Solidar Śląsko Dąbrow

Priorytetami „Solidarności” dobrowolność i ochrona najsłabszych

„Solidarność” z fabryki FCA w Tychach, walcząc o zabezpieczenie socjalne pracowników, postanowiła skorzystać z procedury sporu zbiorowego z pracodawcą. Po ogłoszeniu decyzji o likwidacji trzeciej zmiany w tyskim zakładzie trwają rozmowy z pracodawcą na temat zasad odejść pracowników i wysokości odpraw.

O skorzystaniu z instrumentów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych przedstawiciele „Solidarności” poinformowali 21 stycznia podczas breifingu prasowego przed kolejną rundą rozmów z pracodawcą. Podkreślali, że jednym z głównych powodów tej decyzji jest fakt, że w przygotowanym przez pracodawcę projekcie porozumienia ze stroną społeczną dotyczącym zwolnień nie ma mowy o programie dobrowolnych odejść, lecz wyłącznie o zwolnieniach grupowych. – Tak naprawdę pracodawca przygotował draft odnośnie zwolnień grupowych, a nie programu dobrowolnych odejść – ocenia Grzegorz Maślanka, przewodniczący „Solidarności” FCA Poland.

W piśmie do pracodawcy przedstawiciele „Solidarność” przedstawili żądanie „zapewnienia stabilnych warunków pracy pracownikom FCA Poland poprzez poprzedzenie przymusowych odejść wprowadzeniem uzgodnionego Programu Dobrowolnych Odejść dla pracowników, którzy z własnej inicjatywy postanowią rozwiązać obowiązujący ich stosunek pracy z FCA Poland”. Strona związkowa dała pracodawcy 7 dni na spełnienie tego żądania

Podczas briefingu Grzegorz Maślanka zaznaczył też, że o sytuacji w tyskim zakładzie poinformował Europejską Radą Zakładową Stellantis. Poinformował, że podczas wymiany korespondencji z szefem ERZ Philippe Gilleronem okazało się, że związkowcy z innych europejskich oddziałów koncernu zostali wprowadzeni w błąd, co do liczby zwalnianych pracowników. – Przekazano im, że problem dotyczy 500 pracowników agencyjnych i 200 z Fiata, z czego część to zatrudnieni na czas określony, więc skala zwolnień jest minimalna, a to nieprawda –podkreślił przewodniczący „S” w FCA. – Mówimy tutaj o zwolnieniu 740 pracowników, z czego agencyjnych jest 289 – dodał.

Przewodniczący powiedział, że zwrócił się do zarządów regionalnych struktur związku w Katowicach oraz w Bielsku-Białej o pomoc i wsparcie podczas rozmów z kierownictwem fabryki. Taką pomoc w postaci wsparcia eksperckiego otrzymał. Ma też nadzieję na pomoc ze strony Europejskiej Rady Zakładowej. – Liczymy na nich, bo jak dobrze wszyscy pamiętamy, Stellantis na całym świecie nigdy nie zwolnił pracownika. Za każdym razem, jeżeli gdziekolwiek, w jakimkolwiek kraju dochodzi do zwolnień, to pracodawca uruchamia tam program dobrowolnych odejść i pracownicy sami się po prostu zgłaszają – dodał Grzegorz Maślanka.

Związkowcy z „Solidarności” w FCA podkreślają, że obok dobrowolności odejść, ich priotetowe postulaty podyktowane są troską o najsłabszych –  rodziców samotnie wychowujących dzieci i wobec pracowników, którzy są jedynymi żywicielami rodzin, a także tych rodziców, którzy mają na utrzymaniu kilkoro dzieci. Dodają, że bardzo ważną kwestią jest też wysokość odpraw dla pracowników z najdłuższym stażem. – Chodzi o to, żeby tych pracowników jakoś na koniec odpowiednio potraktować, bo przepracowali tu 30, 40 lat, także to jest takie przykre, żeby dzisiaj ich po prostu tak puścić i koniec. Poza tym zwolnieni, którym zostanie rok, dwa, trzy do emerytury, będą mieli problem ze znalezieniem pracy, żeby godnie dotrwać do tej emerytury – mówi Radosław Urbaś, wiceprzewodniczący „Solidarności” w FCA.

Związkowcy zwracają też uwagę, że negatywne skutki redukcji trzeciej zmiany w zakładzie nie ograniczą się tylko do tyskiej fabryki. Poważne problemy czekają blisko 60 kooperantów. Szacuje się, że w ślad za likiwdacją trzeciej zmiany w tyskiej fabryce FCA, firmy kooperujące staną przed koniecznością zwolnienienia w sumie 3-4 tys. pracowników.

ny