Dlaczego protestujemy? Ponieważ czujemy się oszukani
Około 200 osób manifestowało 4 marca w obronie miejsc pracy w Elektrowni Rybnik. – Zostało złamane porozumienie społeczne, które miało gwarantować działanie bloków węglowych w naszej elektrowni co najmniej do 2030 roku – mówił podczas protestu Ireneusz Oleksik, szef „Solidarności” w Elektrowni Rybnik.
Decyzję o wcześniejszym zamknięciu bloków węglowych i zastąpieniu ich blokami gazowo-parowymi podjął zarząd spółki PGE Górnictwo Konwencjonalne i Energetyka, do której należy rybnicka elektrownia. Sprzeciwiają się temu od wielu miesięcy związki zawodowe działające w Elektrowni Rybnik.
– Zamknięcie elektrowni to nie tylko utrata miejsc pracy, ale także poważne zagrożenie dla całej gospodarki regionu. To tysiące rodzin, które dotknie bezrobocie. To spadek dochodów samorządów. To zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Apelujemy do rządu, do samorządów, do wszystkich odpowiedzialnych za tę decyzję. Zatrzymajcie to – wzywał podczas manifestacji Ireneusz Oleksik.
Wskazywał, że liczba miejsc pracy, jaką mają dać w przyszłości bloki gazowe, to zaledwie ułamek tego, co dają elektrownie węglowe. – W naszej elektrowni pracuje obecnie 440 osób. W nowej elektrowni gazowej, która jest budowana i ma być oddana do użytku w przyszłym roku, będą zatrudnione 52 osoby. To sami widzicie, jaka jest skala. To jest 10 proc. pracowników – wyliczał przewodniczący. Dodał, że w kolejnej jednostce gazowej, która ma być wkrótce budowana, pracę znajdzie 10-15 ludzi, bo ten blok jest wysoko zautomatyzowany. To oznacza, że łącznie przy obsłudze obu bloków gazowych będzie zatrdunionych około 60-65 osób, więc wcześniejsze obietnice, że wszyscy pracownicy elektrowni węglowej znajdą pracę w elektrowni gazowej, są niewiarygodnie.
Przewodniczący „Solidarności” w Elektrowni Rybnik mówił też o innym aspekcie związanym z funkcjonowaniem bloków węglowych, czyli o bezpieczeństwie energetycznym. – Mamy wojnę na Ukrainie, mamy konflikt na Bliskim Wschodzie. Stawianie tylko na energetykę gazową stanowi olbrzymie zagrożenie w dostawach, w dostępności, a przede wszystkim w cenach tego paliwa – wskazywał Ireneusz Oleksik. – Tymczasem mamy swoje paliwo w kopalniach tu w okolicy, w KWK Jankowice, Chwałowice, Marcel i w pozostałych na Śląsku. To daje bezpieczeństwo – podkreślał.
Pikietę pracowników rybnickiej elektrowni wsparli m.in. właśnie górnicy z okolicznych kopalń węgla kamiennego. – Elektrownia Rybnik razem z naszymi kopalniami to są dosyć mocno połączone naczynia, a przypomnę, że to są cztery kopalnie w regionie rybnickim, które zatrudniają w sumie około 10,5 tys. osób. Wszystkim nam zależy, żeby te miejsca pracy ochronić i żeby elektrownia nadal z węgla korzystała – powiedział Jacek Słowiński, przewodniczący „S” w kopalni Chwałowice.
Zwrócił też uwagę na chaotyczne postępowanie decydentów w polskiej energetyce. – Uważam, że obecnie balansujemy na bardzo cienkiej linie. Widzimy, co się dzieje na Bliskim Wschodzie i co się dzieje też na Ukrainie. Jedynym paliwem, które może nam zagwarantować bezpieczeństwo energetyczne, jest tylko i wyłącznie węgiel – podsumował przewodniczący „Solidarności” w kopalni Chwałowice.
AKTUALIZACJA:
Jak mówili przed akcją protestacyjną sami związkowcy, termin pikiety nie był wybrany przypadkowo. Na 4 marca zapowiedziano uroczyste podpisanie umów na budowę elektrowni gazowych w Rybniku i w Gryfinie. Miejscem tego wydarzenia był właśnie Rybnik. Z tej okazji do Rybnika przyjechał minister aktywów państwowych Wojciecha Balczun. Z komunikatu wydanego przez PGE można się dowiedzieć, że umowę na budowę dwóch elektrowni gazowych w Rybniku i Gryfinie PGE podpisała z konsorcjum Polimex Mostostal, Siemens Energy i Siemens Energy Global. Poinformowano też, że łączna wartość obu kontraktów, razem z serwisem, sięga ok. 6 mld zł.
O przyszłości pracowników elektrowni w Rybniku i w Gryfinie w komunikacie PGE nie było ani słowa, chyba, że za takie uznać fragment wypowiedzi szefa MAP o czynniku ludzkim. – Podpisane umowy na budowę dwóch nowych bloków gazowych w Rybniku i Gryfinie to też przykład sprawiedliwej transformacji energetycznej, uwzględniającej czynnik ludzki i odbudowującej potencjał energetyczny tych regionów, ale także ważny element budowania bezpieczeństwa energetycznego kraju – powiedział cytowany komunikacie PGE szef resortu aktywów państwowych.
Równie konkretnie wybrzmiała wypowiedź prezesa PGE. – Oba projekty są również doskonałym przykładem transformacji energetycznej i przechodzenia na nowe technologie, przy jednoczesnym wykorzystaniu lokalnego kapitału społecznego, pracowniczego oraz istniejącej infrastruktury – powiedział Dariusz Lubera, prezes PGE.
W komunikacie poinformowano też, że budowa bloków gazowych w Rybniku i Gryfinie ma zakończyć się odpowiednio do 16 stycznia i 27 marca 2030 roku.
ny
