Solidar Śląsko Dąbrow

Solidarność w zakładach specjalnej strefy ekonomicznej

Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ Solidarność Nexteer Automotive Poland objęła zasięgiem swojego działania pięć kolejnych firm. Tylko w jednej z nich, spółce Maflow, w ciągu tygodnia do związku zapisało się ponad 100 pracowników.

Maflow należy do Grupy Boryszew. Firma zajmuje się produkcją przewodów do klimatyzacji w samochodach osobowych i ciężarowych. Z informacji, do których udało się dotrzeć związkowcom, wynika, że spółka zatrudnia ok. tysiąca pracowników. – Firma borykała się z problemami, ale wyszła już na prostą. Generuje zyski, jednak pracownicy w nich nie partycypują – mówi Grzegorz Zmuda, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność Nexteer Automotive Poland.

Niskie zarobki i złe traktowanie pracowników
Jego zdaniem to przede wszystkim niskie zarobki zdecydowały o tym, że załoga tyskiego Maflow postanowiła się zorganizować. – Pracownik z 10-letnim stażem nie zarabia nawet 2 tys. zł netto, a osoba, która przepracowała okres próbny od 3 do 6 miesięcy, dostaje niewiele mniej – mówi anonimowo jeden z pracowników Maflow. Podkreśla, że na linii produkcyjnej od pracowników wymaga się coraz więcej. – Mamy problemy, by wyjść do toalety, ponieważ produkcja nie może się zatrzymać, trzeba prosić kogoś o zastępstwo – dodaje. Zdarzają się też sytuacje, w których pracownicy czują się niegodnie traktowani. – Dojeżdżamy do pracy autobusami i przewozami, jeżeli jesteśmy wcześniej niż 30 minut przed rozpoczęciem pracy, to musimy czekać przed bramą, ochrona nie wpuszcza nas na teren zakład zakładu – opowiada. Problemem w firmie jest brak jakichkolwiek konsultacji z pracownikami. W lutym pracodawca zmienił system pracy. Pracownicy przychodzą do pracy w soboty w zamian za inny wolny dzień w tygodniu. – Wcześniej nikt z nami na ten temat nie rozmawiał – mówi nasz rozmówca.

Pracodawca nie chce związku
Grzegorz Zmuda podkreśla, że na wiadomość o powstaniu Solidarności w firmie pracodawca zaczął przekonywać ludzi, że związek nie jest im potrzebny, ponieważ w spółce działa rada pracowników. – To nie to samo. Związek zawodowy ma większe uprawnienia, rada pracowników jest organem konsultacyjnym, a związek może brać udział w negocjacjach płacowych, opiniować regulaminy pracy i wynagradzania. Pracodawca ma też obowiązek konsultowania z organizacją związkową zwolnień pracowników. Z powstania związku w firmie pracownicy mają tylko korzyści – mówi Grzegorz Zmuda. Jego zdaniem decyzja pracodawcy dotycząca zawieszenia działalności komisji socjalnej do momentu ustalenia zasad współpracy z organizacją związkową, jest niezrozumiała. – Komisja Socjalna mogła kontynuować swoją pracę. Zawieszając jej działalność, pracodawca chciał chyba wprowadzić niepokój wśród pracowników i zniechęcić ich do związku – mówi Zmuda.

Podobne problemy pracowników
W grudniu ubiegłego roku w skład MOZ NSZZ Solidarność Nexteer Automotive Poland weszły także firmy: Assitec Poland, Top Plastics Poland, Dayco Poland oraz sklep Saturn w Tychach. Pierwsze trzy podobnie jak Nexteer i Maflow działają w branży motoryzacyjnej i są zlokalizowane w Tyskiej Podstrefie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Grzegorz Zmuda podkreśla, że pracownicy wszystkich firm, które pod koniec ubiegłego roku przyłączyły się do Solidarności, mają podobne problemy. Największą bolączką są niskie wynagrodzenia i brak podwyżek. Pojawiają się też konflikty w relacjach pracowników z przełożonymi. W firmie Top Plastics nie funkcjonuje zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. – Pracownicy z tych spółek oczekują, że dzięki Solidarności coś zmieni się na lepsze. Mam nadzieję, że uda nam się doprowadzić do rozmów z pracodawcami i w dobrej atmosferze, z korzyścią dla pracowników będziemy mogli rozwiązać te problemy – mówi Grzegorz Zmuda. Zaznacza, że pracownicy wszystkich spółek, które zostały włączone do MOZ, wcześniej szukali kontaktu ze związkowcami z Solidarności z Nexteer i prosili ich o pomoc w zorganizowaniu się.

MOZ to dobre rozwiązanie
Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność w Nexteer Automotive Poland powstała w 2007 roku. Dwa lata później została przekształcona w organizację międzyzakładową (MOZ) i objęła Nexteer w Gliwicach, a w 2011 roku firmę Aweco Polska Appliance. Zdaniem Tomasza Krzaka, koordynatora ds. rozwoju z Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność, dla pracowników, którzy nie mają jeszcze doświadczenia związkowego lub pracują w zbyt małych firmach, by udało im się założyć komisję zakładową w swoim zakładzie pracy, MOZ jest bardzo dobrym rozwiązaniem. – MOZ ma już wypracowane pewne schematy działania i doświadczenie w prowadzeniu negocjacji z pracodawcą, z których ci pracownicy mogą skorzystać. Jest to też bardzo dobry sposób na stworzenie silnej organizacji związkowej, zwłaszcza w takiej sytuacji, gdy większość firm zrzeszonych w MOZ działa w jednej branży i w jednej strefie ekonomicznej -przekonuje Tomasz Krzak.

Agnieszka Konieczny

źródło foto:fiatpress.pl

 

 

 

Dodaj komentarz