Solidar Śląsko Dąbrow

Społeczna Inspekcja Pracy ma 75 lat

W tym roku minęła 75. rocznica powołania Społecznej Inspekcji Pracy. Pierwszy akt prawny powierzający pracownikom kontrolę nad przestrzeganiem przepisów prawa pracy i zasad bhp uchwalony został 4 lutego 1950 roku. Ustawa ta została znowelizowana w 1983 roku i praktycznie w niezmienionej formie obowiązuje do dziś.

Zarówno ustawa z 1950 roku, jak i jej późniejsza nowela, dały społecznym inspektorom pracy szerokie uprawnienia. Obok kontrolowania przestrzegania przepisów prawa pracy i zasad bhp mogą oni sprawdzać stan techniczny maszyn i urządzeń. Jeśli uznają, że dalsza praca zagraża zdrowiu bądź życiu pracowników, mają prawo zatrzymać linię produkcyjną. Wydają pracodawcom zalecenia dotyczące poprawy bezpieczeństwa pracy i wyznaczają termin na ich wypełnienie. Nie zawsze jest to jednak konieczne, bo wiele problemów udaje się rozwiązać na bieżąco w trakcie rozmowy z przełożonymi.

– Dzięki szerokim uprawnieniom jesteśmy skuteczni. Ogromne znaczenie ma także fakt, że współpracujemy ze związkami zawodowymi, pod nadzorem których działamy – mówi Izabela Rosa, zakładowy społeczny inspektor pracy w spółce Alstom Polska w Chorzowie. Pełni tę funkcję od kwietnia ubiegłego roku i do tej pory wydała już kilkadziesiąt zaleceń dotyczących poprawy bezpieczeństwa pracy w zakładzie.

Liczby mówią wszystko
O tym, jak ważna jest rola Społecznej Inspekcji Pracy w AMP w Dąbrowie Górniczej mówią liczby. – Tylko w zeszłym roku społeczni inspektorzy pracy podjęli ponad 900 różnego rodzaju interwencji. Część nieprawidłowości wskazujemy my, część zgłaszają sami pracownicy – mówi Mariusz Pietruszka, zakładowy SIP w dąbrowskim oddziale ArcelorMittal Poland i wiceprzewodniczący zakładowej „Solidarności”. – Nasze interwencje dotyczyły m.in. modernizacji urządzeń, niewłaściwego oświetlenia, zablokowanego dojścia do stanowiska pracy, czy niedziałającej klimatyzacji. Niesprawna klimatyzacja na liniach produkcyjnych, na których jest gorący materiał, może być groźna dla zdrowia pracowników – wyjaśnia związkowiec.

Przedstawiciele SIP w spółce Tauron Ciepło, która zatrudnia 1500 ludzi w ośmiu miastach w naszym województwie, w ubiegłym roku wpisali do księgi blisko 400 zaleceń. Inspektorzy z Tauronu Ciepło wielokrotnie byli nagradzani w konkursach na najaktywniejszego Społecznego Inspektora Pracy.
Kontrole prowadzone przez SIP-owców tej firmy dotyczą zarówno BHP w ciepłowniach, jak i prac przy utrzymaniu sieci ciepłowniczych, np. sposobu prowadzenia wykopów, w trakcie których są naprawiane lub wymieniane rury ciepłownicze. – Sprawdzamy, czy wykopy zostały odpowiednio zabezpieczone, czy ziemia nie jest składowana zbyt blisko pracowników, co mogłoby stanowić zagrożenie – informuje Maciej Rudakowski, zakładowy SIP w Tauron Ciepło.

Uświadamiać pracowników i im pomagać
Rolą społecznych inspektorów pracy jest także uświadamianie pracownikom, jakie zagrożenia przed nimi stoją, bo nierzadko gubi ich rutyna i zapominają o zasadach bhp. – Bo się spieszą, bo raz się udało, to kolejny raz też się uda – mówi Rudakowski.

Jak podkreśla Mariusz Pietruszka z AMP, przedstawiciele SIP współpracują z zakładowymi służbami BHP. Uczestniczą również w komisjach powypadkowych, pilnując, by wszystkie okoliczności wypadku przy pracy zostały przeanalizowane. By nie doszło do sytuacji, w której cała wina została przerzucona na pracownika. – Staramy się też pomagać pracownikom, którzy ulegli wypadkom. Sprawdzamy, czy protokoły, które podpisują, zostały prawidłowo sporządzone – dodaje Pietruszka.

Maciej Rudakowski z Tauron Ciepło zwraca uwagę, że interwencje podejmowane przez społecznych inspektorów pracy nie są wymierzone w pracodawcę. – Wręcz przeciwnie i pracownicy, i pracodawca mają tu wspólny cel. Wszystkim nam chodzi o to, żeby praca była bezpieczna – podkreśla Rudakowski.

Nie tylko bezpieczeństwo
W trakcie prowadzonych kontroli społeczni inspektorzy pracy zwracają uwagę nie tylko na bezpieczeństwo, ale też warunki pracy. Czasami są to sprawy, które z pozoru mogą się wydawać błahe, ale w praktyce są bardzo ważne. Na przykład stan sanitariatów. – Okazało się, że sanitariaty przy halach produkcyjnych znacznie odbiegają standardem od tych znajdujących się w biurowcu. Podjęliśmy interwencję w tej sprawie. Część toalet już została wyremontowana, czekamy na odpowiedź pracodawcy w sprawie kolejnych – dodaje Izabela Rosa.

Agnieszka Konieczny
źródło foto: freepik.com