Solidar Śląsko Dąbrow

Odkrywanie Ameryki

12 października 1492 roku, czyli dokładnie 524 lata temu Krzysztof Kolumb dopłynął do jednej
z wysp archipelagu Bahama. Ten dzień jest uważany za oficjalną datę odkrycia Ameryki. Większości ta informacja wystarcza. Jest data, jest rocznica, jest nazwisko odkrywcy. Współczesne serwisy internetowe, telewizyjne czy radiowe ograniczyłyby się do takiej treści, dodając jeszcze ewentualnie, z jaką celebrytką Kolumb ma dziecko, a z jaką się rozwiódł, co zjadł na śniadanie na nowo odkrytym lądzie i jak był ubrany. Tzw. poważniejsze redakcje poszerzyłyby jeszcze te doniesienia o spekulacje, czy Kolumb jest prawakiem czy lewakiem,
czy popiera Prezesa całej Polski, czy raczej Alimenciarza Roku, itp. I już publika miałaby wyrobione zdanie.
Tymczasem Kolumb nie miał pojęcia, że odkrył Amerykę, bo był przekonany, że dopłynął do Azji. I tak naprawdę wcale nie odkrył Ameryki, bo wcześniej odkrywali ten kontynent Wikingowie z jednej, a Azjaci z drugiej strony. W dodatku nie odkrył nowego kontynentu, lecz tylko archipelag. Do wybrzeży kontynentu południowoamerykańskiego dopłynął dopiero podczas jednej z kolejnych wypraw, 6 lat później. Do końca życia był przekonany, że nie odkrył Ameryki, lecz po prostu inną drogę do Indii. To, że ten ląd nie jest Azją, ale zupełnie nowym, nieznanym wcześniej kontynentem, udowodnił inny żeglarz i odkrywca Amerigo Vespucci. Stąd zresztą nazwa kontynentu. Rok po śmierci Kolumba niemiecki kartograf umieścił na sporządzonej przez siebie mapie świata nowy ląd o nazwie America ku czci tego drugiego odkrywcy. Nawiasem mówiąc i Kolumb, i Vespucci urodzili się na terenie dzisiejszych Włoch. Pierwszy pływał i odkrywał dla Hiszpanów, drugi zarówno dla Hiszpanów, jak i Portugalczyków.
Po przeczytaniu tej bardzo pobieżnie opisanej historii odkrycia kontynentu amerykańskiego, nietrudno dojść do wniosku, że tak naprawdę mało co się tu zgadza z potocznym wyobrażeniem. To wcale nie było tak, że 524 lata temu Kolumb po prostu odkrył Amerykę i już. Kilka faktów, w kilku zdaniach więcej, daje zupełnie inny obraz. To już nie jest takie proste i oczywiste. To był proces, a nie jedno wydarzenie. No i Amerykę odkrywano wielokrotnie.
Zasiadając do pisania powyższego tekstu, nie chciałem, aby to była kolejna banalna historyjka z banalnym morałem, że wystarczy przeczytać dosłownie kilka zdań więcej, aby spojrzeć na wydarzenie z zupełnie innej perspektywy. Wyszło jak wyszło, ale w ramach rekompensaty na koniec proponuję małe ćwiczenie umysłowe. Wyobraźcie sobie, że Kolumb jest Polakiem (paru historyków wysuwa taką tezę), odkrył Bahamy rok temu, właśnie wrócił do kraju i zorganizował konferencję prasową w Sejmie. Układ polityczny i medialny mamy taki jak dziś. O co zapytają go dziennikarze? Na pewno padnie takie pytanie: „Panie Krzysztofie, jak się płynęło?”. To takie na rozruch. A potem posypią się kolejne, np. o aborcję, o Misiewiczów, jak mu się wypływało z Polski pełowskiej i czy trudno jest wracać do Polski pisowskiej oraz oczywiście, co odkrywca sądzi o programie Rodzina 500+, który wprowadzono, gdy on szukał zachodniej drogi do Indii. Ameryki nie odkryłem, prawda?
Jeden z Drugą;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.