Solidar Śląsko Dąbrow

Skarbowcy nie mogą strajkować, ale planują inne akcje protestacyjne

Pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej mają przed sobą kolejny trudny rok. Nie mogą liczyć ani na wzrost dodatków za wieloletnią pracę, ani na modernizację infrastruktury czy wyposażenia urzędów. Dodatkowych pieniędzy na podwyżki również nie będzie. – Nie możemy strajkować, ale sięgniemy po inne formy protestu – zapowiada Dominik Lach, przewodniczący krajowych struktur skarbowej „Solidarności” oraz szef skarbowej „S” w Katowicach.

W 2026 roku stawki zasadnicze pracowników i funkcjonariuszy KAS wzrosły o 3 proc., czyli o wskaźnik ustalony przez rząd dla całej sfery budżetowej. – Taka podwyżka nie zrekompensuje inflacji, bo ceny artykułów spożywczych i mediów rosną szybciej. Wynagrodzenia w KAS znów zanotują realny spadek – podkreśla Dominik Lach. – Jeszcze jakieś dziesięć lat temu wysokość kwoty bazowej była dwukrotnie wyższa od płacy minimalnej, dzisiaj to niemal połowa płacy minimalnej. Zarobki pracowników oscylują wokół 7 tys. zł brutto. To nieadekwatna kwota, biorąc pod uwagę ogromną odpowiedzialność i stres związany z tą pracą – dodaje przewodniczący krajowych struktur skarbowej „Solidarności”.

Realny spadek wartości wynagrodzeń to nie jedyny problem. Nadal nie dojdzie do zrównania dodatku za wieloletnią pracę w KAS i Służbie Celno-Skarbowej, co postuluje skarbowa „Solidarność”. Pracownicy KAS mogą otrzymać dodatek stażowy wynoszący maksymalnie 20 proc. stawki zasadniczej. Natomiast maksymalna wysokość dodatku za wieloletnią służbę dla funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej to 25 proc. W zeszłym roku wydawało się, że problem zostanie rozwiązany. Podzespół problemowy ds. Administracji Skarbowej przy Radzie Dialogu Społecznego przyjął stanowisko w tej sprawie. Niestety w październiku resort finansów poinformował związki, że nie będzie ani dodatku za wieloletnią pracę w KAS, ani ustawy modernizacyjnej na 2026 rok.

Dominik Lach zaznacza, że brak ustawy modernizacyjnej oznacza, że w KAS nie będzie pieniędzy na nic. Nie tylko na realną poprawę warunków finansowych, ale także na wymianę sprzętu. – W urzędach podległych Izbie Administracji Skarbowej w Katowicach 90 proc. krzeseł do pracy z komputerem powinno zostać wymienionych, bo nie spełniają aktualnych wymogów bhp. W dalszym ciągu brakuje podstawek pod komputery oraz podnóżków. W innych izbach w kraju jest podobnie. To efekt wieloletnich zaniedbań i niedofinansowania KAS – podkreśla szef skarbowej „S”.

Okazuje się także, że funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej nie mogą liczyć na świadczenia mieszkaniowe. Wprowadzenie takich świadczeń to jeden z kluczowych postulatów skarbowej „Solidarności”. W ocenie związkowców, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej powinni zostać potraktowani w taki sam sposób, co policjanci, strażacy, czy funkcjonariusz Służby Więziennej, którzy takie świadczenie w zeszłym roku otrzymali.

– Wśród pracowników i funkcjonariuszy KAS narasta gniew. Są coraz bardziej zdesperowani i zamierzają to pokazać. Wykorzystają formę tzw. strajku włoskiego. Podczas akcji składania zeznań PIT i CIT będą bardzo dokładnie weryfikować składane dokumenty, co niestety z pewnością wydłuży okres oczekiwania na ewentualne zwroty podatku. Natomiast na granicach, szczególnie na wschodniej, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej, będą przeprowadzać skrupulatnie kontrolować przewożone towary, co zapewne wpłynie na wydłużenie kolejek – mówi Dominik Lach.

W Polsce jest ok. 47 tysięcy pracowników KAS i ok. 11 tys. funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej.

aga
źródło foto: „Solidarność” KAS