Solidar Śląsko Dąbrow

Bałagan ze śmieciami

Ustawa śmieciowa miała przynieść rewolucję w segregowaniu odpadów. Jednak w wielu miejscowościach województwa śląskiego zamiast ogrodzonych śmietników i pojemników do sortowania śmieci pojawił się bałagan i przepełnione kontenery.

Od 1 lipca każda gmina jest właścicielem śmieci, które powstały na jej terenie. Odpowiada za ich odbiór i utylizację. Dlatego przed wejście ustawy w życie wszystkie gminy były zobowiązane do przeprowadzenia przetargów i wyłonienia firm, które będą zajmowały się wywozem śmieci. 2 lipca resort  administracji poinformował, że odpowiednie umowy podpisało tylko 85 proc. gmin. 18 gmin w ogóle nie przeprowadziło przetargów, za co może zostać nałożona na nie kara w wysokości od 10 tys. do 50 tys. zł. Śmieciową wpadkę zaliczył też minister środowiska Marcin Korolec. 1 lipca dziennikarze jednego z tabloidów złapali go na tym, że wszystkie śmieci, m.in. żarówkę, wyrzucił do wspólnego pojemnika. Wcześniej szef resortu zapewniał, że śmieci segreguje. Blamaż tłumaczył zamieszaniem związanym z zakończeniem roku szkolnego i wysyłaniem dzieci na wakacje.

Nie ma pojemników
Mieszkańcy śląskich miejscowości mają odwrotny problem niż minister Korolec. Nawet gdyby chcieli segregować śmieci, tak jak zadeklarowali w umowach, to nie mają do czego. W wielu miejscach wciąż brakuje odpowiednich kontenerów. Pojemników do selekcji śmieci nie ma w centrum Chorzowa. – Jestem przyzwyczajona do segregowania śmieci. Odkąd pamiętam, oddzielam plastik, szkło i papier, ale teraz tych posortowanych śmieci nie mam gdzie wyrzucić – mówi pani Joanna, mieszkanka centrum miasta. Podkreśla, że w Chorzowie ceny za wywóz śmieci wzrosły niemal o sto procent, a w wielu domach przez ponad miesiąc nie było pojemników. Ten sam problem mają mieszkańcy kamienic w centrum Będzina. Poprzednia firma zabrała swoje kosze, a ta która wygrała przetarg nowych jeszcze nie dowiozła. – Cały czas czekamy na jakikolwiek kontener – mówią.

W Gliwicach wywozem śmieci będzie zajmowało się konsorcjum Remondis. Mieszkańcy tego miasta mieli mieć zapewnionych pięć kontenerów – jeden na odpady zmieszane i cztery na selektywne. Jednak po 1 lipca w wielu miejscach te ostatnie kontenery nie zostały ustawione. – Remondis zapewniał, że dowiezie pojemniki do selekcji śmieci do 8 lipca, ale nie wywiązał się z tej obietnicy – mówi Bolesław Var Bogya de Csepy, przewodniczący Terenowej Sekcji NSZZ Solidarność Gliwic i Powiatu Gliwickiego. W tym mieście cena za wywóz śmieci uzależniona została od wielkości mieszkania.

W Jaworznie przetarg wygrała ta sama firma, która zajmowała się odbiorem śmieci przed wejściem ustawy w życie. Dlatego właściciele większości domów prywatnych będą segregowali śmieci tak, jak to robili do tej pory. Osobno plastik, papier i szkło. Kontenery do selekcji śmieci stoją też w części blokowisk, ale nie wszędzie. – Dla nas nic się nie zmieniło. Cały czas wyrzucamy śmieci do jednego wspólnego kosza. Jakiś czas temu przed blokiem stały pojemniki na papier, plastik i szkło, ale kilka miesięcy temu zniknęły – mówi jedna z mieszkanek bloku przy ulicy Grunwaldzkiej.

Jak segregować?
Najwięcej zamieszania jest w Katowicach. Co prawda na wielu osiedlach można spotkać pojemniki na szkło, plastik i papier, ale wciąż nie ma pojemników na metale, które w tym mieście też będą segregowane oraz kontenerów na odpady biodegradowalne. W dodatku nie do wszystkich mieszkań dotarły ulotki o zasadach segregacji. – Taka ulotka wisi tylko na tablicy ogłoszeń w klatce mojego bloku, a każdy powinien ją mieć w mieszkaniu. To wcale nie jest takie oczywiste, co gdzie należy wrzucać. Jeżeli na kartonie po mleku znajduje się złoty pasek, to ten karton nie powinien trafić do pojemnika na papiery. A co zrobić z butelką po oleju? – zastanawia się Agnieszka Ordon, mieszkanka Katowic. Podkreśla, że wcześniej za wywóz śmieci płaciła ok. 8 zł od osoby, teraz zapłaci 14 zł.

Zdecydowanie mniej dylematów będą mieli mieszkańcy Sosnowca. Tam śmieci będą segregowane tylko na mokre i suche. Odpady mokre to te, które ulegają biodegradacji, czyli np. resztki żywności, fusy z kawy i herbaty, ręczniki papierowe, trawa i liście. Pozostałe – m.in. opakowania żywnościowe, kosmetyczne, szkło, tworzywa sztuczne, kartony po sokach i mleku czy puszki aluminiowe – to odpady suche, które zostaną posortowane już po wyrzuceniu.

Agnieszka Konieczny



Dodaj komentarz