Niskie płace to główny, choć nie jedyny powód niewielkiego zainteresowania Polaków pracą na niepełny etat. Przeszkodą jest także źle skonstruowany system świadczeń socjalnych oraz brak regulacji prawnych dotyczących zatrudnienia tzw. pracowników domowych do opieki nad dziećmi i osobami starszymi.
Jak wynika z danych Eurostatu, w niepełnym wymiarze czasu pracy zatrudnionych jest niespełna 7 proc. Polaków. To znacznie mniej niż w większości krajów unijnych. W Holandii na część etatu pracuje 49 osób na 100. Tą formą zatrudnienia zainteresowane są m.in. osoby niepełnosprawne, studenci, którzy już na etapie nauki zdobywają doświadczenie zawodowe oraz osoby starsze, chcące przed definitywnym przejściem na emeryturę ograniczyć pracę zawodową Jednak najchętniej po takie rozwiązanie sięgają kobiety, co jest oczywiście związane z koniecznością pogodzenia pracy zawodowej z wychowaniem dzieci. Średnio w UE na niepełny etat pracuje ponad 30 proc. pań. Odsetek ten najwyższy jest w Holandii, gdzie wynosi ponad 75 proc.
Strach przed utratą świadczenia
Prof. Monika Lewandowicz-Machnikowska z Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu SWPS Filii we Wrocławiu podkreśla, że w Polsce ze względu na niskie zarobki praca na niepełny etat jest nieopłacalna, nie pozwala na utrzymanie siebie i rodziny. Jednak w ocenie prof. Lewandowicz-Machnikowskiej niskie płace to najważniejszy, ale nie jedyny powód nikłego zainteresowania Polaków pracą na niepełny etat. Wiele osób pobierających różnego rodzaju zasiłki z systemu świadczeń socjalnych zdecydowałoby się na podjęcie zatrudnienia na pół czy nawet ćwierć etatu, gdyby nie groziła im utrata świadczenia. – Progi dochodowe uprawniające do zasiłków są bardzo niskie. Taka osoba ma świadomość, że otrzyma niewielkie wynagrodzenie i równocześnie straci prawo do świadczenia, co działa na nią demotywująco. W krajach, w których praca na niepełny etat jest popularna, różnice między wysokością wynagrodzeń i świadczeń socjalnych są znaczne. W Polsce są one niewielkie, co zniechęca do podjęcia pracy – dodaje.
Albo opieka, albo praca?
Wydaje się, że w najbliższych latach zmiany w systemie świadczeń socjalnych staną się koniecznością. Ma to związek ze starzeniem się społeczeństwa i potrzebą sprawowania opieki nad coraz większą liczbą ludzi w podeszłym wieku. W tej chwili osoba, która zrezygnuje z pracy na cały etat, by zajmować się schorowanym krewnym, otrzymuje niewielki specjalny zasiłek opiekuńczy, wynoszący 520 zł miesięcznie. Gdyby taki opiekun chciał podjąć jakąkolwiek pracę, np. popołudniami, gdy opiekę nad chorą osobą może powierzyć innemu członkowi rodziny, wówczas zasiłek zostanie mu odebrany. – Potrzebne byłoby rozwiązanie, które pomogłoby tym osobom. Należałoby stworzyć zachęty, by ludzie, którzy biorą na siebie ciężar opieki nad innymi, jednak mieli możliwość podejmowania pracy na część etatu – zaznacza specjalistka.
Pułapka rentowa
Kolejną grupą, która mogłaby być zainteresowana pracą w niepełnym wymiarze, są osoby niepełnosprawne. W Polsce zdecydowana większość z nich wciąż pozostaje poza rynkiem pracy. Dzieje się tak dlatego, że podjęcie pracy przez osobę niepełnosprawną może, w zależności od osiąganego z niej przychodu, spowodować zmniejszenie wypłacanego świadczenia lub zawieszenie całej renty. Niepełnosprawni mają świadomość, że pracując zarobią niewiele więcej, niż wynosi świadczenie. W dodatku wiedzą, że renta jest pewna, a pracę w każdej chwili mogą stracić. – Zmiany w tym zakresie byłyby dobre i dla osób z niepełnosprawnością, i dla gospodarki. W tej chwili w wielu firmach brakuje pracowników. Należałoby się zastanowić, w jaki sposób wykorzystać potencjał tych osób, które pozostają poza rynkiem pracy. Niepełnosprawni są grupą, po którą należałoby sięgnąć. Dla wielu z nich praca na niepełny etat mogłaby być dobrym rozwiązaniem – dodaje ekspertka.
Prowadzenie domu to też praca
W jej ocenie brakuje także rozwiązań prawnych dotyczących pracy w gospodarstwach domowych. To właśnie pomoc innym osobom w opiece nad dziećmi lub osobami starszymi mogłaby być sprawowana w formie pracy na część etatu. – Nie ma dobrych regulacji w tym zakresie. Osoby, które pracują na cały etat i chciałyby zatrudnić kogoś do pomocy w prowadzeniu domu, muszą spełnić takie same wymagania, co wszyscy pracodawcy – mówi prof. Lewandowicz-Machnikowska. Jej zdaniem barierą są przede wszystkim kwestie formalne związane z zatrudnieniem osoby do pomocy w prowadzeniu domu.
Nie chcą być wykorzystywani
Niski poziom kultury organizacyjnej w wielu przedsiębiorstwach to obok niskich płac i demotywującego systemu zasiłków społecznych, kolejny powód, dla którego polscy pracownicy rzadko pracują na niepełny etat. – Pracownicy nie mają zaufania do pracodawców. Obawiają się, że jeżeli podejmą pracę na część etatu, to zostaną wykorzystani. Są przekonani, że zamiast na pół etatu, będą pracować znacznie dłużej, ale wynagrodzenie otrzymają za pół etatu, czyli nieadekwatne do czasu pracy – mówi specjalistka z Uniwersytetu SWPS. Zaznacza, że wprawdzie prawo pracy zabrania dyskryminacji pracowników, ale w praktyce osoby, które chciałyby podjąć pracę w niepełnym wymiarze, boją się, że będą gorzej traktowane. – W Niemczech, praca kobiet w niepełnym wymiarze czasu pracy jest społecznie akceptowana. Tam ogromny nacisk kładzie się na negocjowanie układów zbiorowych pracy, w których również takie kwestie są regulowane – dodaje prof. Lewandowicz-Machnikowska.Przykładem może być porozumienie podpisane w lutym tego roku przez związek zawodowy IG Metall z przedstawicielami pracodawców, którym objętych zostały ponad 2 mln pracowników zatrudnionych w przemyśle ciężkim. Zgodnie z zapisami tego dokumentu pracownik na okres dwóch lat będzie mógł skrócić czas pracy w związku z koniecznością sprawowania opieki nad dzieckiem lub osobą starszą.
Agnieszka Konieczny
infografika na podstawie danych Eurostatu
Contains information related to marketing campaigns of the user. These are shared with Google AdWords / Google Ads when the Google Ads and Google Analytics accounts are linked together.
90 days
__utma
ID used to identify users and sessions
2 years after last activity
__utmt
Used to monitor number of Google Analytics server requests
10 minutes
__utmb
Used to distinguish new sessions and visits. This cookie is set when the GA.js javascript library is loaded and there is no existing __utmb cookie. The cookie is updated every time data is sent to the Google Analytics server.
30 minutes after last activity
__utmc
Used only with old Urchin versions of Google Analytics and not with GA.js. Was used to distinguish between new sessions and visits at the end of a session.
End of session (browser)
__utmz
Contains information about the traffic source or campaign that directed user to the website. The cookie is set when the GA.js javascript is loaded and updated when data is sent to the Google Anaytics server
6 months after last activity
__utmv
Contains custom information set by the web developer via the _setCustomVar method in Google Analytics. This cookie is updated every time new data is sent to the Google Analytics server.
2 years after last activity
__utmx
Used to determine whether a user is included in an A / B or Multivariate test.
18 months
_ga
ID used to identify users
2 years
_gali
Used by Google Analytics to determine which links on a page are being clicked
30 seconds
_ga_
ID used to identify users
2 years
_gid
ID used to identify users for 24 hours after last activity
24 hours
_gat
Used to monitor number of Google Analytics server requests when using Google Tag Manager