Solidar Śląsko Dąbrow

Protest po utracie kontraktu na podwozia Kraba

Związki zawodowe działające w Bumarze-Łabędy zapowiedziały organizację akcji  protestacyjnych po odebraniu przedsiębiorstwu zlecenia na produkcję podwozia do haubicoarmat Krab. W ich ocenie może to doprowadzić do likwidacji zakładu i utraty ponad 2 tys. miejsc pracy.

– Nowy rok najprawdopodobniej rozpoczniemy manifestacją w Warszawie. Naszym zdaniem decyzja o odebraniu nam produkcji podwozi do Krabów i zakupie ich za granicą była wynikiem działań lobbingowych, a nie przesłanek merytorycznych. W najbliższym czasie złożymy również zawiadomienie do prokuratury i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, sprowadzającego zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju – powiedział w trakcie konferencji prasowej związków zawodowych działających w Bumarze-Łabędy Zdzisław Goliszewski Solidarności w firmie.

Samobieżne armatohaubice Krab kalibru 155 mm są filarem wartego 500 mln zł programu  doposażenia polskiej armii najpierw o 8, a następnie o kolejne 16 armatohaubic oraz kilkadziesiąt wozów dowodzenia oraz pojazdów technicznych. Z kolei, zgodnie z założeniami przyjętego przez Ministerstwo Obrony Narodowej Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych, do 2050 u w polskiej armii miałoby funkcjonować 5 w pełni wyposażonych dywizjonów dział Krab. Łącznie daje to 120 armatohaubic.

Głównym wykonawcą Krabów jest Huta Stalowa Wola, jednak produkcję podwozia do tych pojazdów powierzono Bumarowi-Łabędy. 17 grudnia Czesław Mroczek sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej poinformował, że główny wykonawca Krabów podpisał umowę na dostawę podwozi z koreańską firmą Samsung Techwin. Oświadczenie w tej sprawie wydała również Polska Grupa Zbrojeniowa, do której należą zarówno Bumar-Łabędy, jak i Huta Stalowa Wola. – Wykryte problemy techniczne kadłubów podwozi dostarczanych przez Bumar-Łabędy, i ciągnący się, nieskuteczny proces prób usunięcia tych wad, spowodowały konieczność podjęcia natychmiastowej decyzji odnośnie przyszłości całego projektu. W tym celu władze PGZ SA, w ścisłym porozumieniu z kierownictwem Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Skarbu Państwa, podjęły decyzję o zakupie licencji nowoczesnych podwozi K9 produkowanych przez koreańską spółkę Samsung Techwin – napisano w komunikacie.

W ocenie związkowców uzasadnianie zakupu koreańskich podwozi wadami sprzętu wytwarzanego w Gliwicach jest kuriozalne. – Wszelkie usterki zostały usunięte i obecnie nasze podwozia znacząco przewyższają wymagania MON. Przeszły wszelkie testy i próby poligonowe.  Koreańskie podwozia mogłyby trafić do Polski najwcześniej w 2017 roku. My jesteśmy gotowi do rozpoczęcia produkcji z marszu. Zakupiliśmy już części i materiały o wartości 17 mln zł. To są pieniądze publiczne, które pójdą w błoto – podkreśla Zdzisław Goliszewski.

Stanowisko w sprawie odebrania kontraktu na podwozia do Krabów Bumarowi-Łabędy przyjął Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność. – Nie dość, że polskie publiczne pieniądze zasilą koreański przemysł zbrojeniowy, to w dodatku w konsekwencji tej decyzji nasz kraj może straci ponad dwa tysiące miejsc pracy w sektorze zbrojeniowym na Śląsku i kolejne kilka tysięcy w otoczeniu branży, co pogłębi dramatyczną sytuację w naszym regionie związaną z głębokim kryzysem w sektorze górniczym – czytamy w dokumencie.

pobierz i przeczytaj pełną treść stanowiska

Śląsko-dąbrowska „S” przestrzega, że kryzys w Bumarze-Łabędy może być fali początkiem niepokojów społecznych, które ogarną cały  region,  gdyż skala niezadowolenia społecznego na Śląsku ze skutków polityki gospodarczej obecnego rządu zbliża się do punktu krytycznego. –  Przypominamy, że we wrześniu Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność ogłosił pogotowie protestacyjne, które oznacza  pełną gotowość do prowadzenia solidarnościowych akcji protestacyjnych w obronie miejsc pracy we wszystkich zakładach i branżach na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim – napisano w stanowisku.

łk

źródło foto:comons.wikimedia.org

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.