Jaki to będzie pontyfikat? Przykładem „papież robotników”
Głową Kościoła katolickiego został amerykański kardynał Rober Prevost. Przyjął imię Leon XIV. Sam wybór Amerykanina był dla wielu ogromnym zaskoczeniem, gdyż wcześniej kardynał Prevost nie pojawiał się na listach tzw. papabili, czyli faworytów do wyboru na tron Piotrowy.
Po decyzji Kolegium Kardynałów komentatorzy gorączkowo poszukiwali informacji o nowym papieżu. Urodził się w Stanach Zjednoczonych w Chicago, ale jego ojciec był synem imigrantów z Europy. Dziadek przybył do Ameryki z Włoch, a babcia z Francji. Mama papieża ma pochodzenie hiszpańskie. Robert Prevost we wrześniu 1977 roku rozpoczął nowicjat w zakonie augustianów. Święcenia kapłańskie przyjął w 1982 roku. Przez wiele lat pełnił posługę w Peru. Tam w grudniu 2014 roku przyjął święcenia biskupie. Jaki będzie jego pontyfikat?
Imię, które wybrał, wskazuje wyraźnie, iż kardynał Prevost chce podczas swego pontyfikatu nawiązywać do dziedzictwa papieża Leona XIII, autora encykliki „Rerum novarum”, nazywanego „papieżem robotników”. Mówił o tym sam Leon XIV podczas spotkania z kardynałami 10 maja. Przypomniał, że Leon XIII w wydanej w 1891 roku encyklice poruszał kwestie społeczne w kontekście pierwszej wielkiej rewolucji przemysłowej. Dziś, jak podkreślił papież, „Kościół dzieli się z wszystkimi swoim dziedzictwem nauki społecznej, aby odpowiedzieć na kolejną rewolucję przemysłową i rozwój sztucznej inteligencji, które stawiają nowe wyzwania w zakresie obrony godności ludzkiej, sprawiedliwości i pracy”.
Encyklika „Rerum Novarum” (z łacińskiego „Rzeczy nowych”) uważana jest za początek nowoczesnej społecznej nauki Kościoła katolickiego. – Raz zbudzona żądza nowości, która już od dawna wstrząsa społeczeństwami, musiała w końcu swą chęć zmian przenieść z dziedziny polityki na sąsiednie pole gospodarstwa społecznego. A nowe postępy w przemyśle i nowe metody produkcji, zmiana stosunków między przedsiębiorcami a pracownikami najemnymi, napływ bogactw do rąk niewielu przy równoczesnym zubożeniu mas, wzrost zaufania pracowników we własne siły i łączność między nimi, nade wszystko zaś pogorszenie się obyczajów, sprawiły, że walka społeczna zawrzała – czytamy we wstępie encykliki.
Leon XIII pisał w niej o prawach i obowiązkach pracowników, pracodawców oraz obowiązkach państwa. – (…) Praca robotników jest jedynym źródłem bogactw państwa. Przykazaniem więc sprawiedliwości jest publiczna opieka nad pracownikami taka, by z tego, co do dobra publicznego dorzucają, tyle przynajmniej z powrotem otrzymywali, iżby sobie zapewnili mieszkanie, odzienie i środki żywności, i by w ten sposób łatwiej mogli znosić uciążliwości życia. Stąd wniosek, że państwo winno popierać wszystko, co w jakikolwiek sposób może polepszyć dolę robotników. Nikomu ta opieka nad proletariatem nie zaszkodzi, a owszem pomoże wszystkim, w interesie bowiem państwa leży, aby nie byli narażeni na nędzę ci, którzy dla wszystkich wytwarzają dobra – podkreślał papież w encyklice.
Wśród praw pracowniczych wskazywał m.in. prawo do odpoczynku, prawo do godnego wynagrodzenia, prawo do stowarzyszania się. Podkreślał, że pracodawca nie może traktować pracownika jak niewolnika i ma obowiązek dostosowania wymagań do możliwości, płci i wieku zatrudnionego. Te prawa dziś wydają się oczywiste, ale pod koniec XIX wieku tak nie było.
Leon XIII przestrzegał też przed fałszywą receptą na problemy proletariatu, czyli ideami komunistycznymi, w tym pomysłowi zniesienia własności prywatnej i wprowadzenia wspólnej własności. – Równość, o której marzą socjaliści, nie byłaby czym innym, jak zrównaniem wszystkich ludzi w niedoli – pisał papież. I niestety, nie mylił się, czego boleśnie doświadczyli kilkadziesiąt lat później mieszkańcy wschodniej części Europy.
Czy równie doniosłą encyklikę skieruje wkrótce do biskupów i wiernych papież Leon XIV? Czekam z niecierpliwością i z ciekawością na jego diagnozę skutków społecznych obecnej rewolucji przemysłowej związanych z wprowadzeniem sztucznej inteligencji. Z ciekawością tym większą, że Leon XIV nie tylko studiował teologię. W 1977 roku uzyskal licencjat z matematyki i uczył matematyki oraz fizyki w szkołach katolickich, a dodatkowo studiował filozofię.
Grzegorz Podżorny
źródło foto: commons.wikimedia.org/Edgar Beltrán/
źródło foto: commons.wikimedai.org/domena publiczna
