Solidar Śląsko Dąbrow

Pracownicy jastrzębskiego szpitala chcą strajkować

W najbliższych tygodniach może dojść do dwugodzinnego strajku ostrzegawczego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju. Za tą formą protestu opowiedziało się blisko 80 proc. pracowników placówki, którzy wzięli udział w referendum strajkowym przeprowadzonym w szpitalu w połowie miesiąca.

Ostateczna decyzja o strajku zostanie podjęta po rozmowach płacowych z udziałem mediatora. Ich dokładny termin nie został jeszcze wyznaczony. – Ewentualne fiasko mediacji będzie jednoznaczne z rozpoczęciem akcji protestacyjnej – informuje Halina Cierpiał, szefowa Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność i przewodnicząca związku w szpitalu. Spór zbiorowy w placówce trwa od października ubiegłego roku. Został wszczęty przez siedem organizacji związkowych działających w szpitalu. Związkowcy domagają się zbiorowych podwyżek w wysokości 25 proc. wynagrodzenia zasadniczego dla każdego pracownika.

Jak informuje Halina Cierpiał, w jastrzębskim szpitalu od kilku lat nie było zbiorowych podwyżek wynagrodzeń. Pensje pracowników działu technicznego, kuchni, magazynu, transportu oraz fasowaczek z apteki stoją w miejscu od 2007 roku. W pozostałych grupach zawodowych ostatnie ruchy płacowe, m.in. częściowe zniwelowanie różnic w zarobkach pracowników zatrudnionych na tych samych stanowiskach i podwyżki płac, miały miejsce w 2009 roku.

Przewodnicząca podkreśla, że w poprzednich latach były prowadzone negocjacje dotyczące wzrostu wynagrodzeń, jednak dyrekcja placówki konsekwentnie twierdziła, że nie ma na ten cel pieniędzy. Tymczasem z informacji, jakie związki uzyskały w Państwowej Inspekcji Pracy, wynika, że w latach 2013-2014 ponad 100 pracowników placówki podwyżki otrzymało.

– Zostało to przeprowadzone bez jakichkolwiek konsultacji ze związkami. Skoro pani dyrektor przez tyle lat twierdziła, że nie ma pieniędzy na podniesienie pensji wszystkim pracownikom, to skąd wzięła środki na podwyżki dla ponad 100 osób? – pyta Halina Cierpiał.
Zdaniem związkowców czarę goryczy przelało zachowanie dyrekcji  związane z grudniową premią. – W grudniu dyrekcja wyszła z inicjatywą wypłaty każdemu pracownikowi 250 zł nagrody. Później okazało się, że po cichutku wypłaciła też dodatkową nagrodę wybranym przez siebie kilkudziesięciu osobom, niektóre z nich dostały nawet 5 tys. zł – mówi przewodnicząca Solidarności w szpitalu.

ak

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.