Francuzi likwidują strefy czystego transportu
Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło ustawę likwidującą tzw. strefy czystego transportu. Od dłuższego czasu z tego rozwiązania rezygnują też kolejne niemieckie miasta. Polska podąża w przeciwnym kierunku. Znowelizowane kilka miesięcy temu przepisy przewidują obowiązek tworzenia takich stref w największych miastach w naszym kraju.
17 czerwca Zgromadzenie Narodowe, czyli izba niższa parlamentu Republiki Francuskiej przegłosowało ustawę o likwidacji stref czystego transportu (w tym kraju noszą one nazwę stref niskiej emisji (fr. Zones à Faibles Émissions). Ustawa została przyjęta stosunkiem głosów 275 do 252. Za likwidacją stref zakazu wjazdu dla starszych samochodów w miastach opowiedzieli się deputowani prawicowego ugrupowania Zjednoczenie Narodowe oraz centroprawica. Blok Razem dla Republiki prezydenta Emmanuela Macrona był w tej sprawie podzielony, a lewica i Zieloni głosowali przeciw.
– Prawa do swobodnego przemieszczania się zostały podeptane, równość dostępu do usług podeptana. Cieszę się, że udało się zlikwidować ten system terytorialnej i społeczne segregacji. Miło jest wreszcie odnieść piękne zwycięstwo nad represyjną ekologią – powiedział po głosowaniu Pierre Meurin, deputowany Zjednoczenia Narodowego, cytowany przez francuskie media.
Ekologia czy dyskryminacja?
Strefy czystego transportu były tworzone w kolejnych dużych miastach we Francji od 2019 roku. Ich przeciwnicy wskazywali, że zakaz wjazdu do centrów metropolii dla samochodów, które nie spełniają wyśrubowanych norm ekologicznych, dyskryminuje ogromną część społeczeństwa. Zwłaszcza gorzej sytuowanych mieszkańców obrzeży miast, którzy w codziennych dojazdach do pracy nie mają alternatywy dla samochodu, a jednocześnie nie stać ich na zakup aut elektrycznych, czy nowoczesnych hybryd.
Jednocześnie powoływano się na badania, które pokazywały, że strefy czystego transportu w znikomym stopniu przyczyniają się do zmniejszenia stopnia zanieczyszczenia powietrza w miastach. Podobną poprawę jakości powietrza odnotowywano w miejscach, gdzie stref nie było, a wynikała ona po prostu z naturalnego procesu wycofywania z użytku najstarszych samochodów.
Niemcy wycofują się rakiem
Ze stref czystego transportu stopniowo wycofuje się również kraj, który zapoczątkował ich tworzenie w Unii Europejskiej, czyli Niemcy. Pierwsza strefa czystego transportu „Umweltzone” u naszych zachodnich sąsiadów powstała w Berlinie w 2008 roku. W kolejnych latach pojawiły się one niemal we wszystkich dużych i średnich niemieckich miastach. Jeszcze niedawno w całym kraju było ich 58. Jednak w ostatnich latach na likwidację stref z zakazem wjazdu dla starszych samochodów zdecydowało się aż 21 niemieckich miast.
Argumenty były podobne jak we Francji. Zwolennicy znoszenia stref podkreślali, że dyskryminują one biedniejszą część społeczeństwa, ale przede wszystkim wskazywali, że zanieczyszczenie powietrza w miastach spada w sposób naturalny, wraz ze stopniową modernizacją floty samochodowej. Nie trzeba w tym celu wprowadzać zakazów i drakońskich opłat za ich naruszenie.
A Polska?
Tymczasem w Polsce zmierzamy w przeciwnym kierunku. W naszym kraju strefy czystego transportu zostały wprowadzone do systemu prawnego w końcówce 2022 roku. Był to jeden ze słynnych kamieni milowych, czyli warunków, od spełnienia których Komisja Europejska uzależniła wypłatę środków z KPO dla naszego kraju. Ówczesna nowelizacja Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych wprowadziła możliwość tworzenia STC dla gmin bez względu na liczbę mieszkańców. Prawo darmowego wjazdu do stref mają mieć wyłącznie samochody elektryczne, napędzane wodorem i gazem ziemnym, a także pojazdy wszelkiego rodzaju służb publicznych. Ustawa daje też samorządom możliwość zezwolenia na wjazd do stref innym pojazdom, np. spełniającym odpowiednie standardy emisji spalin, czyli tzw. normy Euro. Gminy mogą też dopuścić wjazd starszych aut w godzinach od 9.00 do 17.00, jednak wyłącznie za opłatą nie niższą niż 2,50 zł za godzinę. Taka możliwość będzie mogła funkcjonować jednak tylko przejściowo, nie dłużej niż przez 3 lata od momentu ustanowienia strefy czystego transportu. Później zakaz wjazdu dla starszych samochodów będzie bezwzględny.
W pierwotnej wersji przepisów decyzja o wyznaczaniu STC przez gminy opierała się na zasadzie dobrowolności. Ten stan zmieniła jednak kolejna nowelizacja Ustawy o elektromobilności, która weszła w życie 31 grudnia ubiegłego roku. Nowe przepisy nakładają obowiązek tworzenia stref czystego transportu na wszystkie miasta powyżej 100 tys. mieszkańców, w których przekraczane są roczne normy dopuszczalnego stężenia dwutlenku azotu w powietrzu.
Niedługo też na Śląsku?
Jak dotąd w naszym kraju ustanowiono strefę czystego transportu tylko w jednym mieście. Od 1 lipca 2024 roku SCT obowiązuje w Warszawie, a jej wprowadzaniu towarzyszyły burzliwe protesty mieszkańców. Wraz z początkiem przyszłego roku strafa czystego transportu ma zostać wyznaczona również w Krakowie. Z danych Głównego Inspektoratu Środowiska dotyczących stężenia norm dwutlenku azotu wynika, że do wprowadzenia SCT już niebawem mogą zostać zmuszone również m.in. Katowice i Wrocław.
Łukasz Karczmarzyk
