Solidar Śląsko Dąbrow

Pracownicy PKP Cargo opowiedzieli się za strajkiem

Blisko 98,5 proc. pracowników PKP Cargo, którzy wzięli udział w referendum strajkowym opowiedziało się za tą formą protestu. Głosowanie jest ważne, uczestniczyła w nim ponad połowa osób zatrudnionych w spółce. O terminie, miejscu i sposobie przeprowadzenia akcji strajkowej zdecydują kolejarskie centrale związkowe. – Wynik referendum pokazuje, że pracownicy są zdeterminowani, popierają działania podejmowane przez związki i czekają na realizację zgłoszonych postulatów – mówi Marek Podskalny, przewodniczący Sekcji Zawodowej NSZZ Solidarność w PKP Cargo.
 
Spór zbiorowy trwa w spółce od 30 października ubiegłego roku. Kolejarskie związki zawodowe przedstawiły pracodawcy kilka postulatów. Domagają się m.in. bonusu rocznego z okazji Święta Kolejarza w wysokości 850 zł, ustalenia dodatku motywacyjnego dla maszynistów szkolących stażystów w wysokości 3,50 zł za każdą godzinę szkolenia oraz wprowadzenia dodatków dla osób delegowanych do pracy w innych zakładach spółki często oddalonych o kilkaset kilometrów od ich miejsca zamieszkania.
 
Zdaniem związkowców zgłoszone postulaty są wyważone, a spółkę stać na ich realizację. Marek Podskalny podkreśla, że PKP Cargo przynosi zyski, tylko w 2014 roku firma wypłaciła 137,5 mln zł dywidendy. Mimo to wszelkie rozmowy dotyczące poprawy sytuacji materialnej pracowników kończyły się fiaskiem. – Zarząd przez wiele miesięcy lekceważył stronę społeczną i pozorował dialog ze związkami, takim zachowaniem zmusił nas do przeprowadzenia referendum strajkowego – mówi przewodniczący.
 
PDO zagrozi spółce?
Na przełomie stycznia i lutego z PKP Cargo odeszło 3041 pracowników, którzy skorzystali z programu dobrowolnych odejść. Prezes spółki Adam Purwin poinformował, że na odprawy dla tych pracowników przeznaczonych zostało 266 mln zł. Zwolnienie ponad 3000 pracowników ma dać firmie rocznie ok. 100 mln zł oszczędności. Jednak wcześniej zarząd PKP Cargo szacował, że w ramach PDO z pracy zrezygnuje ok. 1300 osób.
 
Zdaniem związkowców redukcja zatrudnienia jest zbyt duża. – Zarząd chwali się, że przyjął ponad 500 kandydatów na stanowisko maszynisty, tylko dlaczego w ramach PDO pozwolił odejść ponad 100 doświadczonym maszynistom? Większość z nich już znalazła pracę w konkurencyjnych firmach – mówi przewodniczący. Podskalny podkreśla, że redukcje etatów objęły też drużyny trakcyjne i manewrowe, rewidentów oraz pracowników warsztatów. – Obawiamy się, że braki kadrowe doprowadzą do destabilizacji pracy w spółce. Celem PDO miało być zwiększenie wydajności, jednak ograniczenie zatrudnienia w najważniejszych grupach zawodowych, może przynieść odwrotny skutek – dodaje przewodniczący.
 
Redukcje etatów już odczuwają ci pracownicy, którzy w PKP Cargo zostali. – Pracodawca próbuje nadrabiać braki kadrowe nadgodzinami, ale nie można bez przerwy pracować w nadgodzinach. Pracownicy powinni godnie zarobić w kodeksowym czasie pracy – zaznacza Marek Podskalny.
 
W strukturach Cargo
Organizacje związkowe sprzeciwiają się też propozycji zarządu dotyczącej przekazania zaplecza warsztatowego do spółki zewnętrznej. Ich zdaniem warsztaty i pracownicy zajmujący się utrzymaniem i naprawą taboru powinni pozostać w strukturach PKP Cargo. – Obawiamy się, że jeśli warsztaty zostaną oddane do firmy zewnętrznej, to będzie dochodziło do opóźnień w realizacji zleceń. PKP Cargo będzie miało ludzi, ale nie będzie miało sprawnych lokomotyw i wagonów – podkreśla przewodniczący.

aga
 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.