rządzących na realną poprawę sytuacji. W tym roku dziura w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia wynosi ok. 23 mld zł. – Nie ma pieniędzy na leczenie pacjentów, a resort zdrowia zdecydował, że dyrektorzy szpitali, którzy zlikwidują oddziały, jeszcze przez dwa lata będą mogli zatrzymać środki z kontraktu podpisanego z NFZ. Jest to decyzja niezrozumiała – mówi Halina Cierpiał, przewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

W jej ocenie, to nic innego, jak zachęcanie dyrektorów do likwidacji szpitalnych łóżek. NFZ zapłaci nie za leczenie pacjentów, ale za ich „nieleczenie”. – Ministerstwo Zdrowia dąży do tego, by w jak najkrótszym czasie, zlikwidować jak najwięcej oddziałów. Czas oczekiwania na przyjęcie do szpitala zostanie wydłużony. Coraz częściej będziemy mieli do czynienia z odsyłaniem pacjentów ze szpitali do lekarzy pierwszego kontaktu – mówi przewodnicząca struktur ochrony zdrowia w regionie.

Wskazuje, że przykładem nieprzemyślanych działań resortu zdrowia jest także trwająca likwidacja oddziałów ginekologicznych i neonatologicznych. W ciągu dwóch ostatnich lat na terenie całego kraju zamkniętych zostało 37 oddziałów ginekologiczno-położniczych. W województwie śląskim od stycznia ubiegłego roku zlikwidowano dziewięć oddziałów zapewniających opiekę kobietom i noworodkom. Faktem jest, że rodzi się coraz mniej dzieci, ale w ocenie związkowców, reorganizacja porodówek powinna być prowadzona w taki sposób, by kobiety mogły czuć się bezpiecznie. A tak nie jest. Resort zdrowia proponuje tworzenie przy SOR-ach pokojów narodzin obsługiwanych przez położne. Co w sytuacji, gdy w trakcie porodu okaże się, że matka i dziecko potrzebują pilnej pomocy lekarzy specjalistów?

Jak informuje Halina Cierpiał, obok szpitalnych oddziałów zamykane są także przychodnie specjalistyczne. Od stycznia 2024 roku tylko w województwie śląskim usługi przestało świadczyć kilkadziesiąt poradni, m.in. reumatologicznych, czy zdrowia psychicznego. – Pacjent przestaje się już liczyć, staje się tylko peselem, a jego leczenie rachunkiem kosztów – mówi przewodnicząca.

Niepokój budzą także pomysły rządzących dotyczące zmian w systemie wynagradzania pracowników publicznych placówek medycznych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, podwyżki powinny wejść w życie w lipcu, ale resort zdrowia proponuje przesunięcie tego terminu na styczeń przyszłego roku. Kolejna propozycja dotyczy zmiany wysokości podwyżek. Płace w placówkach medycznych zostałyby zwaloryzowane o taki sam wskaźnik, co wynagrodzenia w budżetówce. W tej chwili podwyżki w ochronie zdrowia są powiązane w przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Halina Cierpiał podkreśla, że po wielu latach zaniedbań ustawa podwyżkowa unormowała sytuację pracowników. Zaznacza, że zmiany proponowane przez resort zdrowia są nie do zaakceptowania. Ministerstwo zdrowia powinno oszacować koszty pracy i zabezpieczyć środki na ten cel.

ak