Solidar Śląsko Dąbrow

Drugi dzień strajku w polskich zakładach Minova Ekochem

19 maja w dalszym ciągu stoją zakłady koncernu w Polkowicach, Truskolasach oraz Siemianowicach Śląskich. Pracownicy siemianowickiej fabryki z pierwszej i drugiej zmiany przyszli na 6.00 rano i razem kontynuują protest.

– Pracownicy są zdeterminowani. Za takim protestem opowiedzieli się w referendum i teraz są konsekwentni. Naszą siłą jest jednomyślność. Teraz czekamy na działanie pracodawcy – mówi Adam Lazar, przewodniczący „Solidarności” w Minova Ekochem w Siemianowicach Śląskich.

W siemianowickiej fabryce, podobnie jak w pozostałych polskich zakładach koncernu, strajk rozpoczął się 18 maja na porannej zmianie. Zakład został oflagowany, równocześnie zatrzymano wszystkie linie produkcyjne. W ten sposób pracownicy walczą o godne wynagrodzenia. Rozmowy płacowe prowadzone w koncernie od początku roku zakończyły się fiaskiem.

W styczniu przedstawiciele strony związkowej przekazali pracodawcy postulaty dotyczące 12-procentowego wzrostu płac oraz wypłaty bonusu na poziomie stawki zasadniczej każdego pracownika. W odpowiedzi władze koncernu zaproponowały podwyżkę wynoszącą 3,4 proc. i bonus w wysokości 50-60 proc. stawki. W lutym związki wszczęły spór zbiorowy z pracodawcą, ale porozumienia nie udało się wypracować ani w trakcie rokowań, ani podczas mediacji. Strona związkowa rozpoczęła przygotowania do strajku. Za taką formą protestu w referendum opowiedziała się zdecydowana większość pracowników koncernu.

W polskich zakładach Minova Ekochem zatrudnionych jest w sumie 277 osób. Załoga siemianowickiej fabryki liczy 123 pracowników. W Siemianowicach Śląskich produkowane są pianki dla górnictwa oraz kleje do kotew.

aga