Solidar Śląsko Dąbrow

Dobry zawód to pewna przyszłość

Z roku na rok nieznacznie wzrasta liczba absolwentów gimnazjów, którzy wybierają naukę w szkołach zawodowych lub w technikach. Żeby jednak szkolnictwo zawodowe mogło sprostać oczekiwaniom rynku pracy, musi zostać gruntownie zreformowane.

Z danych MEN wynika, że w nowym roku szkolnym naukę w szkołach zawodowych i technikach wybrało ponad 50 proc. absolwentów gimnazjów. Na Śląsku jeszcze więcej. – Na początku tegorocznej rekrutacji do liceów ogólnokształcących zakwalifikowanych zostało 17450 osób, do techników 16433 uczniów, do zasadniczych szkół zawodowych 5427 absolwentów gimnazjów – informuje Anna Wietrzyk, rzecznik prasowy Śląskiego Kuratorium Oświaty. Zaznacza, że dane pochodzą z początku rekrutacji, kiedy jeszcze 1200 kandydatów pozostawało niezakwalifikowanych. Ogólnie w śląskich liceach ogólnokształcących uczy się 79 tys. uczniów, w szkołach zawodowych i technikach ponad 89 tys. Jednak w tej ostatniej grupie przeważają uczniowie szkół technicznych. W zasadniczych szkołach zawodowych uczy się niewiele ponad 23 tys. osób.

W ubiegłym roku szkolnym technika proponowały naukę w 61 zawodach. Największą popularnością cieszył się technik informatyk, technik ekonomista, technik budownictwa, technik hotelarstwa, technik pojazdów samochodowych oraz technik logistyk. W tym samym czasie zasadnicze szkoły zawodowe oferowały naukę w 50 profesjach. Uczniowie najchętniej wybierali takie zawody jak kucharz małej gastronomii, mechanik pojazdów samochodowych, fryzjer, sprzedawca, górnik eksploatacji podziemnej czy technolog robót wykończeniowych w budownictwie.

Michał Wójcik, dyrektor naczelny Izby Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach podkreśla, że te informacje nie oznaczają jeszcze zmian trendów w szkolnictwie zawodowym. – Na wzrost zainteresowania szkołami zawodowymi wpływa przede wszystkim sytuacja na rynku pracy. Wysokie bezrobocie, zwłaszcza wśród absolwentów wyższych uczelni, powoduje, że młodzi ludzie częściej wybierają kształcenie w szkole zawodowej lub w rzemiośle – mówi Michał Wójcik. Jednak jego zdaniem w dalszym ciągu zbyt wiele osób podejmuje naukę w liceach. – Proporcja między uczniami wybierającymi naukę w liceach i szkołach zawodowych jest zachwiana. Przez wiele lat wpajano młodym ludziom, że muszą skończyć licea, a później iść na studia. Przełamywanie takiego myślenia jest bardzo trudne – przekonuje Michał Wójcik.

Ten pogląd podziela Śląski Kurator Oświaty Stanisław Faber. – Młodzi ludzie kończąc gimnazjum, chętnie wybierają licea ogólnokształcące. Tymczasem na rynku pracy potrzebni są wykwalifikowani specjaliści. Zdobycie rzetelnego wykształcenia zawodowego daje szansę na atrakcyjną pracę i jest obecnie kluczem do sukcesu. Szkolnictwu zawodowemu trzeba przywrócić należną mu rangę – zauważa. – Odbudowanie szkolnictwa zawodowego, niszczonego przez kolejne reformy edukacji będzie bardzo trudne. Poważnym błędem było m.in. wprowadzenie liceów profilowanych, z których teraz MEN się wycofuje – mówi Michał Wójcik.

O tym, jak bardzo szkolnictwo zawodowe straciło na znaczeniu w ciągu ostatnich lat, świadczą dane dotyczące liczby zlikwidowanych szkół. W 1999 roku na Śląsku funkcjonowało blisko 300 zasadniczych szkół zawodowych dla młodzieży, na początku tego roku szkolnego było ich już tylko 210. Kryzys nastąpił w 2005 roku, kiedy według danych pochodzących z Systemu Informacji Oświatowej w województwie śląskim działało zaledwie 198 placówek tego typu.

Zdaniem Michała Wójcika należałoby zastanowić się również nad tym, czy szkoły zawodowe i technika rzeczywiście oferują naukę w zawodach wychodzących naprzeciw oczekiwaniom rynku pracy, gwarantując przyszłym absolwentom zatrudnienie. – Okazuje się np., że na rynku pracy brakuje rzeźników-wędliniarzy, a tylko pięć osób podpisało w tym roku umowę na kształcenie w tym zawodzie. Tymczasem osoba, która zdobędzie niezbędne kwalifikacje, bez problemu znajdzie zatrudnienie – dodaje Wójcik.

Agnieszka Konieczny


Dodaj komentarz