Pracownicy sądów nie poddają się. Chcą odzyskać pieniądze na podwyżki płac
„Oddajcie pieniądze pracownikom sądów”. Transparent z takim hasłem został zawieszony dziś w sali plenarnej Sejmu podczas głosowania nad ustawą budżetową. Był to protest przeciwko obcięciu środków dla sądów powszechnych. Chodzi o 95 mln zł, które miałby być przeznaczone na wynagrodzenia dla pracowników sądów niebędących sędziami.
Akcja nie trwała długo. Interweniowała siłowo Straż Marszałkowska, wyprowadzając z sejmowej galerii i z gmachu parlamentu liderki związków zawodowych działających w sądownictwie, które wywiesiły ten transparent. Przewodnicząca NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury Edyta Odyjas oraz wiceprzewodnicząca związku „AD REM” Urszula Łobodzińska zapowiadają, że będą dalej walczyć o pieniądze, które sejmowa Komisja Finansów Publicznych zabrała im z ustawy budżetowej, przekazując na inne cele.
– Prawo zakazuje nam strajkować. Aby móc wywołać skuteczny nacisk na rządzących, musimy uciekać się do akcji niekonwencjonalnych. Dlatego ten protest w Sejmie, dlatego w ostatnich dniach wykorzystywaliśmy internet, aby podczas rządowych konferencji unaocznić decydentom, że jest bunt wśród pracowników sądów – mówi Edyta Odyjas, przewodnicząca sądowniczej „Solidarności”.
Pierwsza taka akcja miała miejsce 27 listopada podczas internetowej transmisji międzynarodowej konferencji organizowanej przez resort sprawiedliwości. W ciągu godziny od jej rozpoczęcia na profilu wydarzenia pojawiło się przeszło 1,5 tys. komentarzy i kilkaset reakcji, głównie negatywnych w sprawie decyzji o zabraniu pieniędzy, które miały być przeznaczone na wynagrodzenia. Po dwóch godzinach od rozpoczęcia konferencji administrator profilu wydarzenia zablokował możliwość komentowania. 1 grudnia podobną akcję przeprowadzono na profilu FB Ministerstwa Finansów.
– To nie przeszło bez echa. To nie było wyłącznie odreagowywanie złych emocji i rozgoryczenia, jakie wywołały decyzje rządzących. To zmusiło rządzących do działania. Mamy informacje z różnych źródeł, że znalazły się dodatkowe środki na nagrody roczne dla pracowników sądów. Mają być one dwukrotnie wyższe niż pierwotnie zakładano. To dobrze, ale jednocześnie to za mało. My po prostu nie tylko chcemy, ale my musimy zarabiać więcej. Regularnie, co miesiąc dostawać wyższe wypłaty – podkreśla Edyta Odyjas.
W walce o odzyskanie pieniędzy na wzrost płac pracowników sądów, którzy nie są sędziami, „Solidarność” i „AD REM” połączyły siły i prowadzą wspólne działania. Związkowców wsparli posłowie Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza z Razem oraz Henryk Kowalczyk i Michał Woś z PiS, którzy złożyli dwie poprawki do ustawy budżetowej – obie mające na celu oddanie pracownikom sądów 95 mln zł na wynagrodzenia.
– Niestety, poprawki zostały 5 grudnia odrzucone. Koalicja rządząca przepchnęła ten projekt budżetu, w którym zostaliśmy okradzeni z pieniędzy na długo wyczekiwane podwyżki. Proces legislacyjny jeszcze się nie skończył. Będziemy walczyć do końca – zapowiada Edyta Odyjas.
Odebranie 95 mln zł dotyczy w sumie ok. 45 tys. pracowników sądownictwa, w tym m.in: urzędników, kuratorów, asystentów , czy członków opiniodawczych zespołów specjalistów sądowych.
ny
