Solidar Śląsko Dąbrow

Jak długo pożyjemy na emeryturze?

Irena Choma we wrześniu nabędzie uprawnienia emerytalne i zamierza skorzystać z przysługującego jej świadczenia. Ma za sobą 34-letni staż pracy na bloku operacyjnym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu Zdroju. Jest instrumentariuszką i matką pięciorga dzieci. Wspomina, że pogodzenie życia rodzinnego z pracą na zmiany na bloku operacyjnym, nie było proste i wymagało wielu poświęceń. – To jest bardzo stresująca i ciężka praca – opowiada. Pani Irena przyznaje, że bardzo lubi swój zawód, ale czuje się coraz bardziej zmęczona. Dlatego myśli o emeryturze. – Kiedy dzieci były małe, nigdzie nie mogłam wyjechać, najwyższy czas się ruszyć i coś zobaczyć – dodaje. Wie, że ze względów finansowych nie wszystkie marzenia uda się jej zrealizować. Emerytura, którą dostanie, nie przekroczy 1500 zł na rękę. Już dzisiaj jest przekonana, że będzie musiała do niej dorobić. Trzy lata temu skończyła kurs pielęgniarki środowiskowej i pracuje z pacjentami w domach. Po przejściu na szpitalną emeryturę nie zrezygnuje z tego zajęcia. – Serce się kraje, po tylu latach pracy dostanę niespełna 1,5 tys. zł emerytury – mówi rozgoryczona.

Eugeniusz Charnas, spawacz z Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Jaworznie, przepracował już ponad 43 lata. Do emerytury zostało mu 15 miesięcy. – Pracowałem też jako ślusarz. Byłem zatrudniony między innymi w jaworznickich zakładach chemicznych oraz w elektrowni – wspomina. Na emeryturze chciałby przede wszystkim odpocząć i zająć się ulubionym majsterkowaniem. – Moja wnuczka w przyszłym roku pójdzie do szkoły. Obiecałem, że będę ją odprowadzał – dodaje pan Eugeniusz.

Psychologowie podkreślają, że przejście na emeryturę to dla każdego pracownika bardzo ważny, ale i trudny okres w życiu. Wiąże się z ogromnymi zmianami, bo codzienną rutynę zastępuje spokój. Dlatego brak obowiązków zawodowych, chcą wypełnić ulubionymi zajęciami, na które wcześniej brakowało czasu i sił.

Zarówno pani Irena, jak i pan Eugeniusz byli zatrudnieni w warunkach szczególnych i mieli szczęście, bo zawody, które wykonują, wciąż uprawniają do wcześniejszego przejścia na świadczenie. Jednak większość polskich emerytów, którzy dopracowali do 60 i 65 roku życia, to ludzie zmęczeni, nierzadko schorowani i z niskimi świadczeniami po wieloletniej pracy.
Henryk Nakonieczny z biura eksperckiego Komisji Krajowej NSZZ Solidarność podkreśla, że  sytuacja polskich emerytów jest dużo gorsza, niż emerytów z innych państw europejskich.

Dlatego Solidarność wciąż apeluje o rozpoczęcie merytorycznej dyskusji na temat przedłużenia wieku emerytalnego. Dyskusji, w której rozpatrywane będą wszystkie argumenty, a nie tylko załamujący się system ubezpieczeń społecznych. Tym bardziej, że związkowi eksperci przygotowali analizy, z których wynika, że w Polsce czas przebywania na emeryturze jest krótszy, niż w innych krajach. Po wydłużeniu wieku emerytalnego będzie jeszcze krótszy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wiek uprawniający do przejścia na emeryturę i zróżnicowaną średnią długość życia kobiet i mężczyzn w poszczególnych krajach, to okazuje się, że dłużej od Polek na emeryturach przebywają między innymi mieszkanki Austrii, Cypru, Czech, Francji, Malty, Słowacji, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch. Po zmianach, te rozbieżności jeszcze się powiększą, mimo że inne kraje też pracują nad wydłużeniem wieku emerytalnego. Jednak propozycja wydłużenia pracy Polek do 67 lat jest jedną z najdłuższych w Europie.

Statystyki dotyczące mężczyzn są jeszcze mniej optymistyczne. Przy średniej długości życia wynoszącej 71,5 roku i 65 latach uprawniających do przejścia na emeryturę, czas przebywania na tym świadczeniu w Polsce wynosi zaledwie 9,09 proc. długości życia. Po wydłużeniu wieku emerytalnego do 67 lat, będzie to tylko 6,29 proc. We Francji stosunek ten obecnie wynosi 23,08 proc., a po wydłużeniu wieku emerytalnego w tym kraju z 60 do 62 lat wyniesie 20,51 proc. Biorąc pod tym względem pod uwagę 21 państw europejskich, to w gorszej sytuacji znajdują się tylko pracownicy z Litwy i z Łotwy.

Agnieszka Konieczny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *