Solidar Śląsko Dąbrow

Protesty w Mysłowicach, Zabrzu i Brzeszczach

15 stycznia w geście poparcia dla pracowników kopalń, które rząd przeznaczył do likwidacji, na ulice wyszli górnicy i związkowcy z kopalni Wesoła w Mysłowicach. Demonstranci zablokowali przejścia w centrum miasta oraz rondo w pobliżu wygaszonej przed laty kopalni Mysłowice. Akcje protestacyjne odbywały się też w innych miastach.
 
– Musimy solidaryzować się z górnikami, którzy prowadzą podziemne protesty w obronie swoich kopalń – podkreślał przed rozpoczęciem blokad w Mysłowicach Tadeusz Stacha, wiceprzewodniczący Solidarności w kopalni Wesoła. Krzysztof Urban, przewodniczący Solidarności w Katowickim Holdingu Węglowym, w skład którego wchodzi mysłowicka kopalnia, przeprosił kierowców za utrudnienia.  Zaznaczył, że organizując protesty na ulicach górnicy chcą podkreślić, że górnictwo to nie tylko kopalnie. – Likwidacja jednego miejsca pracy w kopalni oznacza likwidację kilku miejsc pracy w innych firmach – powiedział.
 
Akcja rozpoczęła się w centrum Mysłowic w pobliżu kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa i posterunku policji, gdzie ponad 100 osób zablokowało równocześnie trzy przejścia. Po trwającym ponad pół godziny proteście demonstranci przeszli ulicą Towarową w pobliże nieczynnej kopalni Mysłowice. Tam na kilkanaście minut zablokowali rondo. W ten sposób górnicy chcieli przypomnieć, że połączenie kopalń Mysłowice i Wesołej, było niczym innym jak likwidacją kopalni Mysłowice. – Miasto momentalnie to odczuło, zaczęły upadać sklepy i firmy usługowe – mówi Krzysztof Urban.
 
Razem z pracownikami mysłowickiej kopalni protestowały rodziny z małymi dziećmi oraz żony górników. – Przyszłam, żeby wspomóc pracowników tych kopalń, które są do likwidacji oraz w obawie, że kopalnia Wesoła też może zostać zamknięta, a później kolejne. Dla Śląska to będzie katastrofa – powiedziała Grażyna Szendera, żona górnika z kopalni Wesoła.
 
Protesty przeciwko likwidacji kopalń odbywały się także w innych miastach. W Zabrzu przed biurem poselskim posła PO Borysa Budki pikietowało ponad 1000 osób. Byli to mieszkańcy Zabrza i Gliwic, górnicy oraz pracownicy innych przedsiębiorstw, m.in. Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy i gliwickiego PKM-u. Przed południem przed bramą zabrzańskiej kopalni Makoszowy demonstrowało blisko 300 osób, m.in. uczniowie technikum górniczego. – Ci młodzi ludzie mówili, że jeśli kopalnia zostanie zamknięta, to oni wyjadą z Polski, bo dla nich nie będzie tu żadnych perspektyw – podkreśla Andrzej Twardowski, przewodniczący Solidarności w kopalni Sośnica-Makoszowy.
 
W Brzeszczach odbył się kolejny więc poparcia dla górników protestujących pod ziemią zorganizowany przez mieszkańców. Podobnie jak w ciągu kilku ostatnich dni ludzie zebrali się pod bramą kopalni, a następnie przemaszerowali ulicami miasta. Brzeszczanie nie tylko biorą udział w protestach, ale także wraz z mieszkańcami innych gmin powiatu oświęcimskiego i bielskiego, odwiedzają biura posłów koalicji rządzącej. W przygotowanej petycji domagają się przedstawienia działań podjętych przez danego parlamentarzystę w celu ratowania miejsc pracy na kopalni Brzeszcze.
 
W Brzeszczach działa Społeczny Komitet Mieszkańców oraz Pracowników KWK Brzeszcze Przeciwko Likiwdacji KWK Brzeszcze. Dziś zainaugurowała działaność strona internetowa komitetu pod adresem www.obronakwk.pl.
 
ak, bg, łk
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.