Solidar Śląsko Dąbrow

O ile wzrośnie płaca minimalna?

12 czerwca rząd miał podać propozycję wysokości płacy minimalnej w przyszłym roku. Tak się jednak nie stało. Podniesieniu najniższego wynagrodzenia o 150 zł, co postulował resort rodziny, sprzeciwiło się Ministerstwo Finansów.

Kilka dni temu Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiedziało, że zgłosi na Radzie Ministrów wniosek, aby płaca minimalna w przyszłym roku wynosiła 2250 zł brutto a minimalna stawka godzinowa 14,7 zł (obecnie jest to 2100 zł i 13,7 zł). W tym roku płaca minimalna stanowi 47,3 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Jej podwyższenie w przyszłym roku o kwotę postulowaną przez resort Elżbiety Rafalskiej pozwoliłoby zachować tę proporcję.

Spór w rządzie
Ustaleniem propozycji rządu dotyczącej wysokości płacy minimalnej w przyszłym roku Rada Ministrów miała się zająć 12 czerwca. Jednak nieoczekiwanie wykreślono ten punkt z porządku obrad. Jak przyznała w wywiadzie dla radiowej „Jedynki” minister Rafalska, propozycja resortu rodziny spotkała się ze sprzeciwem Ministerstwa Finansów.

Na dziś wiadomo jedynie, że przyszłoroczny wzrost płacy minimalnej będzie wynosił nie mniej niż 116 zł i 17 groszy. Co najmniej taką waloryzację wymusza ustawa o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, ze względu na prognozowane wskaźniki makroekonomiczne. Wiadomo też, że rząd musi podjąć decyzję dotyczącą propozycji wysokości płacy minimalnej do 15 czerwca i przekazać ją partnerom społecznym zasiadającym w Radzie Dialogu Społecznego. Jeśli RDS nie wypracuje wspólnego stanowiska w tej sprawie – tak jak stało się w ubiegłym roku – wysokość najniższego wynagrodzenia zostanie ustalona poprzez rozporządzenie.

Wzrosną nierówności
W kontekście sprzeciwu resortu finansów wobec propozycji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej należy spodziewać się jednak, że płaca minimalna w przyszłym roku będzie skromniejsza niż 2250 zł brutto. To oznacza, że jej relacja do średniego wynagrodzenia zmieni się na niekorzyść najgorzej uposażonych pracowników, tym samym wzrośnie dysproporcja w zarobkach między najniżej i najlepiej zarabiającymi pracownikami, która już dziś jest najwyższa w Unii Europejskiej. Stopniowe dochodzenie do sytuacji, w której płaca minialna stanowi co najmniej połowę średniego wynagrodzenia, od lat jest postulatem NSZZ Solidarność. Takie rozwiązanie zaleca również Międzynarodowa Organizacja Pracy.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że pracowników otrzymujących wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej w Polsce jest blisko 1,4 mln i liczba ta z roku na rok nie ulega większym zmianom. Dla tych osób ustawowe podwyższenie płacy minimalnej bardzo często jest jedyną szansą na poprawę zarobków. Tym bardziej że wielu pracodawców w płacy minimalnej ujmuje także inne składniki wynagrodzenia, np. dodatki stażowe. Takie praktyki przeważnie mają miejsce w służbie zdrowia, handlu czy usługach. Natomiast zgodnie z obowiązującymi przepisami w płacy minimalnej nie mogą zostać uwzględnione godziny nadliczbowe oraz dodatek za pracę w porze nocnej. Ten ostatni dodatek został wyłączony z płacy minimalnej w styczniu ubiegłego roku dzięki działaniom podjętym przez NSZZ Solidarność.

Rośnie, ale za wolno
Chociaż płaca minimalna w Polsce systematycznie wzrasta, to wciąż jej poziom jest daleki od płacy minimalnej obowiązującej np. w Niemczech, Belgii, Holandii, Irlandii czy Luksemburgu, gdzie waha się ona od 1400 do blisko 2000 euro miesięcznie. W Polsce jest to niespełna 505 euro brutto.

Zasługą Solidarności i pozostałych związków zawodowych jest również wprowadzenie od stycznia 2017 roku minimalnej stawki godzinowej, która obowiązuje pracowników zatrudnionych na umowach zlecenie oraz samozatrudnionych jednoosobowo świadczących usługi na rzecz firm.

Łukasz Karczmarzyk
źródło foto: pixabay.com/CC0

 

Dodaj komentarz