Solidar Śląsko Dąbrow

Resort szykuje rewolucyjne zmiany dla nauczycieli

Sad teacher in front of blackboard at school

Nauczyciele będą pracować po 12 godzin dziennie? Do takiej sytuacji może dojść, jeśli w życie wejdą propozycje Ministerstwa Edukacji Narodowej – alarmuje oświatowa „Solidarność”.

Obecnie na czas pracy nauczycieli składa się tzw. pensum dydaktyczne, czyli godziny spędzone przy tablicy oraz czas poświęcony na przygotowanie się do zajęć, spotkania z rodzicami, czy rady pedagogiczne. Łącznie wszystkie te elementy składają się na ok. 40 godzin pracy tygodniowo.

Jak wskazuje oświatowa „Solidarność”, resort edukacji pracuje nad zmianą przepisów dotyczących czasu pracy nauczycieli. Nowe regulacje mają zmierzać do wprowadzenia rozwiązań zbliżonych do tzw. zadaniowego systemu pracy. – W praktyce może to wyglądać tak, że nauczyciel będzie przez 12 godzin dziennie do dyspozycji dyrektora – mówi Lesław Ordon, wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty NSZZ „Solidarność” i szef oświatowych struktur „S” śląsko-dąbrowskiej „S”.

Zaznacza, że resort edukacji proponując „zadaniowy” system pracy nauczycieli nie przedstawił żadnych rozwiązań chroniących ich przed zbyt dużą liczbą godzin pracy w ciągu dnia. – Taki system pracy nauczycieli nie funkcjonuje w żadnym europejskim kraju – podkreśla Ordon

Kolejnym pomysłem resortu edukacji krytykowanym przez oświatową „S” jest wprowadzenie obowiązku szczegółowego ewidencjonowania zadań wykonywanych przez nauczycieli w trakcie dnia pracy. – Nauczyciele mają wypełniać tabelki i wpisywać, ile minut w ciągu dnia np. sprawdzali kartkówki, a ile czasu zajęły im rozmowy z rodzicami – mówi przewodniczący oświatowych struktur śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”. – Jeśli te propozycje wejdą w życie, nauczyciele zamiast poświęcać czas uczniom, będą go marnować na biurokrację – wskazuje przewodniczący.

Proponowane zmiany mają też objąć zasady wypłaty wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Obecnie nauczyciele otrzymują pieniądze w kolejnym miesiącu po przepracowaniu dodatkowych godzin. Po zmianach na zapłatę będą musieli czekać od czterech do sześciu miesięcy.

Jak tłumaczy Lesław Ordon, nowe propozycje MEN, pojawiły się podczas spotkań przedstawicieli resortu ze związkami zawodowymi. – Od razu spotkały się one z naszym zdecydowanym sprzeciwem. Teraz czekamy aż resort przedstawi swoje propozycje na piśmie w formie projektów konkretnych zmian legislacyjnych – podkreśla Lesław Ordon.

aga, łk