Pikieta pracowników PKP PLK. Boją się, że łączenie zakładów doprowadzi do zwolnień
Kilkaset osób pikietowało 15 października przed siedzibą Ministerstwa Infrastruktury w Warszawie, protestując przeciwko łączeniu zakładów należących do spółki PKP PLK. Akcją zorganizowała kolejarska „Solidarność”, która obawia się, że ta reorganizacji doprowadzi do likwidacji miejsc pracy w spółce. Związkowcy apelują do zarządu firmy o odstąpienie od planowanych zmian.
Reorganizacja ma się rozpocząć w styczniu przyszłego roku i objąć 12 zakładów terenowych, z których finalnie pozostanie tylko 6. Tym samym całkowita liczba zakładów terenowych spółki zmniejszy się z 23 do 17. Pracodawca zapewnia, że każdemu pracownikowi zostanie zaproponowane nowe miejsce pracy, ale związkowcy nie wierzą w te obietnice. Ich zdaniem są one niemożliwe do zrealizowania. – Część stanowisk zostanie zdublowana, tym samym część pracowników zostanie „wypchnięta” z firmy. Pracodawca twierdzi, że wszystkie miejsca pracy zostaną utrzymane, ale nie mówi, na jak długo: na miesiąc, na rok? Podkreśla, że każdy pracownik będzie miał pracę, ale nie wskazuje, gdzie i na jakim stanowisku. Niektóre łączone zakłady są oddalone od siebie o ponad 100 km. Z Siedlec do Białegostoku jest blisko 150 km, a pociąg jedzie 2,5 godziny. Nikt nie jest w stanie tak dojeżdżać codziennie do pracy – mówił podczas pikiety przewodniczący „Solidarności” w PKP PLK Henryk Sikora. Zaznaczył, że redukcja zatrudnienia to tylko kwestia czasu, ponieważ części pracownikom zostaną przedstawione takie warunki pracy, których nie będą mogli przyjąć.



Delegację protestujących przyjął podsekretarz stanu w resorcie infrastruktury Piotr Małolepszak, ale rozmowy nie przyniosły żadnego przełomu. – Pan minister zapewniał, że nasze obawy są nieuzasadnione. My natomiast wskazywaliśmy, że nie mamy żadnych gwarancji dotyczących utrzymania zatrudnienia. Nie podpisaliśmy z pracodawcą żadnego porozumienia w tej sprawie – relacjonuje Henryk Sikora. Podczas spotkania przedstawiciele organizacji związkowych działających w spółce przekazali adresowaną do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka petycję z postulatami.
Gdy pracownicy PKP PLK protestowali przed gmachem Ministerstwa Infrastruktury, w Sejmie odbywało się posiedzenie podkomisji stałej do spraw transportu kolejowego, które w całości było poświęcone reorganizacji spółki. – Z taką zgodnością posłów jeszcze się nie spotkałem. Jednogłośnie podkreślali, że nie rozumieją zmian wprowadzanych w Polskich Liniach Kolejowych. Wskazywali, że są one nieuzasadnione, chociażby ze względu na realizowane inwestycje, które mogą zostać zakłócone. Z kolei zarząd przedstawiał korzyści płynące z reorganizacji, ale wydaje się, że nikt prócz zarządu tych korzyści nie dostrzega – powiedział po zakończeniu posiedzenia Zdzisław Jasiński, przewodniczący Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność”.
Spółka PKP PLK zatrudnia ok. 36 tys. pracowników i zajmuje się utrzymaniem infrastruktury kolejowej. W jej skład wchodzi ponad 30 jednostek organizacyjnych, w tym 23 zakłady. Reorganizacja ma objąć w sumie 12 zakładów: w Siedlcach, Białymstoku, Krakowie, Nowym Sączu, Skarżysku Kamiennej, Kielcach, Ostrowie Wielkopolskim, Poznaniu, Wałbrzychu i we Wrocławiu. Zmiany nie ominą województwa śląskiego, gdzie zakład PKP PLK w Częstochowie ma zostać połączony z zakładem w Sosnowcu. Finalnie z tych 12 zakładów ma zostać 6.
aga
źródło foto: NSZZ „Solidarność” PKP PLK
