Solidar Śląsko Dąbrow

Seniorzy są wyrzucani poza rynek pracy

Coraz więcej osób w wieku 60 plus ma problemy ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy, a ci którym się to udaje, zazwyczaj trafiają na umowy śmieciowe. Perspektywy dla seniorów nie wyglądają najlepiej, pracodawcy traktują ich jedynie jako pracowników rezerwowych.

Systematycznie wzrasta liczba bezrobotnych w wieku 60 plus. Tylko w ciągu roku zwiększyła się ona aż o 7 tys. W czerwcu w powiatowych urzędach pracy zarejestrowanych było 88,9 tys. osób po 60. roku życia. To o 8,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Jedną z przyczyn rosnącego bezrobocia wśród seniorów jest wydłużenie wieku emerytalnego do 67. roku życia, zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Reforma zakładająca stopniowe wydłużenie wieku uprawniającego do przejścia na to świadczenie weszła w życie w styczniu 2013 roku. Docelowo kobiety będą pracować o 7 lat dłużej, mężczyźni o 2 lata. W czerwcu tego roku wiek emerytalny dla kobiet wynosił już 60 lat i 8 miesięcy. W tym czasie liczba pań w wieku 60 plus zarejestrowanych w urzędach pracy wzrosła o 3,8 tys. Z danych przekazanych przez GUS wynika, że 70 proc. bezrobotnych w wieku 60 plus nie miało pracy dłużej niż przez rok.

Stary, czyli nieatrakcyjny
Powrót na rynek pracy dla osób w wieku 60 plus jest bardzo trudny, często wręcz niemożliwy. Pracodawcy bardzo rzadko są zainteresowani zatrudnianiem starszych pracowników, bo w ich ocenie wiąże się to z wyższymi kosztami związanymi nie tylko z wynagrodzeniami, ale również z ewentualnymi chorobami i dłuższymi zwolnieniami lekarskimi. Jest to także powód, dla którego coraz częściej pracownicy tracą pracę przed wejściem w tzw. okres ochronny, wynoszący 4 lata przed nabyciem uprawnień emerytalnych. Pracodawcy wiedzą, że w tym czasie nie mogą ich zwolnić, więc robią to wcześniej.

Jak przekonuje dr Adam Mrozowicki, socjolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, niechęć pracodawców do zatrudniania osób w wieku 60 plus jest także efektem spojrzenia kulturowego na starszych pracowników. W Polsce wciąż dominuje stereotyp dotyczący kultu młodości, sprawności oraz założenie, że ludzie młodzi szybciej będą się uczyli nowych rzeczy oraz nie posiadają nawyków, które mogą przeszkodzić w osiągnięciu celów biznesowych firmy. – Panuje stereotyp mówiący o tym, że młody pracownik jest elastyczny, nieustannie dostosowuje się do rynku pracy i będzie się uczył przez całe życie. Pracodawcy często kierują się takim myśleniem, a zapominają o tym, że starsi pracownicy mogą mieć inne atuty, np. są bardziej przywiązani do miejsca pracy, posiadają doświadczenie i wiedzę praktyczną zdobytą podczas wcześniejszych etapów kariery, które można wykorzystać w nowej firmie – mówi dr Mrozowicki.

Pracownicy rezerwowi
Jego zdaniem problemem jest nie tylko bezrobocie w grupie 60 plus, ale także sposób zatrudniania ludzi w tym wieku oraz nieco młodszych, tzw. 50 plus. – Seniorzy, obok osób, które nie ukończyły 24 roku życia, najczęściej są zatrudniani na umowach cywilnoprawnych. W obu przypadkach mamy do czynienia z prekaryzacją zatrudnienia – zaznacza dr Mrozowicki. Podkreśla, że dyskusja dotycząca ewentualnego obniżenia wieku emerytalnego powinna być uzupełniona o dyskusję dotyczącą jakości miejsc pracy, a dopóki umowy cywilnoprawne będą nadużywane przez pracodawców, niewiele się zmieni. – Ci ludzie dla pracodawców stanowią rezerwową armię pracowników. Często pracują dorywczo, z doskoku, a z takiej pracy pieniądze do systemu nie wpływają – mówi.

Z tego samego powodu, jak podkreśla socjolog, programy unijne skierowane na aktywizację zawodową seniorów nie zawsze są skuteczne. – Są to programy, które najczęściej generują zatrudnienie czasowe i elastyczne, a nie takie, które gwarantuje pracownikowi poczucie stabilizacji – przekonuje.

Agnieszka Konieczny
źródło foto:flickr.com/Mike Miley

 

 

Dodaj komentarz