Solidar Śląsko Dąbrow

Nauczyciele do zwolnienia

Na podstawie informacji docierających ze szkół, związkowcy z Solidarności szacują, że w całej Polsce pracę straci 10 tysięcy osób. Etatów może zabraknąć nawet dla 1,5 tysiąca nauczycieli w naszym województwie. Dokładne dane dotyczące zwolnień w placówkach oświatowych będą znane po rozpoczęciu nowego roku szkolnego.- Ruchy kadrowe w oświacie jeszcze nie zostały zakończone. Część nauczycieli, którzy z końcem maja otrzymali wypowiedzenia, szuka zatrudnienia w innych szkołach – mówi Lesław Ordon, przewodniczący Regionalnego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ Solidarność.

Przyczyn redukcji etatów w szkolnictwie jest wiele. Najważniejsza to niż demograficzny i finansowe problemy samorządów. Mimo państwowych subwencji, wydatki na oświatę stanowią największą pozycję w finansach samorządów. Likwidacja kolejnych szkół to najprostszy sposób na ich podratowanie i jedyna odpowiedź gmin na malejącą liczbę dzieci w szkołach oraz w przedszkolach. – W ciągu ostatnich lat na terenie całej Polski zamkniętych zostało około 2 tys. placówek oświatowych – dodaje Ordon. Zdaniem związkowców gminy zbyt łatwo podejmują decyzje o likwidacji szkół i zwolnieniach nauczycieli. Prawdziwym problemem jest brak standardów dotyczących liczby dzieci w klasach, na co Solidarność wskazuje od wielu lat. Brak takich standardów umożliwia tworzenie coraz liczniejszych klas. – Znam szkołę, do której do pierwszych klas zapisanych zostało 100 dzieci, a po naciskach gminy, powstaną tylko trzy klasy. Taka sytuacja byłaby niemożliwa, gdyby zostało ustalone, że w klasie w szkole podstawowej może się uczyć maksymalnie np. 22 dzieci – przekonuje przewodniczący.

Związkowcy podkreślają, brak standardów prowadzi do obniżenia poziomu nauczania. – Rozmawiamy o społeczeństwie, które chce mieć dobrze wyedukowane dzieci, a nie ogromne klasy, gnieżdżące się w ciasnych salach – zauważa Ordon.
Ponadto w Polsce rzadkością są tzw. nauczyciele wspomagający, których można spotkać tylko w klasach integracyjnych. Tymczasem np. we Francji normą jest, że na lekcje wchodzą dwie osoby, a nie jedna. – Często polskie szkoły są porównywane do zachodnich, ale bardzo rzadko czerpiemy od nich dobre wzorce – mówi.

Redukcje etatów w placówkach oświatowych są także efektem reformy i zmian w programach nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych. Z powodu zmiany siatki godzin najbardziej zagrożeni zwolnieniami są nauczyciele biologii, chemii i fizyki. Powody do obaw mają również historycy, poloniści i matematycy.

Przy okazji zwolnień w szkołach zawsze pojawia się wątek nauczycielskiego pensum. Zdaniem związkowców, mówienie o tym, że nauczyciele w Polsce pracują za mało jest nieporozumieniem. – Na wniosek Solidarności Instytut Badań Edukacyjnych od trzech lat prowadzi analizy dotyczące czasu pracy nauczycieli w całym kraju. Ich wyniki będą znane w listopadzie i pokażą, czy nauczyciele pracują więcej niż 40 godzin w tygodniu czy mniej – dodaje Ordon.

Gorącym tematem są też propozycje samorządowców dotyczące likwidacji Karty Nauczyciela lub wprowadzenia zmian do tego dokumentu. Zdaniem oświatowej Solidarności zmiany doprowadzą do obniżenia poziomu nauczania i jeszcze większej destabilizacji zawodu nauczyciela. Problem polega na tym, że przedstawiciele samorządu terytorialnego są zrzeszeni w kilku organizacjach, które przekazują sprzeczne stanowiska. Część opowiada się za utrzymaniem Karty Nauczyciela, część za jej likwidacją lub wprowadzeniem zmian. Dlatego związkowcy z oświatowej „S” od kilku miesięcy prowadzą rozmowy z członkami Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i przekonują ich, że ewentualne zmiany w Karcie Nauczyciela byłyby poważnym błędem.

Agnieszka Konieczny

Dodaj komentarz