Solidar Śląsko Dąbrow

Dąbrowski szpital pracuje już w pełnym zakresie

Od 15 października Szpital Specjalistyczny w Dąbrowie Górniczej wznowił świadczenia w ramach nocnej i świątecznej opieki medycznej. Przez osiem dni placówka nie była w stanie ich realizować z powodu bardzo trudnej sytuacji kadrowej. NFZ groził szpitalowi wykreśleniem z sieci szpitali.

Jak informuje Elżbieta Żuchowicz, przewodnicząca szpitalnej Solidarności, funkcjonowanie szpitala wróciło do normy. – Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, bo problem braku personelu został pozytywnie rozwiązany. Okazało się, że nasz szpital jest kolejnym przykładem pogłębiającej się luki pokoleniowej w zawodach medycznych. Z obsadą pielęgniarską na razie nie mamy większych problemów. To głównie lekarze rezygnują z dyżurów w ramach nocnej i świątecznej opieki medycznej z powodu bardzo dużego obciążenia pracą. Przeważnie świadczą ją codziennie w kilku placówkach ochrony zdrowia na różnych formach zatrudnienia – wyjaśnia
Elżbieta Żuchowicz.

Świadczenia w ramach nocnej i świątecznej opieki medycznej dąbrowski szpital zawiesił 6 października. Równocześnie dyrekcja poinformowała Śląski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, że posiada zabezpieczenie obsady lekarskiej tylko do 15 października. W odpowiedzi NFZ oświadczył, że jeżeli świadczenia nie zostaną natychmiast wznowione, to zerwie z placówką kontrakt w ramach sieci szpitali.

W ocenie Żuchowicz wykreślenie placówki z sieci szpitali oznaczałoby przede wszystkim całkowitą utratę środków z NFZ, a w konsekwencji zamknięcie szpitala. To z kolei miałoby tragiczne skutki dla 120 tys. mieszkańców Dąbrowy Górniczej. Jak podkreśla, w szpitalu wszyscy mają nadzieję, że działalność nocnej i świątecznej opieki medycznej będzie kontynuowana przy pełnej obsadzie personelu medycznego. Tym bardziej, że w jej świadczeniu placówka ma duże doświadczenie. – Obecnie szpital dysponuje sprzętem wysokiej klasy. Jednak nasza placówka sama nie jest w stanie zrealizować inwestycji w kapitał ludzki. A odejścia personelu medycznego związane są głównie z niskimi płacami – zaznacza przewodnicząca. Informuje, że z pracy w szpitalu rezygnują nie tylko lekarze, ale również średni personel medyczny. – To jeszcze nie są nagminne odejścia, ale obawiamy się, że zwłaszcza pielęgniarki też mogą się wykruszać. Obecnie oferty pracy dla nich zarówno w kraju, jak i za granicą są bardzo atrakcyjne. Zapewniają im zdecydowanie lepszy byt – wyjaśnia Elżbieta Żuchowicz.

Jej zdaniem problemu niskich płac w ochronie zdrowia zupełnie nie rozwiązuje obowiązująca od sierpnia ustawa o minimalnych wynagrodzeniach dla pracowników sektora zakładająca niewielki i etapowy wzrost ich zarobków. W ocenie przewodniczącej, tych skromnych i w dodatku rozłożonych do 2021 roku podwyżek oni prawie w ogóle nie odczują. Jej zdaniem w zapisach ustawy zabrakło też elementu solidaryzmu, bo ten dokument nie gwarantuje wzrostu płac dla wszystkich grup zawodowych zatrudnionych w ochronie zdrowia. Jak zaznacza, pominięci w ustawie pracownicy mają prawo czuć się pokrzywdzeni.

BG
Źródło foto: pixabay.com/CC0

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.