Solidar Śląsko Dąbrow

Co dalej z kopalnią Bobrek-Centrum?

Najprawdopodobniej na początku listopada w kopalni Bobrek-Centrum rozpoczną się masówki w związku z negatywną opinią prezydenta miasta do planu ruchu zakładu na 2012 rok. 26 października odbyła się sesja Rady Miasta w Bytomiu, podczas której prezydent przedstawił uzasadnienie swojej decyzji. Dyskusji w bytomskim magistracie przysłuchiwało się ok. 100 górników.

– W imieniu wszystkich związków zawodowych działających w tej kopalni mamy do Państwa radnych prośbę. Nie pozwólcie na to, żeby Pan prezydent zamknął ostatnią kopalnię w tym mieście.  To od Was zależy, czy zachowamy spokój społeczny w tym mieście i to od Was i od Pana prezydenta przede wszystkim zależy los 3,5 tysięcznej załogi kopalni Bobrek-Centrum i ich rodzin oraz pracowników firm kooperujących z kopalnią – zaapelował do bytomskich radnych Jarosław Grzesik, przewodniczący Solidarności kopalni Bobrek-Centrum a zarazem szef górniczej „S”.

Prezydent Piotr Koj, argumentując radnym i zgromadzonym na sali górnikom oraz mieszkańcom Bytomia przyczyny negatywnej opinii na temat planu ruchu kopalni, zaznaczył, że w głównej mierze zaważyła na niej katastrofa budowlana sprzed kilku miesięcy w bytomskiej dzielnicy Karb. Stwierdził również, że koszty naprawiania szkód górniczych w mieście są wyższe od wpływów do budżetu z tytułu opłaty eksploatacyjnej oraz podkreślił, że dokumentacja dołączona do planu ruchu kopalni jest niekompletna, a władze Bytomia miały za mało czasu na jej analizę.

– Czy myślicie Państwo, że po tym, co się wydarzyło kilka miesięcy temu, ktoś z premedytacją rysuje na mapie plan, który poprzewraca kolejne budynki? Kompania Węglowa nie planowała przecież tej katastrofy budowlanej. Wszelkie straty na podstawie wyceny rzeczoznawców zostały pokryte. Jeżeli ekspertyzy będą wykazywały nieracjonalność prowadzenia eksploatacji na jakimś terenie, to nie będziemy jej prowadzić. Tak jak Pan prezydent dba o los mieszkańców Bytomia, tak leży to również w naszym interesie i zapewniam, że nie rozpoczniemy eksploatacji, która będzie miała ponadprzeciętne ryzyko szkód na powierzchni – podkreślał podczas sesji wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej Marek Uszko.

Uszko zapewnił również, że wszelkie dokumenty zostaną niezwłocznie dostarczone do bytomskiego magistratu, jeżeli tylko prezydent o nie wystąpi. Natomiast nad częścią ekspertyz, w związku z wydarzeniami w bytomskiej dzielnicy Karb, trwają nadal prace. – Jeżeli były wątpliwości, można było przecież wydać opinię pozytywną warunkową, czyli uzależnić akceptację planu od spełnienia przez Kompanię konkretnych warunków – dodał wiceprezes KW.

– Pan prezydent powiedział coś, co mnie przeraziło. Powiedział, że działalność kopalni się mu nie bilansuje, bo przecież wpływ z opłaty eksploatacyjnej to jest tylko niewielki fragment budżetu miasta, a koszty miasto ponosi większe. Tylko Pan prezydent nie liczy tego, że jeszcze wpływają wielomilionowe podatki i że ludzie, którzy zarabiają w kopalni i w firmach z nią kooperujących, zostawiają pieniądze tu, w tym mieście. W Rudzie Śląskiej przed kilkoma laty też była ciągła wojna miasta z górnikami. Dzisiaj kopalnie tam dalej fedrują, a prezydenta już nie ma – podkreślił Jarosław Grzesik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.