Solidar Śląsko Dąbrow

Duże zainteresowanie referendum w bytomskim szpitalu

21 kwietnia w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 4 w Bytomiu ruszyło trzydniowe referendum. Tylko w ciągu dwóch pierwszych godzin w głosowaniu wzięło udział ok. 300 pracowników szpitala. – Już widzimy, że zainteresowanie głosowaniem jest bardzo duże. Zdecydowana większość pracowników, którzy biorą udział w referendum, podkreśla, że jest przeciwna połączeniu naszego szpitala ze Szpitalem Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu – mówi Wojciech Droździewicz, przewodniczący „Solidarności” w szpitalu.

Refendum ma charakter informacyjny. W trakcie głosowania pracownicy placówki wyrażają swoją opinię na temat pomysłu dotyczącego fuzji obu szpitali. Uczestnicy referendum odpowiadają na dwa pytania. Pierwsze brzmi: „Czy jesteś za łączeniem szpitali?”. Drugie: „Czy jesteś za outsourcingiem?”. Głosowanie w Szpitali Specjalistycznym nr 2 zaplanowano na 23 i 24 kwietnia.

Akcję referendalną przygotowała „Solidarność” wraz z innymi organizacjami związkowymi działającymi w szpitalu. Referendum rozpoczęło się o godz. 6.00. Przedstawiciele związków zawodowych czekali na pracowników z urnami do głosowania przed wszystkimi wejściami do budynku. O godz. 8.00 urny zostały przeniesione do jednego z pomieszczeń, gdzie głosowanie będzie kontynuowane do godziny 15.00. W kolejnych dniach referendum będzie przebiegało w taki sam sposób.

Organem prowadzącym obie placówki jest Samorząd Województwa Śląskiego. W ocenie związkowców po połączeniu szpitali pogorszy się jakość usług medycznych. Kolejki do specjalistów przyjmujących w przyszpitalnych poradniach będą jeszcze dłuższe, podobnie jak czas oczekiwania na przyjęcie na oddział. Związkowcy podkreślają, że te same oddziały działające w poszczególnych szpitalach wykonują zupełnie inne świadczenia i zabiegi. Mimo to część szpitalnych łóżek zostanie zlikwidowana. – Urząd Marszałkowski chce zrobić z naszych szpitali korporację, a przecież tutaj chodzi przede wszystkim o leczenie, a nie o zysk. Obawiamy się o pacjentów, którym będzie znacznie trudniej uzyskać pomoc – mówi Wojciech Droździewicz.

Związkowcy obawiają się także o przyszłość pracowników. Połączenie szpitali będzie się wiązało ze zwolnieniami pracowników medycznych i niemedycznych oraz z przekazaniem części zatrudnionych do firm zewnętrznych. – Jak można tak traktować ludzi? Salowe, starsze panie, mają iść do firm zewnętrznych z gwarancją pracy przez półtora roku. Stracą wysługę lat i ochronę przedemerytalną. Już to przerabialiśmy – podkreśla przewodniczący. Zaznacza, że w tej chwili w placówce pracuje ok. 1200 osób, licząc zatrudnionych na podstawie umów zlecenia i kontraktów.

Głosowanie pracowników w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 ruszy w czwartek 23 kwietnia i potrwa dwa dni.

Joanna Lukosek, wiceprzewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” w Katowicach oraz przewodnicząca związku w bytomskim Szpitalu Specjalistycznym nr 2, zaznacza, że Samorząd Województwa Śląskiego nie przedstawił stronie społecznej żadnych analiz w sprawie planowanego połączenia. Jak dodaje, został wprawdzie zlecony audyt wszystkich szpitali podległych marszałkowi, ale nie został jeszcze zakończony, więc trudno wskazać, jakie argumenty i jakie kryteria legły u podstaw pomysłu połączenia obu bytomskich szpitali.

aga