Solidar Śląsko Dąbrow

Reforma rynku pracy. Chaos, wątpliwości, mnóstwo znaków zapytania

1 czerwca wchodzi w życie ustawa z dnia 20 marca 2025 roku o rynku pracy i służbach zatrudnienia. To ogromna reforma rynku pracy. Z dniem wejścia w życie tego aktu prawnego traci moc obowiązująca od przeszło 20 lat ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Zmienionych ma też zostać 50 innych ustaw. Związkowcy z „Solidarności” z powiatowych urzędów pracy w naszym regionie krytycznie oceniają tę reformę.

Nowa ustawa została przygotowana w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Główne założenia ustawodawcy to unowocześnienie urzędów pracy, dostosowanie instrumentów wsparcia do realnych potrzeb osób poszukujących pracy, a także wprowadzenie publicznych służb zatrudnienia w XXI wiek.

20 lat funkcjonowania, 200 nowelizacji
Minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przedstawiając w styczniu w Sejmie projekt tego aktu prawnego, podkreśliła, że ma on zastąpić ustawę o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która była tworzona ponad 20 lat temu i od tego czasu była nowelizowana ponad 200 razy. Kiedy powstawała, bezrobocie w Polsce było dwucyfrowe. Zupełnie inne były też realia rynku pracy.

Zasadnicze cele reform, jakie wprowadza nowa ustawa, to zwiększenie aktywności zawodowej Polaków, podniesienie efektywności urzędów pracy, skrócenie czasu poszukiwania pracy i informatyzacja usług. Wśród najważniejszych zmian resort pracy wskazuje m.in.: umożliwienie rejestracji w urzędzie pracy w miejscu zamieszkania, a nie zameldowania, zwiększenie dostępu do dobrej jakości ofert pracy, wdrożenie nowego systemu teleinformatycznego, wprowadzenie nowych instrumentów aktywizujących seniorów na rynku pracy.

Więcej obowiązków, mniej pieniędzy
Przedstawiciele „Solidarności” w powiatowych urzędach pracy w naszym regionie krytycznie oceniają wprowadzaną właśnie reformę. – Z jednej strony resort pracy nakłada dodatkowe obowiązki na pracowników urzędów pracy, a z drugiej, resort finansów ogranicza środki na Fundusz Pracy, czyli działalność tych urzędów, wywołując frustrację wśród pracowników – mówi Aleksandra Stronczek, przewodnicząca „Solidarności” w PUP w Rudzie Śląskiej. – Ustawa zakłada likwidację dodatku do wynagrodzenia, który do tej pory otrzymywały osoby zatrudnione w tzw. Centrach Aktywizacji Zawodowej. Są to kluczowi pracownicy odpowiedzialni m.in. za organizowanie stażów, kontakty z pracodawcami, pozyskiwanie ofert pracy i aktywizację bezrobotnych. W miejsce dodatku dla tych pracowników wprowadzony zostanie dodatek motywacyjny dla wszystkich zatrudnionych. Jego wypłata pozostaje w gestii dyrektorów urzędów pracy, którzy nie otrzymali dodatkowych środków na ten cel. W mojej ocenie będzie to tylko dodatek „teoretyczny” – podkreśla przewodnicząca „S” w rudzkim PUP.

To nie będzie dobra zmiana
– Ta reforma nie jest dobra ani dla pracowników urzędów pracy, ani dla osób bezrobotnych – mówi Łukasz Gąsior, przewodniczący „Solidarności” w PUP w Chorzowie. – Zmiany są wdrażane w chaosie, pojawia się wiele wątpliwości i znaków zapytania. Do tej pory nie ma żadnych rozporządzeń do nowej ustawy, ani wzorów druków, np. oświadczeń potrzebnych do rejestracji osób bezrobotnych. Pracownicy poszczególnych urzędów przygotowują je na własną rękę, kontaktując się między sobą. Niedawno resort pracy poinformował, że otrzymał z urzędów pracy już kilkaset zapytań dotyczących nowych przepisów, co pokazuje, jak bardzo są one niejasne, jak poważne są problemy z ich interpretacją – dodaje przewodniczący.

– Generalnie uważam, że to nie będzie dobra zmiana. Sprowadzi się do jak najdłuższego utrzymywania bezrobotnych w ewidencji, wszelkimi kosztami. Reforma nie powinna iść w stronę zwiększania zasiłków dla części bezrobotnych czy wydłużania okresów zarejestrowania w urzędzie pracy – podsumowuje szef „Solidarności” w chorzowskim PUP.

ag, ny